Wybierając Steam Machine pamiętaj o jednym – unikaj maszyn z Radeonem

Felieton/Sprzęt 27.03.2015
Wybierając Steam Machine pamiętaj o jednym – unikaj maszyn z Radeonem

Zaledwie kilka dni temu pisałem, że z myślą o Linuksie tworzonych jest coraz więcej gier. Wśród tych tytułów znajdują się nie tylko niezależne gry tworzone przez pasjonatów. Coraz częściej pośród nich można też zobaczyć jakościowe gry klasy AAA. Okazuje się jednak, że jeszcze przez długi czas to Windows pozostanie lepszą platformą dla pecetowych graczy.

I nie, nie chodzi mi o przyzwyczajenie graczy oraz producentów, o którym pisałem w poprzednim tekście. Chodzi mi o podejście twórców sprzętu, którzy mimo pojawiania się zapowiedzi kolejnych Steam Machines traktują system spod znaku pingwina po macoszemu i nie dopracowują tworzonych z myślą o nim sterowników do swoich produktów. Doskonałym przykładem takiej firmy jest AMD. Jeśli korzystaliście kiedyś z Linuksa lub składaliście działający pod jego kontrolą komputer, zapewne znacie koronną zasadę dobierania sprzętu pod ten typ oprogramowania.

Brzmi ona: włóż do tej skrzynki co Ci się tylko podoba, ale zostaw tego Radeona.

Oczywiście opinia ta nie wzięła się znikąd. Po prostu AMD tworzy tragiczne sterowniki, które działają znacznie gorzej niż ich odpowiedniki tworzone z myślą o systemie Windows. Amerykańska firma jakiś czas temu obiecała jednak, że zmieni swoje podejście do Linuksa i zdecydowanie poprawi jakość oprogramowania tworzonego z myślą o tym systemie. Dowodem na to miały być najnowsze sterowniki Omega Catalyst, które… już się pojawiły. Jednak nie poprawiły one wydajności kart graficznych pod Linuksem.

NVIDIA-GeForce-GTX-980_13

Dowodem na to jest test linuksowej wersji gry Bioshock Infinity, który przeprowadził znany w branży serwis Phoronix, który następnie opisał serwis dobreprogramy. Uzyskane w nim wyniki Radeonów są nie tyle złe, co wręcz tragiczne, zwłaszcza na tle produktów konkurencji. Co więcej, na pierwszy rzut oka widać, że testowane podzespoły nie mogą rozwinąć skrzydeł. Doskonale dowodzi tego fakt, że niemal wszystkie Radeony ze średniej i wysokiej półki cenowej osiągnęły bardzo podobne wyniki, a mimo że w testach był też model Radeon R9 290, to na lepszą kartą od AMD okazał się tu tańszy Radeon R9 270X.

W przypadku GeForce’ów takich problemów nie było.

Wyniki skalowały się może nie idealnie, ale przynajmniej całkiem przyzwoicie. W dodatku wszystkie Radeony pod względem wydajności uległy zabytkowemu GeForce’owi GTX 550 Ti, który już w dniu swojej premiery kosztował grosze, a obecnie częściej niż na półkach sklepowych można go znaleźć we wspomnieniach graczy i śmierniku historii. Sytuacja podobnie wyglądała we wszystkich rozdzielczościach oraz ustawieniach graficznych.

AMD Linux

Karty graficzne Nvidii zawsze były sporo, czasami nawet dwukrotnie szybsze od produktów konkurencji. By być uczciwym, trzeba przyznać, że Bioshock jest tu najbardziej jaskrawym przykładem, ale znaczną różnicę między GeForce’ami oraz Radeonami było też widać też w innych testowanych tytułach. Możecie sobie pomyśleć, że to mało znaczący problem. W końcu Linux nie jest najpopularniejszym systemem operacyjnym. o prawda, ma zaledwie kilka procent rynku i najprawdopodobniej nawet mimo zaangażowania Valve w jego rozwój ten stan rzeczy szybko się nie zmieni.

Jednak AMD jak na razie przegrywa z Nvidią rywalizację na całym rynku kart graficznych.

Dlatego firma ta powinna walczyć o każdy procent rynku. Zwłaszcza takiego, z którego będą korzystać osoby kształtujące opinię innych użytkowników. I co najgorsze, nie robi nic w kierunku zmiany tego stanu rzeczy. Jeśli AMD będzie dalej z taką nonszalancją traktować rynek Linuksa, to możemy spodziewać się tego, że w różnego rodzaju Steam Machines w ogóle nie znajdziemy Radeonów, a Nvidia jeszcze bardziej umocni swoją pozycję na rynku PC.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement