Jeden z najbardziej niedocenionych seriali zeszłego roku nareszcie w Polsce. „Halt and Catch Fire” to produkcja, którą warto oglądać

Jeden z najbardziej niedocenionych seriali zeszłego roku nareszcie w Polsce. „Halt and Catch Fire” to produkcja, którą warto oglądać

Jest w „Halt and Catch Fire” taka scena, w której jedna z głównych bohaterek oznajmia: „chcę zbudować coś, co ludzie pokochają”. Tym jednym zdaniem, wyjaśniającym jej motywacje, wyraża jednocześnie cały sens tego serialu. Bo to dzieło opowiada nie tylko o budowaniu nowoczesnego komputera, ale też o ambicji. A może: przede wszystkim o ambicji.

Serial „Halt and Catch Fire” kilka miesięcy po amerykańskiej premierze wylądował nareszcie w Polsce. Już dzisiaj, 12 kwietnia, o godz. 21.00, pilotażowy odcinek zostanie wyemitowany przez stację CBS Europa. Serial ze względu na to, że nie był nigdzie emitowany i nikt nie mógł go legalnie obejrzeć, nie miał dotychczas okazji zdobyć dużej popularności w naszym kraju. Stąd też zakładam, że spora część czytelników Spider’s Web jeszcze nie miała okazji go oglądać. A to błąd, który definitywnie warto naprawić.

Technologiczna rewolucja sprzed 30 lat

„Halt and Catch Fire” przenosi widzów do połowy lat osiemdziesiątych do Silikonowej Prerii w Dallas w Teksasie. To bowiem tam znajduje się siedziba firmy Cardiff Electric – raczej niewielkiego i niepozornego przedsiębiorstwa produkującego komputerowy software. Właśnie w tym miejscu położone zostaną podwaliny pod technologiczną rewolucję, która ma sprawić, że komputery osobiste trafią pod strzechy.

Jak każda rewolucja, tak i ta ma swoich przywódców. To grupa bardzo utalentowanych, piekielnie inteligentnych ludzi. Prowodyrem całego zamieszania jest błyskotliwy i charyzmatyczny sprzedawca, Joe MacMillan, skrywający tajemniczą przeszłość. To właśnie on przekonuje zdolnego inżyniera Gordona Clarka by przestał rozpamiętywać porażkę z przeszłości i wziął życie w swoje ręce.

Halt and Catch Fire - CBS Europa (3)

Wszystko zaczyna się od… przestępstwa. Joe i Gordon zamykają się na weekend w garażu, by stosując inżynierię odwrotną dowiedzieć się jak dokładnie działa i w jaki sposób został stworzony najnowocześniejszy wówczas na rynku komputer IBM PC. Gdy ich poczynania wychodzą na jaw, sprawa niemal ociera się o prokuraturę. W skutek manipulacji MacMillana i wykorzystania prawnych kruczków, Cardiff Electric, którego pracownicy złamali prawo, ma dwa wyjścia – zapłacić IBM kolosalne odszkodowanie lub… rozpocząć prace nad własnej produkcji komputerem osobistym.

To właśnie wówczas duet zmienia się w tercet – zespół wizjonerów uzupełnia Cameron Howe, nieco bezczelna i bardzo awangardowa programistka, która ma stworzyć autorską wersję systemu operacyjnego.

Cała historia jest oczywiście fikcyjna, luźno inspirowana prawdziwym wydarzeniami i przełomowymi osiągnięciami.

Ctrl, Alt, Esc, Shift

Poza trójką wymienionych bohaterów, na nieco późniejszym etapie istotną rolę zaczyna odgrywać także Donna Clark, żona Gordona, również bardzo utalentowana inżynierka. Wszystkim tym postaciom przyświeca wspólny cel, każda z nich ma jednak inny pomysł na jego osiągnięcie i prezentuje odmienną postawę życiową.

Joe jest najbardziej pewny siebie i zdeterminowany, to typ osoby, która lubi mieć wszystko pod kontrolą. Cameron jest młodą kobietą, która trafia do świata zdominowanego przez starszych facetów i wnosi do niego powiew świeżości, nowych rozwiązań, sporo arogancji i bezkompromisowości. Gordon jest wycofany, panicznie boi się kolejnej porażki – choć stworzenie super szybkiego komputera osobistego jest jego marzeniem, często szuka okazji by zrezygnować z tego pomysłu i wrócić do swojego nudnego, nieudanego, ale stabilnego życia. Wreszcie Donna to osoba poukładana, ale otwarta na zmiany, gotowa do ustępstw i podporządkowaniu swoich pragnień ambicjom męża.

Halt and Catch Fire - CBS Europa (1)

To właśnie ta różnorodność bohaterów, prowokująca nieustannie konflikty, jest siła napędową „Halt and Catch Fire”. To ona nadaje narracji tempa – wbrew pozorom całkiem dynamicznego – i dramaturgii.

Każda z czterech wiodących postaci napisana jest rewelacyjnie. Imponuje przede wszystkim ich kreacja pod względem psychologicznym. Skonstruowano je w taki sposób, że budzą ciekawość i intrygują, mimo stosunkowo mało efektownych zawodów, które wykonują. Na szczęście samo klepanie na klawiaturze i grzebanie w hardwarze jest tu jedynie tłem do przedstawienia wciągającej, ambitnej i nie stroniącej od trafnych komentarzy na temat rozmaitych problemów, wciąż obecnych w branży IT.

To nie jest serial (tylko) dla technologicznych geeków

Spotkałem się z opinią, że „Halt and Catch Fire” to nie jest serial, który trafia do mas – przeciętnego Kowalskiego mało ta cała afera ze stworzeniem nowoczesnego komputera osobistego obchodzi. Jednakże, choć cała ta technologiczna otoczka odgrywa tu znaczącą rolę, nie jest w żadnym razie przesadzona – wątek ten jest istotny, ale to przede wszystkim opowieść o ludziach i ich ambicjach. Opowieść niesamowicie wciągająca i wiarygodna.

Halt and Catch Fire - CBS Europa (5)

A jeśli to kogoś nie przekonuje, może zrobią to inne niewątpliwe zalety „Halt and Catch Fire” – unikalny klimat lat osiemdziesiątych, oddany tu naprawdę pieczołowicie i z należytym pietyzmem, rewelacyjne aktorstwo albo obłędna ścieżka dźwiękowa.

Ten serial ma naprawdę ogromny potencjał i moim zdaniem jest jedną z najbardziej niedocenionych produkcji zeszłego roku, o której w Polsce mówiło i pisało się bardzo niewiele. Mam nadzieję, że premiera na CBS Europa to zmieni – „Halt and Catch Fire” jest pozycją absolutnie godną polecenia. Tym bardziej, że – dość zaskakująco – już 31 maja w Stanach ma pojawić się drugi sezon.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement