Koszmar operatora, czyli mapa problemów z siecią wielkości ściany. T-Mobile Network Monitoring Centre – relacja Spider’s Web

Relacja/Operatorzy 10.11.2014
Koszmar operatora, czyli mapa problemów z siecią wielkości ściany. T-Mobile Network Monitoring Centre – relacja Spider’s Web

Po zakończeniu paneli dyskusyjnych w trakcie spotkania miałem okazję zwiedzić czeską siedzibę T-Mobile od środka, a dokładnie miejsce o nazwie Network Monitoring Centre. Udało mi się nawet zrobić kilka zdjęć pokazujących to jak wygląda operator od kuchni.

Network Monitoring Centre (określane skrótem NMC) przypominało mi nieco układem laboratorium firmy ESET zajmującym się bezpieczeństwem urządzeń komputerowych. Było od niego jednak trochę większe, a biurka nie były tak bardzo ściśnięte.

Pierwsze co rzucało się w oczy to ogromny ekran na długość niemal całej ściany.

t-mobile networkd monitoring centre 6

Ekran składa się z 20 sztuk kilkudziesięciocalowych wyświetlaczy o bardzo cienkich ramkach. Prezentowane tam były kompleksowo najróżniejsze dane na temat pracy sieci.

Na miejscu funkcjonuje kilka zespołów, z których każdy ma określone zadanie i określone obowiązki. Sala była zapełniona stanowiskami komputerowymi, gdzie do każdego peceta były podpięte przynajmniej trzy olbrzymie monitory.

Dane wyświetlane na tych ściennych monitorach zaciekawiły mnie najbardziej.

t-mobile networkd monitoring centre 5

Najbardziej rzucała się w oczy mapa sieci komórkowej na terenie Czech, która znalazła się w centralnej części. Naniesione na nią kolorowe symbole określają rożne rodzaje problemów, jakie właśnie dotykają operatora.

Co ciekawe, nawet zielone piktogramy oznaczają, że coś jest nie tak i każdy z zaznaczonych na mapie punktów oznacza, że operator ma sprawę do zbadania, usterkę do usunięcia oraz… najpewniej niezadowolonych klientów z danego regionu.

Oprócz tego są dwie mniejsze mapy i wiele kolorowych tabel.

t-mobile networkd monitoring centre 9

Oprócz ogromnej mapy Czech część wyświetlacza pokrywa mapa pogodowa. Operator świadczy w końcu usługi w oparciu o transmisję bezprzewodową, więc musi monitorować zmiany aury wpływające negatywnie na jakość połączeń i prędkości transmisji.

Oprócz tego są rożne tablice pełne kolorowych wierszy. Informują one o incydentach, które wystąpiły w ostatnim czasie i na które sieć musi zwrócić uwagę. Każdy kolor oznacza coś innego – zgłoszenie nieodebrane, odebrane i czekające na swoją kolej, w trakcie realizacji itp.

Panel widoczny na niemal całej ścianie jest zbudowany z modułów.

t-mobile networkd monitoring centre 12

Każdy element takiego ekranu w Network Monitoring Centre obsługująca osoba może dowolnie modyfikować w zależności od lokalnych potrzeb operatora. Na jednym monitorze wleci telewizja CNN. W Polsce układ elementów może być zupełnie inny, bo nasz rynek ma inną charakterystykę, a polski konsument inaczej używa kart SIM niż mieszkaniec Czech.

Konstruując taki panel na lokalny rynek nie trzeba się nawet martwić fizycznym rozmiarem składających się na ten olbrzymi pulpit monitorów, ponieważ obraz generowany jest na całej szerokości i wysokości. Trzeba przyznać, że robi to spore wrażenie na osobie, która na co dzień nie ma do czynienia z takimi ekranami.

Na koniec zwróciłem też uwagę na ciekawe, zniekształcająca obraz okna. Okazało się jednak, że nie jest to celowe działanie w celu zabezpieczenia się przed wyciekiem danych – czy to przez lornetkę, czy latającego drona. Miejsca gdzie są prawdziwie wrażliwe dane są odpowiednio zabezpieczone, a w Network Monitoring Centre nie trzeba się aż tak o podglądaczy martwić.

Dołącz do dyskusji

Advertisement