Ten widok każe zastanowić się nad naszym miejscem w Kosmosie: Ziemia z Voyagera

Artykuł/Nauka 17.02.2015
Ten widok każe zastanowić się nad naszym miejscem w Kosmosie: Ziemia z Voyagera

Każdy z nas czuł się czuł trochę nieswojo, będąc z dala od domu. Jednak odległości na Ziemi są tak niewielkie, że w ciągu kilku dni jesteśmy w stanie dotrzeć w każdy jej punkt. Wyobraźmy sobie jednak, że spoglądamy na nasz dom – Ziemię, z takiej odległości, iż musimy sobie zdać sprawę, że za naszego życia nie mamy szans tam wrócić…

Jeśli naprawdę sobie to wyobrazimy, nie jest to wesołe uczucie.

Taki właśnie widok przekazał nam Voyager 1 – bezzałogowy statek kosmiczny oddalający się od Ziemi od 1977 roku. Było to rok 1990 – dokładnie Walentynki, 14 lutego. Voyager na polecenie z Ziemie dokonał odwrócenia się w kierunku Układu Słonecznego, który właśnie opuszczał. Powstały wtedy portrety planet naszego układu, w tym i Ziemi. Fotografia Ziemi znana jest pod nazwą „małej błękitnej kropki”. Pomysłodawcą tego manewru był znany astronom i popularyzator nauki Carl Sagan. Misja Voyagera początkowo nie obejmowała tego typu manewru i fotografowania Ziemi i innych planet.

Sfotografowano wtedy, oprócz składającej się z pojedynczego piksela Ziemi, również Wenus, Jowisza, Urana, Neptuna i Saturna. Nie udało się natomiast sfotografować Merkurego i Marsa.

W momencie wykonywania zdjęcia Voyager 1 znajdował się 6 miliardów kilometrów od Słońca. Był pierwszym pojazdem kosmicznym stworzonym przez ludzkość, który wykonał takie zdjęcia.

Były to równocześnie ostatnie fotografie wykonane przez Voyagera 1. Kamery zostały później wyłączone, aby zaoszczędzić energię i wykorzystać ograniczoną pamięć urządzenia do przechowywania danych. Pamiętajmy, Voyager wyruszył w 1977 roku! Teoretycznie możliwe jest włączenie ich ponownie, jednak ze względu na długie przebywanie w niskich temperaturach mogą nie zadziałać. Dodatkowo, na Ziemi nie ma już… komputerów zdolnych dekodować sygnał z kamer – trzeba by było je odtworzyć.

PaleBlueDot
Ziemia widziana z Voyagera w 1990 roku (fot. NASA)

W tej chwili Voyager 1 jest w prawdziwej przestrzeni międzygwiednej dalego poza rubieżami Systemu Słonecznego. Jest najdalej znajdującym się wciąż działającym obiektem stworzonym przez człowieka. Znajduje się teraz około 20 miliardów kilometrów od Słońca. Sygnał radiowy płynie od pojazdu na Ziemię aż 18 godzin. Przy okazji możemy sobie uzmysłowić jaką odległością jest rok świetlny: otóż Voyager 1 znajdzie się w odległości 1 roku świetlnego od Słońca za około… 18 tysięcy lat.

Voyager-1-Pale-Blue-Dot
Portret rodzinny planet naszego układu (fot. NASA)

Na pokładzie Voyagera, oprócz instrumentów naukowych, znajduje się tzw. złoty dysk.

Jest to dysk, na którym na jednej stronie umieszczono instrukcję odtworzenia i nasz „podpis” w formie schematu naszego miejsca w Galaktyce. Na drugiej stronie znajduje się zakodowany sygnał z pozdrowieniami w wielu językach (w tym polskim) i fotografiami z Ziemi, zakodowanymi jako seria pionowych linii, na wzór analogowego sygnału dźwiękowego. Tak: w 1977 roku nie było co myśleć o innych formatach plików graficznych.

golden_record_cover
Złoty dysk (fot. NASA)

Już teraz widzimy, że wszystko, co wyślemy w przestrzeń kosmiczną, spotyka klątwa starzenia się technologicznego. Cokolwiek będą wnioskować o nas ewentualni oglądający płytę, nie domyślą się nawet, w jakim kierunku poszedł rozwój naszej cywilizacji, ani nawet czy wciąż ona istnieje.

Wszystko to, wraz z fotografią Ziemi jako jednej, błękitnej kropki, każe nam się zastanowić nad naszymi kosmicznymi ambicjami, i priorytetami jakie mamy jako cywilizacja.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement