Ten nowy produkt Comperii nie tylko zasługuje na pochwałę, ale też na naśladowców

Artykuł/Technologie 09.04.2015
Ten nowy produkt Comperii nie tylko zasługuje na pochwałę, ale też na naśladowców

Comperia zaprezentowała dzisiaj nowy produkt. Comperia Analytics to narzędzie do porównywania obecnych oraz przeszłych danych produktów finansowych, z rozbudowanym interfejsem i dostępem do bazy gromadzonej od lat. Co jak co, ale to niezwykle ciekawy produkt, który nie tylko zasługuje na pochwałę, ale też na naśladowców.

Pod adresem Comperia.pl/analytics od dziś dostępna jest aplikacja dająca dostęp do ponad 2 tysięcy danych o produktach bankowych z ostatnich 5 lat, planowane jest też dołączenie do tego danych z 2008 i 2009 roku. Aplikacja kierowana jest do analityków finansowych, dziennikarzy, blogerów i do wszystkich, których interesują zmiany na rynku i w ofertach finansowych. Całość dostępna jest bez opłat, w zamian za udostępniane informacje Comperia chce jedynie przytaczania źródła.

W całkiem przemyślanym interfejsie Comperii Analytics możliwe jest porównanie danych zarówno szerokich – na temat oprocentowania czy marż – jak i tych węższych, o poszczególnych produktach. Twórcy pomyśleli o zestawianiu najwyższych, najniższych, średnich czy pięciu kolejnych wartości, porównywaniu danych i prezentowaniu całości na przejrzystych, interaktywnych wykresach. Wykresy z wartościami liczbowymi można udostępniać w mediach społecznościowych, embeddować na stronach cxy generować z nich PDF-y.

Comperia-Analytics (1)

Comperia Analytics będzie przydatna praktycznie każdemu zainteresowanemu rynkiem produktów bankowych. Dziennikarze czy firmy i tak korzystają już z opracowań Comperii, teraz po prostu dostają do ręki narzędzie „zrób to sam”.

Jednak pomysł Comperii – porównywarki finansowej – na udostępnienie masywnej bazy danych jest po prostu genialny. Comperia zapowiada, że w przyszłości planuje stworzyć podobne narzędzia dla porównywarek ubezpieczeń czy ofert telekomunikacyjnych, tej dostępnej na Telepolis.pl. Jak mocno ciekawe byłoby zautomatyzowane grzebanie w historycznych danych o na przykład abonamentach operatorów, porównywanie ich, wyszukiwanie trendów oraz – co jest chyba najistotniejsze – jasne i przejrzyste śledzenie postępów w ofertach.

Analiza danych z porównywarek produktów i usług mogłaby pełnić bardzo istotną rolę w kontrolowaniu często skomplikowanych, obarczonych milionem czasowych promocji i gwiazdek, warunkami i zmianami usług. Nie jest żadną tajemnicą, że porównywanie choćby poprzedniej i obecnej oferty w kontekście korzyści dla klienta jest często zbyt skomplikowane dla przeciętnego człowieka, który nie jest biegły w czytaniu prawniczego języka regulaminów.

Analiza danych w połączeniu z dziennikarzami w ogóle mediami od tego momentu powinna stać się swoistym „watchdogiem” banków i świata ofert finansowych.

Bardzo chciałabym, żeby inne porównywarki tworzyły podobne narzędzia. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to zwykle możliwe – bazy produktów takiego Ceneo czy Nokautu są o wiele potężniejsze i nie tak jednoznaczne w interpretacji. Jednak sam trend udostępniania gromadzonych danych jest wspaniały, oby się rozwijał.

*Zdjęcie główne: Shutterstock.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement