Philae wylądował, ale w tej celebracji umysłu jest łyżka dziegciu

Felieton/Nauka 12.11.2014
Philae wylądował, ale w tej celebracji umysłu jest łyżka dziegciu

Nie wiem jak Wy, ale ja dałam się ponieść lądowaniu Philae na komecie 67P. Może to zdolności Europejskiej Agencji Kosmicznej do komunikowania misji Rosetty, może niesamowitość samej misji, a może wszystko po trosze. Piękny to dzień, rozbudził wyobraźnię i nawet dumę milionów osób, ale słowa gościa z NASA, który skomentował lądowanie Philae budzą niepokój.

Misja Rosetta, tak jak praktycznie każda misja mająca na celu eksplorację kosmosu, poznawanie wszechświata oraz odpowiedzenie na pytanie jak powstaliśmy, jest piękna. Człowiek – jedyne znane nam stworzenie świadome wszechświata i zdolne go odkrywać – dzięki ciężkiej pracy dokonuje niesamowitych rzeczy. Wiedziony ciekawością, odwagą, chęcią przetrwania i nawet aspektami ekonomicznymi jest w stanie zbudować sondy i statki kosmiczne zdolne do podróżowania po układzie słonecznym i poza nim przez lata, wykorzystując grawitację mijanych obiektów i poznających miejsce, w którym jesteśmy. Każda misja zakończona sukcesem to tryumf nauki i umysłu.

SA/Rosetta/MPS for OSIRIS Team MPS/UPD/LAM/IAA/SSO/INTA/UPM/DASP/IDA
SA/Rosetta/MPS for OSIRIS Team MPS/UPD/LAM/IAA/SSO/INTA/UPM/DASP/IDA

Oto patrzymy na nas samych z odległości kilkusel milionów kilometrów, z perspektywy innych planet i cieszymy się z dokonań ludzkości. Według Carla Sagana to doświadczenie uczące pokory, pokazujące nam samym, jak mali jesteśmy i jak bezsensowne są nasze konflikty, wojny o władzę czy panowanie.
Przedstawiciel NASA przemawiający tuż po potwierdzeniu lądowania Philae na 67P powiedział, że to wielkie dokonanie pokazujące, że układ słoneczny należy do ludzkości, że jest nasz. To bardzo niefortunny dobór słów, w którym tkwi buta i typowo człowiecza chęć posiadania. Przybyliśmy na jakiś ląd, w tym wypadku obiekt w kosmosie? Jest nasz! My, ludzie, uwielbiamy posiadać i zaklepujemy sobie przestrzeń!

Oczywiście prawnie nie możemy tego zrobić.

Według obecnych porozumień głównie w obrębie ONZ nie ma możliwości posiadania na własność obiektów z kosmosu. Eksploracja kosmosu ma przebiegać w zgodzie, a wszelkie obiekty wysyłane w kosmos mają być sprawdzone, bezpieczne i właściciel ponosi za nie odpowiedzialność. Na razie, przy obecnych kosztach misji kosmicznych i początowej fazie (prócz satelit) rozwoju komercyjnego przemysłu kosmicznego, nie wisi nad nami wizja wprowadzenia szczegółowych praw do kosmosu. Jednak w końcu ten dzień nadejdzie.

Już dziś trwają spory o to, czy powinniśmy patrzeć w przestrzeń kosmiczną jako w źródło zasobów pomagających utrzymać Ziemię. Czy powinniśmy traktować kosmos jako przynależny do Ziemi, jako własność człowieka? Czy to, że potrafimy coraz lepiej go eksplorować oznacza, że mamy prawo go używać? Czy powinniśmy w przyszłości pozwolić na dzielenie kosmosu i obiektów w nim jako własności? Czy traktowanie kosmosu jako źródła zasobów do potrzymywania egzystencji na Ziemi jest etyczne i czy nie doprowadzi do złego traktowania Ziemi? Czy przestrzeń kosmiczna może powinna być traktowana bardziej jak chroniony teren, coś w stylu parku narodowego, w którym ingerencja człowieka ograniczona jest do minimum?

Już teraz toczą się dyskusje i kłótnie na temat tego, czy NASA może ściągnąć na naszą orbitę asteroidę, by ją badać. W ruch idą paragrafy już istniejącego prawa, pojawiają się pomysły by tworzyć nowe a coraz większa liczba prawników od prawa kosmicznego ma zajęcie.

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to takie ludzkie – starcie pięknych idei, przestrzeni i ciekawości z typowo człowieczym zapędem do kłótni i przepychanek, do tworzenia tomów wypełnionych prawniczym językiem.

Tak już mamy, że potrzebujemy sztywnych ram. Niestey człowiek to człowiek. Z zaletami i wadami – potrafiący myśleć na szeroką skalę, ale jednocześnie kierowany przyziemnymi instynktami, chęcią posiadania władzy i zarobku.

Dlatego przedstawiciel NASA popsuł mi trochę ten dzień. Do pięknego, podniosłego wręcz celebrowania lądowania Philae, święta rozumu i rozwoju, dodana została łyżka dziegciu. Człowiek to wciąż człowiek. Ten sam, który morduje się nawzajem, który podbija, zdobywa i kolonizuje i ciąga się po sądach.

Obok budowania w kolejnych pokoleniach ciekawości świata i kosmosu warto też zadbać o świadomość tego, czym jest kosmos i powtórzyć lekcję o poszanowaniu tego, co dookoła.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement