Ludzie dzielą się na dwie grupy – tych, którzy pamiętali o dzisiejszym święcie i tych, którzy będą pamiętać

Artykuł/Technologie 31.03.2015
Ludzie dzielą się na dwie grupy – tych, którzy pamiętali o dzisiejszym święcie i tych, którzy będą pamiętać

Jak głosi prawo Gumpersona, prawdopodobieństwo każdego zdarzenia jest odwrotnie proporcjonalne do stopnia, w jakim jest ono pożądane. Dodajmy do tego jeszcze statystykę odnośnie awarii elektroniki, kradzieży, losowych wypadków i zadajmy pytanie własnemu sumieniu – kiedy zrobiłem ostatnią kopię zapasową?

31 marca to międzynarodowy dzień robienia kopii zapasowej (ang. Backup Day). Nie ma się co oszukiwać, coraz większa część naszego życia spoczywa na dyskach twardych naszych komputerów i w pamięciach telefonów. Urządzeniom elektronicznych powierzamy wszystko – nasze dane osobowe, kontakty, owoce pracy i ważne informacje.

Zabawne jednak, jak wielu z nas wciąż nie myśli o tym, aby w odpowiedni sposób to cyfrowe życie zabezpieczyć.

Backup niczym polisa ubezpieczeniowa

Kupując samochód, jedną z pierwszych czynności którą musimy zrobić jest wykupienie ubezpieczenia. Bo przecież jeśli coś się stanie, nie możemy zostać z niczym prawda? Podobnie rzecz ma się z naszym mieszkaniem, posiadanym sprzętem… przecież nie chcemy, żeby w razie wypadku lub kradzieży zostały nam tylko puste miejsca po niegdyś posiadanych rzeczach, czyż nie?

A teraz pomyślcie, że na świecie co minutę ginie bądź jest kradzionych 113 telefonów. Bóg jeden wie, ile w tym czasie okradanych jest mieszkań. Jak często dochodzi do wypadków losowych, jak choćby bzdurne przepięcie prądu, które może zadecydować o całej przyszłości naszego cyfrowego dobytku.

I już nawet nie wspominam o sytuacjach w których z sobie tylko znanego powodu system operacyjny odmawia współpracy i jedynym ratunkiem jest przywrócenie do ustawień fabrycznych… z koniecznym wymazaniem danych. Awarie dysków twardych przemilczę.

Jestem więcej niż pewien, że każdy z nas zna, lub nawet przeżył historię, kiedy brak kopii zapasowej zniweczył plany. Sam straciłem kiedyś w ten sposób duży projekt muzyczny, który zapisany miałem tylko w jednym miejscu. Ba, znajomy fotograf, który uparcie odmawiał korzystania z jakichkolwiek metod backupu danych (bo przecież – co się może stać, hm?) na skutek uszkodzenia dysku stracił efekty kilku lat pracy, tysiące zdjęć, blisko dwa terabajty danych.

A przecież wystarczy kilka naprawdę prostych zabiegów, żeby uniknąć takich sytuacji

Każdy z dostępnych na rynku nowych systemów operacyjnych oferuje opcję utworzenia kopii zapasowej na dysku USB, bądź w chmurze.

Zazwyczaj sprowadza się to do trzech, czterech kliknięć wewnątrz ustawień systemu. Oczywiście konieczne jest posiadanie zewnętrznego dysku twardego, ale ten w dzisiejszych czasach nie jest dużym wydatkiem, a biorąc pod uwagę jego zastosowanie, nie powinno nam być żal kilkuset złotych dla spokoju ducha.

Rzecz jest jeszcze prostsza w przypadku smartfonów – warto sprawdzić, czy w ustawieniach naszego telefonu włączona jest funkcja automatycznego backupu danych i co obejmuje. Nie tylko uchroni nas to na wypadek nieprzyjemnej niespodzianki, lecz również znacząco ułatwi transfer danych przy zmianie urządzenia na inne – wystarczy przywrócić kopię zapasową i już, jesteśmy w domu.

Na urządzeniach mobilnych wystarczy znaleźć odpowiednią zakładkę w ustawieniach
Na urządzeniach mobilnych wystarczy znaleźć odpowiednią zakładkę w ustawieniach

Użytkownicy o większych wymaganiach mogą skorzystać z domowych rozwiązań, np. dysków NAS, na których w ramach sieci lokalnej tworzona będzie kopia zapasowa. Przy odpowiednim rozplanowaniu backupu tworzenie kopii jest kompletnie bezobsługowe, wymaga tylko początkowej konfiguracji.

Skorzystać możemy również w różnorakich usług sieciowych, oferujących przechowywanie naszych danych na swoich serwerach. Wystarczy krótki research wewnątrz wyszukiwarki internetowej, aby wybrać usługę najbardziej odpowiadającą naszym potrzebom.

Przezorny zawsze ubezpieczony

Według danych firmy BackBlaze, oferującej tworzenie kopii zapasowych na swoich serwerach, w 2014 roku aż 29% badanych nie wykonało kopii zapasowej swoich danych. 22% wykonuje ją raz do roku, czyli stanowczo za rzadko. Zaledwie 9% ankietowanych zabezpiecza swoje dane codziennie, bądź raz w tygodniu.

Co ciekawe, najchętniej o bezpieczeństwo swoich danych dbają seniorzy – oni najbardziej zdają sobie sprawę z tego, że „przezorny zawsze ubezpieczony”, bo mają wystarczająco dużo doświadczenia, żeby wiedzieć, że „coś” zawsze może się przydarzyć.

backup-oath

Jeżeli jeszcze nie robisz kopii zapasowych – dziś jest najlepszy dzień, by zacząć

Aby umocnić postanowienie, zachęcamy do odwiedzenia oficjalnej strony World Backup Day, gdzie poznacie jeszcze więcej powodów, by dbać o kopię zapasową swoich danych. Można tam również złożyć z pomocą Twittera lub Facebooka przysięgę, żeby nie tylko dać sygnał samemu sobie, lecz również znajomym, że backup danych to podstawa i podchodzimy do sprawy poważnie.

I choć absolutnie nie życzymy nikomu, aby z jego cyfrowym dobytkiem stało się coś złego, dziś bardziej niż w jakikolwiek inny dzień w roku namawiamy do ostrożności, rozwagi i odpowiedniego zadbania o swoje dane.

Czasem wystarczy kilka kliknięć i parę minut kopiowania, aby uniknąć pogrążenia się w rozpaczy chwilę później.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement