Nie ufaj chmurze, zrób backup. Artur Kurasiński boleśnie przekonał się, że Dropbox potrafi spaprać sprawę

News/Bezpieczeństwo 09.01.2015
Nie ufaj chmurze, zrób backup. Artur Kurasiński boleśnie przekonał się, że Dropbox potrafi spaprać sprawę

Chmura to wygodne rozwiązanie i pewnie większość z nas jakieś pliki przechowuje w ten sposób. Wszystko wygląda pięknie dopóki nie pojawi się jakaś awaria. Wtedy jest kiepsko.

Przekonał się o tym bloger, przedsiębiorca i inwestor Artur Kurasiński. Zaufał on najbardziej znanej firmie, jeżeli chodzi o przechowywanie plików w chmurze, czyli Dropboksowi. Zaufał jej tak bardzo, że nie zrobił backupu plików. I to był bardzo kosztowny błąd.

Post użytkownika Art Kurasiński.

Kilka tysięcy plików dosłownie wyparowało z konta Artura. W jednej chwili są, w następnej ich nie ma. Tak po prostu. Co się stało?

– Nagle zobaczyłem informację na pasku desktopa, że Dropbox odłącza mi opcję dzielenia się dla kolejnych plików, tak jakbym ja ją wyłączył. Po czym pliki zniknęły. W podglądzie wydarzeń widzę, że usunąłem kilka tysięcy plików – mówi w rozmowie ze Spider’s Web.

Na szczęście, część plików udało się Arturowi odzyskać używając narzędzia do odzyskiwania plików, ale wciąż spora część z nich jest niedostępna.

Największym błędem Artura było zdecydowanie to, że zawierzył całkowicie Dropboksowi. Do tej pory nie miał z nim problemów, sprawdzał się świetnie, no i przecież to taki super software, tak chwalony…

Zderzenie z cyfrową rzeczywistością okazało się bolesne.

Cóż, potwierdza się, że pierwszą zasadą korzsytania z komputera, a zwłaszcza korzystania z chmury jest zrobienie backupów. A potem backupu backupu.

I zanim ktoś pomyśli, żeby wyśmiewać tę sytuację niech zrobi rachunek sumienia czy sam ma backup wszystkich swoich najważniejszych plików. Albo czy dokładnie wie gdzie i w jaki sposób są przechowywane np. zdjęcia z jego smartfona.

Artur skontaktował się z Dropboksem, żeby wyjaśnili sprawę, ale jeszcze nie uzyskał odpowiedzi. Obiecał, że jak tylko czegoś się dowie to dam znać.

Jesteśmy bardzo ciekawi jak firma wyjaśni, że „zgubiła” tysiące plików.

*Grafika główna pochodzi z serwisu Shutterstock.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement