iBattz Refuel Invictus, czyli spełnienie marzeń o wymiennym akumulatorze w iPhonie 6 – recenzja Spider’s Web

Recenzja/Sprzęt 17.03.2015
iBattz Refuel Invictus, czyli spełnienie marzeń o wymiennym akumulatorze w iPhonie 6  – recenzja Spider’s Web

W minionym tygodniu miałem okazję przetestować obudowę do iPhone’a 6 z wbudowanym powerbankiem marki iBattz o nazwie Refuel Invictus. To bardzo ciekawy gadżet, który z pewnością przyda się wielu posiadaczom najnowszego telefonu w ofercie Apple.

Do telefonów komórkowych można dokupić najróżniejsze obudowy, a chyba najwięcej tego typu gadżetów wyprodukowano dla modnych iPhone’ów. Większość takich etui i case’ów przydaje się głównie jako dodatkowa ochrona przed upadkiem, ale ważne są też walory estetyczne i możliwość personalizacji.

Dostępne są też specjalistyczne etui, które mogą mieć chociażby wbudowaną baterię.

iBatzz-Refuel-Invictus-11

W swojej szufladzie z gadżetami miałem już taki produkt stworzony przez firmę Mophie z myślą o iPhonie 5s. Etui zintegrowane z powerbankiem zabierałem ze sobą bardzo często z domu, bo poprzedni topowy model telefonu Apple miał żenująco krótki czas pracy z dala od gniazdka.

Wielokrotnie tylko dzięki dodatkowym miliamperogodzinom od Mophie nie zostawałem po drugiej stronie miasta z drogim przyciskiem do papieru i bez kontaktu ze światem. Bardzo ceniłem sobie też możliwość ładowania iPhone’a zwykłym kablem microUSB.

Kiedy wyposażyłem się w nowego iPhone’a 6 w dniu premiery, nie było jeszcze dostępnych w sprzedaży akcesoriów tego typu.

iBatzz-Refuel-Invictus-12

Z początku obawiałem się, że znów będę zmuszony korzystać, przebywając długo poza domem, z niewygodnych powerbanków. Na szczęście okazało się, że nowy telefon Apple (po kilku aktualizacjach iOS-a) radzi sobie pod względem czasu pracy bez ładowania znacznie lepiej.

W kilka miesięcy od premiery iPhone’a 6 na rynek trafiły już obudowy do tego telefonu najróżniejszych typów. Jedną z nich jest iBatzz Refuel Invictus, która podobnie jak wspomniane Mophie nie tylko chroni, ale ma wbudowany akumulator i może naładować telefon.

To co wyróżnia iBattz Refuel Invictus to wymienny akumulator.

iBatzz-Refuel-Invictus-14

Obudowa iBattz skonstruowana jest inaczej niż popularne dwuczęściowe Mophie i składa się z kilku elementów – dwuczęściowej plastikowej ramy, metalowej klapki oraz wymiennego akumulatora.

Producent na pudełku umieszcza informację, że akumulator ma 3200 mAh, co ma zapewnić naładowanie iPhone’a 6 od zera do maksimum i jeszcze trochę.

Do wymiennego ogniwa można dokupić też samodzielną ładowarkę.

iBatzz-Refuel-Invictus-4

iPhone nigdy nie miał wymiennego akumulatora, co skutecznie wykorzystywał do niedawna Samsung robiąc przytyki w stronę Apple’a. W smartfonach z rodziny Galaxy S do zeszłorocznego modelu po wyczerpaniu się prądu wystarczyło zdjąć klapkę, włożyć zapasową baterię i cieszyć się w pełni naładowanym urządzeniem na kolejny dzień pracy.

iBattz Refuel Invictus pozwoli osiągnąć to w iPhonie 6 – oczywiście kosztem zwiększenia i tak już sporych gabarytów urządzenia. Po założeniu etui telefon robi się nieco grubszy, cięższy i dłuższy. Producent przewidział na szczęście w konstrukcji otwory na przyciski i obiektyw aparatu. Słuchawki podłącza się za pomocą znajdującego się w pudełku adaptera.

Ogniwo w etui i samego iPhone’a można ładować zwykłym kablem microUSB.

iBatzz-Refuel-Invictus-15

Etui jest bardzo funkcjonalne, ale jakość wykonania pozostawia nieco do życzenia. Wykonane jest z tworzywa sztucznego, a metalowa klapka baterii nie jest idealnie spasowana. iPhone’a 6 schowanego w obudowie od iBattz na upartego można porównać do iPhone’a 3G, ale urządzenie niestety traci wygląd sprzętu z wyższej półki.

Montaż etui też nie jest prosty i wymaga nieco kombinowania, ale udało mi się poradzić z tym w kilka minut bez sięgania po instrukcję obsługi. Nie mogę mieć za to zastrzeżeń do pracy urządzenia i realizacji najważniejszego zadania: ładowania.

Aby naładować w pełni telefon trzeba trzymać go w obudowie iBattz Refuel Invictus przez nieco ponad 2 godziny.

iBatzz Refuel Invictus wyróżnia się na tle innych etui wymiennym ogniwem, ale do zakupu może zniechęcać dość wysoka cena wynosząca 379 zł. Etui można można zamówić też z Amazonu, ale nie jest to opłacalne.

Podstawowa wersja bez dodatkowego ogniwa to koszt 99,95 dol., które sklep Jeffa Bezosa przelicza na niecałe 420 zł przy zamówieniu na polski adres. To całkiem sporo i dla wielu osób znacznie lepszym wyjściem będzie zwykły i kilkukrotnie tańszy powerbank.

Jestem jednak przekonany, że iBattz Refuel Invictus znajdzie też zadowolonych nabywców, dla których wygoda związana z wymiennym akumulatorem w obudowie będzie ważniejsza, niż wysoki koszt gadżetu.

Dołącz do dyskusji

Advertisement