To na nim będziemy wieszać psy za miecze świetlne w nowych Gwiezdnych wojnach?

News/Technologie 16.02.2015
To na nim będziemy wieszać psy za miecze świetlne w nowych Gwiezdnych wojnach?

Już pod koniec tego roku do kin trafią nowe Gwiezdne wojny. Jak na razie pojawił się dopiero jeden oficjalny zwiastun produkcji, ale na J.J. Abramsa już zdążyły spaść gromy za stworzenie nowego i miecza świetlnego o trzech ostrzach. Okazuje się, że w projekcie tego niepraktycznego jelca mógł maczać palce jeden z twórców najbardziej ikonicznego telefonu komórkowego świata.

Na łamach Spider’s Web staram się przemycać raz na jakiś czas mniej lub bardziej związane z technologiami ciekawostki ze świata Gwiezdnych wojen. Sadze zapoczątkowanej przez Lucasa poświęciliśmy jeden z odcinków programu Spider’s Web TV.

Dziś marka Star Wars zbliżyła się do świata nowych technologii w nieco inny sposób.

star-wars-przebudzenie-mocy-3

Za nowe Gwiezdne wojny, czyli siódmy epizod o tytule Przebudzenie Mocy, nie będzie odpowiadał pokochany za starą trylgoię i znienawidzony przez fanów za prequele George Lucas. Ojciec odległej galaktyki przekazał prawa do marki Star Wars korporacji Disney, a nowy film wyreżyseruje J.J. Abrams.

Jak donosi serwis Business Insider, porad dotyczących wzornictwa Abramsowi udzielał sam sir Jony Ive. Obaj panowie mieli okazję porozmawiać w Nowym Jorku „przy kotlecie”. Jony Ive to, przypomnijmy, ten sam człowiek którego Steve Jobs zatrudnił w Apple do pracy m.in. nad iPhone’m.

Dzisiaj Ive odpowiedzialny jest nie tylko za design urządzeń Apple, ale też odświeżony system iOS.

Co jednak projektant najpopularniejszego telefonu świata może wiedzieć o uzbrojeniu w odległej galaktyce? Jeśli projekt miecza świetlnego z jelcem, który ujrzał światło zdjęcie po premierze pierwszej zajawki nowych Gwiezdnych wojen, jest faktycznie oparty o sugestie Jony’ego Ive’a, to tenże jegomość o starwarsowej broni na bardziej cywilizowane czasy pojęcie ma raczej niewielkie.

Nikt, kto zadałby sobie trud by sprawdzić jak takie miecze działają – w fikcyjnym uniwersum oczywiście – nie zrobiłby takiego projektu. Owszem, może i wygląda to, hm… efektownie i spodoba się dzieciakom, ale jest to rozwiązanie niepraktyczne. Jeśli ostrze przeciwnika trafi między ostrze i jelec, to miecz zostanie uszkodzony – co potwierdza przecięty na pół saberstaff Dartha Maula w Mrocznym Widmie.

źródło: thinkgeek.com
źródło: thinkgeek.com

Ive miał przekazać Abramsowi, że teraz miecze świetlne powinny być nieco bardziej… prymitywne. Jak zauważył mój redakcyjny kolega Hubert: “Przecież miecze dotychczas wyglądały jakby Jony Ive je zaprojektował. Miały jedno proste ostrze i jeden przycisk do włączania i wyłączania”. W pierwszym odruchu można zgodzić się z tym zdaniem, ale to tylko mylne wrażenie – co zresztą widać na załączonej wyżej fotografii…

Nadal zresztą mam nadzieję, że miecz z jelcem, który swoją drogą iPhone’a też wcale nie przypomina, zostanie wycięty na etapie montażu.

PS Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, to macie ostatnią szansę na zakupienie świetnego Humble Bundle’a z grami spod znaku Star Wars. Od czasu gdy informowałem o nim na łamach Spider’s Web pojawiły się w nim ostatnie dwie części serii gier Dark Forces i Jedi Knight opowiadających o przygodach Kyle’a Katarna. To gratka dla wszystkich fanów Sagi i nie tylko!

PS2 Żarty żartami, ale J.J. Abrams naprawdę powinien pogadać z projektantem iPhone’a na temat sprzętu elektronicznego. W Mrocznym Widmie mistrz Jedi szkolący Obi-Wana Kenobiego, czyli grany przez Liama Nessona Qui-Gon Jinn, zamiast gwiezdnowojennej wersji telefonu komórkowego używał… nieco przerobionej damskiej maszynki do golenia.

źródło: todayifoundout.com
źródło: todayifoundout.com
Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement