Niedługo CarPlay znajdziesz za kierownicą samochodu – dosłownie

News/Motoryzacja 10.01.2015
Niedługo CarPlay znajdziesz za kierownicą samochodu – dosłownie

Ekrany zastępujące analogowe wskaźniki prędkości czy obrotów to w dzisiejszych czasach nie tylko ciekawostka pokazywana na targach technologicznych, ale dodatek, w który możemy wyposażyć coraz więcej samochodów. Nie dotyczy to przy tym wyłącznie klasy wyższej i pojazdów luksusowych – jedno z najnowszych rozwinięć tego pomysłu jest wręcz stworzone dla tańszych pojazdów. 

Do tej pory producenci przyzwyczajali nas do tego, że poza odpowiednimi wskaźnikami, cyfrowa tablica zegarów wyświetla jedynie podstawowe informacje (w tym m.in. wskazówki nawigacji), oferując także obsługę wybranych funkcji w ograniczonym zakresie. Większość bardziej zaawansowanych opcji dostępna jest natomiast z poziomu głównego ekranu systemu informacyjno-rozrywkowego. Generuje to jednak pewien problem – w takim przypadku niezbędne okazują się dwa wyświetlacze, co dodatkowo podnosi cenę auta.

Nie lepiej, a taniej

Potrzebne było tańsze rozwiązanie, jednocześnie zapewniające dostęp do rozwiązań, których potrzebujemy, lub będziemy za jakiś czas naprawdę potrzebować. CarPlay, Android Auto czy MirrorLink – wszystkie te usługi do tej pory dostępne były wyłącznie w postaci urządzeń podłączonych do ekranu montowanego w centrum kokpitu, nie tuż za kierownicą. Nawet pomimo tego, że tak naprawdę mają służyć przede wszystkim temu, żebyśmy… rzadziej odwracali uwagę od drogi i prowadzenia pojazdu.

Zdjęcie:  9to5mac.com
Zdjęcie: 9to5mac.com

„Budżetowe” wyjście z tej sytuacji przedstawił Harman, zaznaczając jednak, że nie jest to „nowa generacja” tego typu sprzętów, która wyprze obecne rozwiązania. To właśnie propozycja dla tych, którzy przy konfiguracji samochodu bardzo będą chcieli zaznaczyć opcję CarPlay lub Android Auto, ale nie będą chcieli dopłacać za kolejny ekran.

Integrated Essential Cockpit, któremu miał okazję bliżej przyjrzeć się serwis 9to5mac, nie różni się specjalnie możliwościami od swoich większych odpowiedników. Tak samo może połączyć się z telefonem z Androidem lub iOS (przynajmniej według komunikatu prasowego firmy) i tak samo może realizować wszystkie akcje, przewidziane przez twórców tych systemów. Jedyna różnica polega na tym, że odpowiednie ikony wyświetlane są pomiędzy wskaźnikami prędkości i obrotów.

Gdzie mój ekran dotykowy?

Odrobinę inny jest też sposób obsługi. Niemożliwe byłoby bowiem oferowanie takiego sprzętu z ekranem dotykowym (łatwo sobie wyobrazić, czym by się to zakończyło), w związku z czym wszystko obsługiwane jest za pomocą malutkiego touchpada umieszczonego bezpośrednio na kierownicy. W rezultacie rozwiązanie to jest potencjalnie nie tylko tańsze (jeden ekran, mniejszy, o względnie niskiej rozdzielczości, bez dotyku), ale i bezpieczniejsze – zerkamy na wyświetlacz tak samo, jak zerkamy na analogowe wskaźniki, a przy okazji nie musimy nawet na chwilę odrywać rąk od kierownicy.

W niektórych autach wprawdzie też obsługa systemu informacyjno-rozrywkowego oferowana jest już teraz z poziomu specjalnego pokrętła czy touchpada, ale te przeważnie umieszczone są one w tunelu środkowym. Z kierownicy natomiast przeważnie ustawić możemy jedynie podstawowe opcje. Problemem oferty Harmana jest jedynie fakt, że zamiast korzystać ze standardowego samochodowego joysticka lub zestawu przycisków kierunkowych, na malutkim touchpadzie będziemy musieli wykonywać w niektórych sytuacjach… gesty, lub coś do nich w pewnym stopniu zbliżonego. Na tak niewielkiej powierzchni może to nie być tak wygodne, jak można byłoby oczekiwać.

apple carplay map
Standardowe, „wzorcowe” umiejscowienie ekranu CarPlay

Istnieje wprawdzie jedno teoretyczne zagrożenie – co stanie się w momencie, kiedy CarPlay czy Android Auto przestaną odpowiadać, czy mówiąc wprost, najzwyczajniej w świecie się zawieszą? Przy oddzielnych ekranach nie stanowi to żadnego problemu. Tutaj może być już poważniej.

Na szczęście, przynajmniej według deklaracji producenta, nie stracimy w takim przypadku danych na temat naszej prędkości, ani też żadnych innych, krytycznych w trakcie jazdy samochodem. Awaria nakładki umożliwiającej wygodniejsze połączenie z naszym telefonem nie ma wpływu na główny system produktu Harmana. Nie podano niestety w jaki sposób przeprowadzany będzie w takim przypadku restart CP/AA.

Przyszłość?

W tej chwili Integrated Essential Cockpit jest jedynie demonstracją pomysłu na nową lokalizację głównego ekranu i sposobu, w jaki można go zrealizować. W przeciwieństwie do pojawiających się na rynku innych zestawów CarPlay, z oczywistych powodów nie możemy go po prostu kupić i wymienić nasz dotychczasowy zestaw zegarów na jego (teoretycznie) lepszy, cyfrowy odpowiednik. Biorąc jednak pod uwagę fakt, z jak wielką liczbą producentów aut współpracuje Harman nietrudno jest zakładać, że takie rozwiązanie – prawdopodobnie w odpowiednio zmodyfikowanej formie – trafi ostatecznie do samochodów w salonach i na drogach.

Co najważniejsze, będzie to rozwiązanie tańsze, niż te oferowane do tej pory, dając tym samym szansę większej grupie osób zapoznać się z tym, jak ich telefon może współpracować z samochodem. Obecnie dopłata rzędu kilku tysięcy złotych za sam CarPlay może niektórym wydać całkowicie zbędnym wydatkiem.

Teraz możemy tylko czekać, aż zdegustowani posiadacze samochodów wyposażonych w ekrany pokazane przez Harmana, będą domagać się usunięcia wskaźników prędkości, obrotów, paliwa w baku czy temperatury otoczenia, które bezczelnie zasłaniają obraz aplikacji i drastycznie zmniejszają liczbę ikon, które ekran jest w stanie wyświetlić.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement