Kino domowe? Nie, tablet z Androidem. Lenovo Yoga Tablet 2 Pro – recenzja Spider’s Web

Recenzja/Sprzęt 17.02.2015
Kino domowe? Nie, tablet z Androidem. Lenovo Yoga Tablet 2 Pro – recenzja Spider’s Web

Wysokiej jakości głośniki, ekran, który można z łatwością zawiesić na ścianie, projektor, niemal nieograniczony dostęp do treści i znajomy, prosty interfejs. Kino domowe? Nie, tablet z Androidem.

W obecnych czasach w świecie komputerów czy tabletów, trudno jest tak naprawdę czymkolwiek zaskoczyć. Coraz wydajniejsze podzespoły, coraz większe rozdzielczości ekranu, coraz pojemniejsze akumulatory, pozwalające na dłuższą pracę i zabawę. To właściwie w większości byłoby na tyle.

Oczywiście to bardzo dobry kierunek rozwoju, którego efektem są sprzęty z generacji na generację coraz bardziej dopracowane, coraz bliższe ideałowi. W pewnym momencie może się to jednak okazać po prostu nudne, a my, co za tym idzie, tracimy ochotę na częste wymienianie sprzętu. Skoro bowiem wszystko działa jak należy, po co kupować nowy co generację, skoro można co dwie, albo trzy?

lenovo yoga tablet 2 pro22

Trzeba zaoferować coś, czego jeszcze w ogóle nie było, albo w kombinacji, której do tej pory jeszcze na rynku oferowano.

I tak prawdopodobnie powstał tablet Lenovo Yoga 2 Pro.

Specyfikacja

  • Wyświetlacz: 13,3″ 2650×1440, IPS
  • Procesor: Intel Atom Z3475
  • RAM: 2 GB
  • Pamięć wewnętrzna: 32 GB
  • Wsparcie dla kart pamięci: microSD, do 64 GB
  • Aparat przedni: 8 MPX f2.2
  • Aparat tylny: 1.6 MPX (HD)
  • Audio: Dwa głośniki z przodu, subwoofer, wyjście miniJack
  • Łączność: WiFi a/b/g/n (dwuzakresowe), Bluetooth 4.0
  • USB: microUSB (z ładowaniem)
  • Czujniki: G-Sensor, kompas, światła, Halla
  • Akumulator: 9600 mAh
  • System operacyjny: Android 4.4 Kit Kat
  • Inne: Projektor
  • Masa: 940 g

Cena w momencie testów wynosiła około 2100 zł.

Budowa i wymiary

Pierwszy kontakt z nowym urządzeniem Lenovo może być pewnym szokiem, szczególnie dla tych, przyzwyczajonych do bardziej standardowych wymiarów tabletów. Yoga Tablet 2 Pro nie ma bowiem ekranu o przekątnej ani 7″, ani 10″, ani nawet 12″. To, co otrzymujemy w zestawie to wyświetlacz o wymiarach, których nie powstydziłaby się większość standardowych laptopów – pełne 13,3″ cala przekątnej.

W ślad za rozmiarem matrycy idzie oczywiście rozmiar całego urządzenia, które – nie owijając w bawełnę – jak na tablet jest po prostu wielkie. Wielkie jak na tablet i nienaturalne jak na laptopa, bo przecież pozbawione klawiatury. Yoga należy bowiem do nieco innej kategorii – jest faktycznie centrum multimedialnym. Z jednej strony mobilnym, a z drugiej strony bardziej „domowym”.

Można się wiec odrobinę zdziwić, choć pod żadnym pozorem nie należy się zniechęcać. Mamy po prostu zbyt wiele do stracenia.

Dość szybko bowiem po wyjęciu tabletu z pudełka okazuje się, że nie taki diabeł straszny, jak go mierzą. Cała obudowa została przygotowana w taki sposób, aby umożliwić użytkownikowi jak najłatwiejszy, wymagający jak najmniej wysiłku i generujący jak najmniej zmęczenia chwyt.

lenovo yoga tablet 2 pro18

Kluczowym punktem jest tu bez wątpienia charakterystyczny walec w dolnej części tabletu. Nie tylko udało się w nim zamknąć specjalną podpórkę, projektor i przycisk zasilania, ale przede wszystkim zrobiono z niego wprost fantastyczny uchwyt. Niezależnie od tego, czy chcemy trzymać urządzenie w pionie czy w poziomie, ten walec zawsze w sam raz dopasuje się do naszej dłoni. Dodatkowo, dzięki odpowiedniemu przeniesieniu środka ciężkości, Yoga 2 Pro niemal dosłownie wsuwa się w naszą rękę i nie chce z niej wypaść. Jednocześnie nie ciąży w niej przesadnie, więc przez pewien czas da się z nawet tak wielkiego tabletu korzystać jedną ręką (!). Wielkie brawa, za takie zaprojektowanie całej konstrukcji.

Oczywiście takie ukierunkowane rozwiązania mają również i swoje wady. Przykładowo próby trzymania Y2P za którąkolwiek z pozostałych krawędzi dość szybko kończą się rozczarowaniem. Tablet wyraźnie przechyla się wtedy w przeciwną stronę, przełamując tym samym nasz chwyt i zmuszając do ponadprzeciętnego wysiłku. Do tego solidna, metalowa ramka otaczająca wyświetlacz jest dość ostra na krawędziach i potrafi dość poważnie zajść nam za skórę. Dosłownie.

lenovo yoga tablet 2 pro4

Przenoszenie sprzętu w ten sposób jest oczywiście możliwe, ale nawet pod presją nie dałbym się zmusić do tego, aby trzymać tak urządzenie przez dłużej niż minutę. Na szczęście nikt nas do tego nie zmusza, a sytuacji, kiedy będziemy musieli posiłkować się takim rozwiązaniem, jest na lekarstwo. Trzeba jedynie przyzwyczaić się do tego, która krawędź jest słuszna, co z całą pewnością zakończy się sporym, jak najbardziej pozytywnym zaskoczeniem.

Poza sporą wysokością i szerokością, nie da się jeszcze odmówić tabletowi Yoga 2 Pro jeszcze jednego – jest raczej niezbyt cienki, a dość fantazyjnie (choć celem jest raczej praktyczność) ukształtowana przy krawędziach tylna część urządzenia, tylko je wizualnie pogrubia. Zapomnijcie u ultracienkim iPadzie, czy ultracienkich Samsungach PRO. Tutaj zdecydowanie jest za co chwycić.

Aż trudno przy tym wszystkim pomyśleć, że coś o masie równej 0,94 kg i formie tabliczki, mimo wszystko można przygotować tak, aby nadawało się do czegoś innego, niż postawienia na stole czy na kolanach. Ba, nawet trzymanie tabletu w poziomie (od dołu) jedną ręką jest jak najbardziej wykonalne. Odrobinę dziwne, ale jak najbardziej możliwe do wykonania i do codziennego stosowania.

lenovo yoga tablet 2 pro31

A z tabletu Yoga 2 Pro naprawdę chce się korzystać każdego dnia – w końcu taka przekątna sugeruje, że przynajmniej pod pewnymi względami ten sprzęt ma nam zastąpić laptopa. Nie chodzi tu jednak nawet o parametry, ale o samą jakość wykonania i materiały wykończeniowe – te zdecydowanie pochodzą z bardzo wysokiej półki, z małymi tylko odstępstwami od reguły.

Front oczywiście niemal w całości pokryty został wytrzymałym szkłem ochronnym, pod którym oprócz matrycy znalazła się także cała ramka otaczająca ekran oraz przednia kamera. Poszukujący przycisków systemowych dookoła wyświetlacza niestety rozczarują się – pomimo całkiem sporej (choć jak najbardziej akceptowalnej) powierzchni do zagospodarowania, pozostała ona całkowicie nienaruszona. Wszystkie przyciski charakterystyczne dla Androida przeniesiono na wyświetlacz. Co niestety nie zawsze okazuje się tutaj dobrym rozwiązaniem.

Zamiast jednak skończyć się w tym miejscu, Lenovo Yoga 2 Pro kontynuuje swoją obudowę poza standardy tabletowe. Poniżej wyświetlacza i tafli szkła umieszczono spory, schodzący ku dołowi metalowy fragment, przy obydwu krawędziach upstrzony dziesiątkami otworów umożliwiających wydobycie głosu z dwóch całkiem pokaźnych głośników. Na środku tego elementu zauważalnie odcina się od całości ruchomy fragment – zawias, który pozwala ustawić Yogę w różnych trybach bez korzystania z zewnętrznych podpórek.

lenovo yoga tablet 2 pro16

Aby go jednak uwolnić, konieczne jest obrócenie tabletu i wciśnięcie dość sporego, metalowego przycisku, którego faktura pozwala bez problemu odnaleźć go bez patrzenia. Wciskamy i stópka odskakuje na niewielką odległość – na tyle niewielką, żeby jej ewentualne wciśnięcie z powrotem, jeśli wcale nie chcieliśmy jej otworzyć, było banalnie proste, i na tyle dużą, żeby z łatwością dało się tam wsadzić palec i już ręcznie kontynuować rozkładanie.

Wątpiącym w solidność tej podstawki wystarczy prawdopodobnie jeden kontakt, aby wyzbyć się swoich uprzedzeń. Element ten porusza się na swoim pojedynczym zawiasie tak ciężko, że nie ma najmniejszych szans, żeby np. samodzielnie złożył się podczas użytkowania i „zablokuje” się chętnie, na każdym kącie, jaki mu zadamy. Jeśli jednak zechcemy złożyć go celowo, nasz wysiłek nagrodzony zostanie pewnym i satysfakcjonującym kliknięciem.

Co ciekawe, tym razem nóżka ma… otwór. Niewielki, ale wystarczający, żeby zaoferować dwie nowe rzeczy. Po pierwsze, jej wypełnieniem po złożeniu jest subwoofer markowany przez JBL, potrafiący „robić robotę”. Po drugie, jeśli mamy na to ochotę, możemy na tym otworze zawiesić tablet np. na gwoździu w pokoju. Na początku wprawdzie trudno zaufać takiemu rozwiązaniu, ale po kolejnym dniu, kiedy tablet wisiał w ten sposób, pełniąc funkcję pogodynki lub wyświetlając wiadomości, można już było odetchnąć, zaufać mu i… dalej wieszać go na gwoździu.

lenovo yoga tablet 2 pro17

Pod podstawką ukryto także wejście na kartę microSD – dzięki temu ograniczono liczbę otworów i złącz na krawędziach obudowy.

Niestety idąc dalej pojawia się drobny zgrzyt. O ile bowiem do tej pory wszystkie elementy wykonane były z materiałów uznawanych za najbardziej pożądane w takich konstrukcjach, czyli szkła i metalu, o tyle z tyłu nie do końca już tak jest. Dominującą część obudowy wypełnia w tym miejscu solidne, sztywne i wykończone ciekawą fakturą, ale jednak „tylko” tworzywo sztuczne. I jest go od groma.

Na szczęście można tutaj pocieszyć się kilkoma rzeczami.

Po pierwsze, taki materiał będzie rysował się w mniej zauważalny sposób niż aluminium. Po drugie, jest od niego lżejszy. Po trzecie, palce nie ślizgają się po nim tak, jak po gładkiej, metalowej powierzchni. I po czwarte, praktycznie nie mamy z nim kontaktu. Trzymając tablet za miejsce, gdzie należy go trzymać, tj. walec na dole, cały czas nasza dłoń opiera się na metalowej stópce. Rzadko sięga się dalej, ale oczywiście świadomość pozostaje.

Takich wątpliwości nie ma jednak w kwestii bocznych krawędzi. W pełni metalowe ramki, idealnie nałożone na resztę konstrukcji, sprawiają solidne wrażenie, a przy tym wykorzystano je po raz kolejny do urozmaicenia budowy. Obok bowiem klasycznych złącz i przycisków, takich jak regulacja głośności, zasilanie (microUSB) czy wyjście audio (miniJack), znalazło się miejsce chociażby dla przycisku aktywacji projektora oraz… bardzo nietypowo umieszczonego przycisku zasilania. Znalazł się on bowiem na jednej ze ścianek walca, dzięki czemu ma spore rozmiary i nikt nie powinien mieć żadnych problemów z jego odnalezieniem.

lenovo yoga tablet 2 pro14

Po przeciwnej stronie walca znalazło się natomiast to, co wszystkich ciekawi najbardziej – obiektyw pikoprojektora, który potrafi zamienić spory tablet w… kompaktowy projektor. Oprócz przycisku włączającego i wyłączającego ten dodatek, towarzyszy mu jeszcze ręczny suwak do regulacji ostrości, umieszczony na tylnej stronie walca.

Jak więc widać, na obudowie Lenovo Yoga 2 Pro dzieje się, i to dzieje się sporo. Mimo to nie da się zaprzeczyć temu, że sprzęt jest banalnie prosty w obsłudze, wygląda bardziej niż solidnie, a do tego estetycznie spójnie i po prostu elegancko. Nie ma tu może iPadowego minimalizmu, przez co sprzęt jest odrobinę mniej uniwersalny, ale zrobiono w tym kierunku absolutnie wszystko co tylko się dało, mając na uwadze również zachowanie wyjątkowości Y2P. To samo można zresztą powiedzieć o wymiarach i wygodzie użytkowania. Tablet Lenovo jest wielki, a jednocześnie zaskakująco łatwo i przyjemnie się z niego korzysta. O ile oczywiście nauczymy się w jaki sposób trzeba to robić.

Ekran

Można mówić, że w dzisiejszych czasach, w przypadku pewnej półki cenowej, rozdzielczość 2560×1440 (lub podobna) jest już standardem. Dodatkowo przy 13,3″ PPI, w porównaniu do modeli 10-calowych, nie mówiąc już o 8-calowych, dość wyraźnie spada. Mimo to, trudno jest powiedzieć cokolwiek złego o wyświetlaczu tabletu Lenovo Yoga 2 Pro. Wręcz przeciwnie.

Przede wszystkim już sama jego wielkość daje nam ogromne (dosłownie) pole do popisu. Nie mamy problemów z ułożeniem kilku palców na ekranie, nie mamy problemu z koniecznością powiększania większości wyświetlanych elementów. Trafiamy zawsze tam, gdzie tego chcemy (nawet w rękawiczkach – dostępna opcja podwyższonej czułości), widzimy zawsze to, co chcielibyśmy zobaczyć. O tym, jak świetnie na tak dużej przekątnej wyglądają filmy, gry, czy aplikacje, nie trzeba nawet wspominać – to dość oczywiste.

lenovo yoga tablet 2 pro20

To samo można zresztą powiedzieć o korzystaniu z tabletu YP2 w różnych trybach. Gdy oprzemy go tak, że dalsza od nas krawędź jest uniesiona, doskonale sprawdza się w roli nowoczesnej maszyny do pisania. Gdy postawimy go „pionowo” na podstawce, świetnie sprawdza się w roli mini telewizora czy dodatkowego ekranu, a konstrukcja jest na tyle stabilna, że można ją bez problemu obsługiwać „tapnięciami”. Nie przeszkadza odchylanie go, czy siadanie dookoła niego większą grupą osób – kąty widzenia i zachowanie kolorów jest w takich sytuacjach świetne. Jedynie błyszcząca matryca może narażać nas na konieczność poszukiwania bardziej zacienionego miejsca – po prostu w pewnych sytuacjach odbija się w powłoce zbyt wiele światła.

W tym miejscu pojawia się pierwsze podstawowe pytanie: czy tak wielki ekran nadaje się dla Androida? Jeśli mówilibyśmy o całkowicie czystym wydaniu tego systemu operacyjnego, odpowiedź zdecydowanie byłaby przecząca. To system ze wszech miar smartfonowy i Google nie udało się tego jeszcze zmienić. Ratują nas tutaj dodatki Lenovo.

Najważniejszym jest oczywiście opcja wyświetlania wielu aplikacji jednocześnie, mająca imitować okna znane z desktopowego Windowsa czy OS X. I trzeba przyznać, że na pierwszy rzut oka zrealizowane jest to całkiem poprawnie. Na jednym pasku ekranowym z trzema przyciskami androidowymi – a więc dostępnego zawsze i wszędzie – znajduje się oddzielny, który wywołuje menu otwierania okienkowych aplikacji. Żeby było jeszcze lepiej, możemy je potem zminimalizować, a ikony je symbolizujące pojawią się na dolnym pasku. Dokładnie tak samo jak np. w Windowsie.

lenovo yoga tablet 2 pro35

Oczywiście każde z okien możemy dowolnie przesuwać, przenosić, zmieniać ich rozmiar, zamykać, przywracać, czy „ukrywać”. Wszystko jest dość intuicyjne i wygodne w obsłudze, dając nam poczucie faktycznie obcowania z czymś, co można uznać za alternatywę dla komputera.

I tutaj niestety dobre informacje się kończą. Po pierwsze, lista zgodnych z tym rozwiązaniem aplikacji ogranicza się do 6 pozycji i choć poniżej widnieje przycisk „+”, nie prowadzi on nas do żadnej bogatszej listy, ani nawet nie sugeruje, gdzie można właściwych aplikacji szukać. Po drugie, maksymalnie wyświetlonych tak okienek może być całe 3, co w sumie z wciąż aktywną kartą pełnoekranową pod spodem daje nam 4 programy uruchomione jednocześnie. Sporo, ale czy nie za mało na coś, co mogłoby zastąpić komputer?

Do tego jeszcze dochodzi fakt, że przy bardziej intensywnym korzystaniu z tych dodatków (kalkulator, poczta, galeria, Chrome, przeglądarka plików, odtwarzacz wideo), system nie zawsze jest w stanie zapewnić satysfakcjonującą wydajność. Przy prostszych czynnościach i np. przełączaniu się między edytorem tekstu (pełny ekran), kalkulatorem a przeglądarką, wszystko mniej więcej działa poprawnie. Spróbujmy jednak czegoś więcej i tablet zaczyna mieć spore problemy.

Najgorsze z nich widoczne są jednak przy… zmianie rozmiaru okien. Nawet gdy wewnątrz nie wyświetla się nic skomplikowanego (np. ekran konfiguracji poczty email), brakuje tutaj pełnej płynności. Wyraźnie widać, jak przeskakują granice ramki i jak po pewnym czasie doganiają je treści, albo po prostu obydwie te rzeczy dostosowują się z opóźnieniem. Nie jest to poziom nieużywalny, ale przy tak pięknym wyświetlaczu, przy tak sprawnej reszcie systemu, po prostu gryzie się to z dotychczasowym odbiorem sprzętu. Ba, gryzie się nawet z atrakcyjną i płynną animacją „chowania” okien do paska zadań. Szkoda.

lenovo yoga tablet 2 pro24

Poza zmienionym UI, co dotknęło również innych elementów systemu, oraz trybem wielu okien, Lenovo postarało się, aby ekran był odrobinę bardziej inteligentny od przeciętnego. Zamiast standardowej regulacji podświetlenia mamy tu więc tzw. Tryb inteligentny Lenovo. Co ciekawe, z poziomu ustawień systemu do wyboru mamy tylko dwie opcje – Auto i Ręcznie, bez nawet śladowego opisu tego, co w danej chwili zmienimy wybierając jedno lub drugie.

Wszystko wyjaśnia się w momencie kiedy dotrzemy do ustawień nie przez menu główne, a przez to, które rozwijamy gestem z dołu ekranu. Okazuje się, że tryb ten pozwala automatycznie dostosowywać parametry wyświetlacza do aktualnego ustawienia tabletu, lub też zmieniać te wartości ręcznie.

W ten sposób możemy np. ustalić, że aktualnie czytamy tekst i chcemy, żeby ekran wyświetlał cieplejsze, mniej męczące oczy barwy, a kiedy gramy, ustalamy kolory na „żywe”, jednocześnie zmieniając tryb dźwięku na „Gra”. Takich konfiguracji jest przy tym całkiem sporo, ale i automat spisuje się całkiem dobrze, w zależności od czynności lub orientacji urządzenia odpowiednio dobierając parametry ekranu i dźwięku.

lenovo yoga tablet 2 pro29

Lenovo zrobiło więc praktycznie wszystko co mogło, żeby w kwestii ekranu była i wysoka jakość, i odrobina niezbyt potrzebnej, ale przydatnej „nowszej” technologii, a do tego funkcjonalność znana z komputerów. I gdyby tylko udało się lepiej zrealizować to ostatnie zagadnienie, chińskiej firmie należałyby się tylko i wyłącznie brawa. A tak biję brawo, korzystam z przyjemnością, ale domagam się więcej od czegoś, dla czego z chęcią mógłbym schować laptopa do szuflady. Tutaj mógłbym mieć wątpliwości.

Jakość wykonania

Metal, szkło, solidne tworzywo sztuczne, którego obecność ma swoje uzasadnienie – czy można chcieć czegoś więcej, tym bardziej, że spasowanie elementów prezentuje się bardzo dobrze? Właściwie w tej kwestii może drażnić tylko jedna rzecz.

Jest nią miejsce styku aluminiowego fragmentu walca z jego drugą (zaczynającą się nieco poniżej grubości jednostki głównej), plastikową częścią. Nie dość, że jest ono prawie cały czas widoczne, kiedy tablet leży obok nas „walcem do przodu”, to jest wygląda po prostu przeciętnie. Nie da się tam wsadzić paznokcia, kartki, czy tym bardziej wizytówki, ale mimo wszystko po prostu odrobinę drażni. Szkoda, że w tym miejscu nie zdecydowano się przeciągnąć metalowej części odrobinę dalej, tak żeby łączenie wypadało bardziej z tyłu niż z przodu.

lenovo yoga tablet 2 pro11

To jednak jedynie detal, który prawdopodobnie wielu osobom nie będzie w żaden sposób przeszkadzał. Nie powinien on też w żaden sposób wpływać na trwałość konstrukcji, a co za tym idzie – jest jedynie drobnym defektem estetycznym, a nie poważniejszym niedopatrzeniem.

Poza tym, jeśli kogoś zacznie ten element denerwować, zawsze może podbudować „poczucie jakości” rozkładając i składając niesamowicie wręcz solidną podstawkę.

Wygoda użytkowania i kultura pracy

Wielki ekran ma oczywiście swoje zalety, ale ma też i wady. Jedną z nich jest wykluczenie trzymania tabletu w jednej ręce przez długi czas i konieczność zmiany swoich przyzwyczajeń w niektórych innych sytuacjach.

Oczywiście, tak jak wspomniano, da się bardzo wygodnie trzymać (o ile robimy to odpowiednio) YT2P w jednej ręce, ale wszystko ma swoje granice. Kilogramowa tablica niezbyt dobrze sprawdzi się w takim układzie, kiedy chcemy np. oglądnąć film. Zobaczyć coś w sieci, poprawić dokument, sprawdzić adres, wyznaczyć trasę, wysłać wiadomość (oczywiście wprowadzaną drugą dłonią) – jak najbardziej. Filmowy maraton z ręki nie wchodzi jednak w grę.

lenovo yoga tablet 2 pro27

Do wyboru mamy więc kilka opcji, z których najciekawsze wykorzystują wbudowaną podstawkę. Właściwie wszystkie z nich spisują się świetnie i znajdują swoje zastosowanie w codziennym użytkowaniu. W trybie „TV” Yoga często służyła po prostu jako bonusowy ekran, wyświetlając to, czego nie mogłem już pomieścić na ekranach komputera. W trybie bardziej leżącym świetnie natomiast sprawdzał się do szybkich notatek, lub gdy nie chciałem zasłaniać sobie właściwych wyświetlaczy.

W obydwu tych przypadkach duże wrażenie robi przede wszystkim szeroki zakres regulacji (prawie 180 stopni) i stabilność, z jaką stópka zapamiętuje i utrzymuje zadany kąt. Dawno już nie spotkałem się z tak mocnym zawiasem, a w przypadku takiego urządzenia i pomysłu, było to po prostu konieczne.

Nieco gorzej może być, gdy z Yogi chcemy skorzystać np. w pociągu, autobusie czy samolocie, albo po prostu rzucić go sobie na ugięte kolana, np. chcąc przeczytać coś przed zaśnięciem. Wtedy jego spora powierzchnia zaczyna mniej lub bardziej przeszkadzać, a w ekstremalnych przypadkach dłużej zajmuje nam zastanowienie się, jak to wszystko ułożyć, niż faktyczne korzystanie. Cóż, takie uroki wielkich sprzętów.

lenovo yoga tablet 2 pro26

Oczywiście jeśli chcemy, możemy też Yogę powiesić za podstawkę na ścianie.

Do samej kultury pracy nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Bezwiatrakowy mobilny Atom nie generuje oczywiście nawet najcichszych dźwięków, a temperatura obudowy, nawet przy większym obciążeniu, nigdy nie daje się specjalnie we znaki.

Wydajność

Kryjący się we wnętrzu urządzenia Atom ma teoretycznie dość trudne zadanie – napędzić duży wyświetlacz o sporej rozdzielczości, udźwignąć sam system operacyjny, kilka dodatkowych procesów i całą nakładkę przygotowaną przez Lenovo, wraz z szeregiem usprawnień i autorskich aplikacji. I radzi sobie z tym bardzo dobrze.

Z wyjątkiem wspomnianych wcześniej drobnych problemów z wielookienkową wielozadaniowością, trudno jest wychwycić jakiekolwiek poważniejsze zacięcia czy spowolnienia w działaniu urządzenia. Mówiąc wprost: działa szybko, nawet bardzo szybko, nie powodując irytacji i sprawiając, że zajmujemy się tym, czym mamy się zajmować, a nie rozmyślaniem nad tym, że można było kupić coś wydajniejszego. Czasem, ale bardzo rzadko, może się zdarzyć, że coś uruchomi się lub aktywuje ułamek sekundy później, niż byśmy chcieli, ale zdarza się to bardzo sporadycznie i raczej przy dużym obciążeniu i potężniejszych aplikacjach. Nawet kilka programów uruchomionych w tle nie robi jednak na Yodze zbyt wielkiego wrażenia.

lenovo yoga tablet 2 pro23

To samo zresztą tyczy się gier. Zdecydowana większość tytułów nie tylko prezentuje się wyśmienicie, ale też równie dobrze działa. Te same tytuły w takiej rozdzielczości i na takiej przekątnej mogą często wyglądać wielokrotnie lepiej, niż na kompaktowych wyświetlaczach telefonów, czy mniejszych tabletów. Po raz kolejny jednak trochę niedomaga tu Android, a raczej oferta gier wykorzystujących w pełni 13,3″. Owszem, wszystkie wyświetlają się na pełnym ekranie – z tym nie ma żadnych problemów. Po prostu nie wszystko, co na małym ekranie jest grywalne, przeniesione na większa powierzchnie będzie równie wygodne.

Głośniki

Lenovo w przypadku tabletu Yoga 2 Pro chwali się zastosowaniem systemu nagłośnienia o łącznej mocy 8 W, z czego po 1,5 W przypada na każdy z przednich głośników, a reszta na subwoofer. Oczywiście nie mogło zabraknąć dziesiątek specjalnych oznaczeń, odniesień do kina domowego, i tak dalej, i tak dalej. Jak jednak jest w rzeczywistości?

lenovo yoga tablet 2 pro1

Bez dwóch zdań – fantastycznie. Dźwięk płynący z tych drobnych głośników jest tak przyjemny, mocny, donośny i czysty, że łapałem się czasem na słuchaniu muzyki nawet wtedy, kiedy normalnie bym jej nie słuchał. Tylko po to, żeby móc się nacieszyć dźwiękiem, jaki oferują. To samo zresztą tyczy się gier – na szczęście mogę to sobie rozliczać jako godziny pracy.

Oczywiście trzeba pamiętać, że to „tylko” tablet. Nie zastąpimy nim rozbudowanego systemu nagłośnienia czy nawet porządnych, większych głośników, ale jeśli nie byłoby ich pod ręką, a dostępne byłyby tylko mobilne sprzęty do odtwarzania, bez wahania sięgnąłbym właśnie po Yogę.

Projektor

Prawdopodobnie najbardziej wyróżniającym elementem Yogi jest właśnie projektor, którego niewielki obiektyw ukryty jest na jednej z końcówek walca, w sposób, który (w połączeniu z podstawką i głośnikami) pozwala zamienić tablet w centrum multimedialne bez konieczności posiadania żadnego dodatkowego sprzętu.

I nie są to tylko czcze obietnice, choć trzeba mieć cały czas świadomość ograniczeń związanych z tym rozwiązaniem. Jeśli już to jednak zrobimy, będziemy pod naprawdę ogromnym wrażeniem.

lenovo yoga tablet 2 pro3

Przede wszystkim obraz, jaki może w dobrej jakości „przesyłać” w ten sposób YT2P jest ogromny – około 50″ to zdecydowanie więcej, niż ma mój telewizor, który do tej pory uważałem za wystarczająco duży. A że nie planuję go w najbliższym czasie zmieniać, ten mały tablet okazał się świetną alternatywą – na tyle świetną, że częściej oglądałem filmy z niego, niż z telewizora. Kiedy bowiem chodzi o TV, rozmiar ma naprawdę znaczenie.

Nie można oczywiście zapominać o jakości, ale i nie można powiedzieć, że ten parametr zlekceważyło Lenovo. Wprawdzie maksymalna rozdzielczość to 854×480, ale przeciętnemu konsumentowi powinno to wystarczyć. Obraz jest na tyle ostry i wyraźny, że przy oglądaniu filmu ze znajomymi czy prostej prezentacji, nikt nie będzie raczej narzekał. Wszyscy i tak będą bardziej zaaferowani źródłem obrazu, niż nim samym, ale nawet kiedy fascynacja minie, nie będą specjalnie rozczarowani.

Nie musimy zresztą ograniczać się wyłącznie do filmów – na ścianę możemy „rzucić” cokolwiek, co tylko może być wyświetlone na ekranie naszego tabletu. Z dowolnego serwisu streamingowego, lokalizacji na dysku, czy co sobie jeszcze wymarzymy.

yoga

Oczywiście, jeśli kogoś stać na 50″ FHD czy 4K, wtedy raczej ten dodatek pozytywnego wrażenia na nim nie zrobi, ale pamiętajmy, że telewizor to telewizor, dedykowany projektor to dedykowany projektor i nie potrafią zbyt wiele poza tym, a dodatkowo nie zabierzemy ich ze sobą w podroż. Yoga natomiast świetnie sprawdziła się jako „ekran” np. w zaciemnionym pokoju hotelowym.

I tu właśnie pojawiają się pewne zastrzeżenia, związane ze słowami „pokój” oraz „zaciemniony”. Przede wszystkim projektor nie ma żadnej regulacji rozmiaru wyświetlanego obrazu – trzeba go dostosowywać w sposób całkowicie „ręczny”, po prostu odsuwając tablet lub przysuwając do ściany. Do tego jasność wyświetlanego obrazu jest raczej umiarkowana i raczej nie powinniśmy liczyć na możliwość wyświetlenia prezentacji w jasnym pomieszczeniu. Gdy robi się szaro, albo po prostu ciemno, albo możemy jakoś zasłonić okna w pokoju – jest świetnie. W przeciwnym wypadku obraz może być po prostu słabo widoczny.

lenovo yoga tablet 2 pro19

Nie zachwyca też suwak manualnej regulacji ostrości. Spełnia wprawdzie swoje podstawowe zadanie, ale porusza się w dość dziwny, raz skokowy, a raz płynny sposób, czasem zmuszając do dłuższej zabawy, zanim uda nam się osiągnąć upragniony rezultat. Jest przy tym jedyną opcją, pozwalającą na ustawianie ostrości – pozostałe (a jest ich całkiem sporo) można na szczęście ustawić z poziomu menu tabletu. Lenovo zresztą zadbało o obecność kilku algorytmów, które automatycznie poprawią jakość obrazu przy różnych ustawieniach projektora.

Tak, picoprojektor w tablecie Lenovo to gadżet. Tak, nie jest doskonały. Ale jeśli zapewni mu się dobre warunki tam, gdzie nie można mieć np. telewizora (w końcu kto chce mieć TV w każdym pomieszczeniu w domu), naprawdę trudno jest wyobrazić sobie zakup kolejnego sprzętu bez takiego dodatku.

Akumulator

Lenovo obiecuje aż 15 godzin pracy na pojedynczym ładowaniu. Owszem, taki wynik jest prawdopodobnie do osiągnięcia, ale tylko pod warunkiem, że nie będziemy korzystać ze wszystkich dobrodziejstw, jakie oferuje nam Lenovo Yoga Tablet 2 Pro.

lenovo yoga tablet 2 pro32

W normalnej pracy, obejmującej stałe podłączenie do sieci przez WiFi, częste przeglądanie stron internetowych, oglądanie filmików, słuchanie muzyki, pracę na dokumentach tekstowych i podobne, Yoga trzymała się dzielnie przez cały dzień – od samego rana, aż do późnego wieczora. Nigdy nie zdarzyło się, żeby przy takim stylu użytkowania, konieczne było wcześniejsze podłączenie tabletu do ładowarki. A pamiętajmy, że mamy tutaj do czynienia z ekranem o przekątnej 13,3″.

Nieco gorszy jest wynik z włączonym projektorem. Producent wprawdzie deklaruje około 5 godzin pracy, ale przeważnie w testach ten rezultat był o około godzinę krótszy, co i tak można uznać za zaskakująco dobry wynik. Dwa pełne filmy, bez konieczności poszukiwania gniazdka? Wydaje się to być więcej, niż wystarczająco. Tym bardziej, że koniec projekcji nie oznacza wcale całkowitego rozładowania tabletu – jeśli mamy mniej niż 10% energii akumulatora, po prostu nie będziemy mogli uruchomić tego dodatku.

Jedyne, co może trochę denerwować, to bardzo długi czas ładowania. Z jednej strony to dobrze, że możemy skorzystać z uniwersalnego microUSB (a nie dedykowanych rozwiązań), a z drugiej – czasem chciałoby się móc szybciej zdjąć tablet z kabla.

Podsumowanie

Lenovo Yoga Tablet 2 Pro obiecywał wiele w momencie premiery i zdecydowaną większość swoich obietnic wypełnił, nawet jeśli wymagaliśmy od niego sporo (choć oczywiście w tabletowych granicach). Świetny, wielki wyświetlacz, bardzo dobra jakość wykonania, pomysłowa budowa, rewelacyjne głośniki, pomysłowa i funkcjonalna podpórka, szereg dodatków od Lenovo, dobry (choć niestety nie doskonały) czas pracy na pojedynczym ładowaniu i projektor, który nie jest tylko ciekawostką – to wszystko sprawia, że spokojnie można mówić o nim, jako o uniwersalnym, mobilnym centrum multimedialnym. I to w wymiarze jeszcze większym, niż dotychczasowi gracze na rynku.

lenovo yoga tablet 2 pro30

Dodajmy do tego cenę na poziomie około 2100 zł, policzmy, ile ciekawych rozwiązań możemy otrzymać w jednym opakowaniu, które zmieści się w każdej torbie czy plecaku, a następnie sami zapytajmy się siebie, czy nie jest to bardzo dobra i ciekawa propozycja. Propozycja, która w niektórych przypadkach może naprawdę zastąpić w pewnym stopniu i telewizor, i zestaw grający.

Oczywiście nie ma propozycji idealnych dla wszystkich. Jedni woleliby mniejszą lub lżejszą obudowę, inni mocniejszy procesor, a jeszcze innym nie jest w ogóle potrzebny w tablecie projektor czy bardzo dobre głośniki. Tyle tylko, że jak raz się już tego zasmakuje, trudno potem obejść się bez tego.

Zalety:

  • Świetny i wielki wyświetlacz
  • Pomysłowa, atrakcyjna obudowa
  • Można go łatwo chwycić jedną ręką
  • Dobre materiały wykończeniowe i jakość wykonania
  • Niesamowicie solidna podpórka z bogatymi opcjami regulacji
  • Bardzo dobra wydajność w większości sytuacji
  • Projektor faktycznie się sprawdza!
  • Podstawka sprawdza się jeszcze częściej i jeszcze lepiej
  • Świetne głośniki
  • Dobrze rozwiązana wielookienkowość
  • Przyzwoity czas pracy na jednym ładowaniu (biorąc poprawkę na rozmiar wyświetlacza)

Wady:

  •  Zbyt wielki dla sporej części osób
  • Sporadyczne braki mocy przy wielu okienkach
  • Projektor potrzebuje dobrych warunków do pracy
Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement