Surface Pro 3 hitem, Windows Phone pięknie rośnie? Oto Microsoft Satyi Nadelli

Artykuł 24.10.2014
Surface Pro 3 hitem, Windows Phone pięknie rośnie? Oto Microsoft Satyi Nadelli

Steve Ballmer zrobił z Microsoftu maszynkę do zarabiania pieniędzy: bez szczególnych wzrostów, ale i bez spadków. Za Satyi Nadelli jest nieco inaczej.

Microsoft opublikował swoje sprawozdanie finansowe za trzeci kwartał kalendarzowy bieżącego roku. Jak zwykle, nie szokuje on wspaniałymi wynikami, ale też budzi szacunek i wskazuje na to, że w Microsofcie wszystko działa w jak najlepszym porządku. Microsoft operuje jak szwajcarski zegarek i nawet kwoty zarobków i rozłożenie ich na poszczególne działy jest bardzo przewidywalne. Kilka pozycji jest jednak zaskakujących, ale o tym za chwilę. Najpierw przebrnijmy przez nudniejszą część.

Jak wynika ze sprawozdania, Microsoft odnotował przychody w wysokości 23,2 miliarda dolarów, co przełożyło się na 5,84 miliarda dolarów czystego zysku. Mocne wyniki odnotowały zarówno konsumenckie, jak i biznesowe działy, aczkolwiek wyniki są nieco gorsze, niż rok temu w tym samym kwartale. Zysk operacyjny spadł o osiem procent. Znaczący wzrost odnotowały jednak „czarne konie”.

Surface Pro 3 jest hitem, a Windows Phone pięknie rośnie, Bing zaczyna być coraz ciekawszy

Dział Surface i Windows Phone odnotowały cztery miliardy dolarów przychodów, z czego sam Surface 908 milionów. To przede wszystkim zasługa najnowszego urządzenia z tej linii – hybrydy Surface Pro 3. Urządzenia bardzo udanego i niestety ciut zbyt drogiego, przez co jest przeznaczona przede wszystkim dla profesjonalistów. To nie jest urządzenie dla zwykłego konsumenta, więc tym bardziej wynik robi wrażenie. Co ciekawe, Microsoft przestał w końcu dopłacać do całego przedsięwzięcia.

microsoft surface pro 3

Smartfonowy Windows również pięknie rośnie, aczkolwiek nie jest to oczywisty sukces. Microsoftowi udało się sprzedać 9,3 miliona Lumii, co przełożyło się na 2,6 miliarda dolarów przychodów. System ten też zwiększył swoje udziały rynkowe. Pięknie, nieprawdaż? Otóż… nie tak do końca. Przychody spadły bowiem o 46 procent w porównaniu do analogicznego kwartału w ubiegłym roku. Jak się bowiem okazuje, sprzedaż jak najbardziej wzrasta, ale tanich urządzeń, na których marża jest znikoma. Mobilny Windows popularyzuje się, ale Lumia przynajmniej na razie nie jest źródłem bezpośrednich zysków dla firmy Nadelli.

lumia-830-render2_jpg__1920×1274_

Cały czas rośnie też Bing: przychody z działu wyszukiwarki wzrosły o 25 procent dzięki coraz większemu udziałowi na rynku oraz coraz skuteczniejszych kampanii reklamowych, którymi wyszukiwarka jest obudowana. Na rynku amerykańskim Bing ma już 20-procentowe udziały rynkowe.

Office 365 w tendencji spadkowej? Ale jak to?

Jak określił Nadella, „najważniejsze API Microsoftu” radzi sobie… gorzej niż zwykle. Co jest zdumiewające i niepokojące. Co więcej, ciężko wyciągnąć jasny i klarowny wniosek z danych opublikowanych przez Microsoft. Jak wynika ze sprawozdania, gigant z Redmond odnotował 25-procentowy wzrost liczby subskrypcji konsumenckiej wersji Office’a 365, co przekłada się na siedem milionów aktywnych subskrypcji. Przychody jednak zmalały o pięć procent, porównując je z rokiem ubiegłym.

office 365

Jeszcze gorzej wygląda sytuacja na rynku biznesowym: przychody spadły o siedem procent, a to już całkiem sporo. Niestety, nie wiemy jak to się odnosi do liczba sprzedawanych tradycyjnych wersji pakietu Office sprzedawanych bez subskrypcji. Bez tych danych nie jesteśmy w stanie przeprowadzić sensownej analizy. Te wyniki wydają się jednak niepokojące.

Te wyniki mogliśmy przewidzieć

Udziały rynkowe Windows na rynku konsumenckim zaczęły rosnąć, co było do przewidzenia po zmianach w polityce licencyjnej Microsoftu. Sprzedaż detaliczna systemu spadła o jeden procent, sprzedaż dla partnerów o cztery procent, ale za to sprzedaż systemu dla firm wzrosła o 10 procent.

Xbox radzi sobie kiepsko z uwagi na bardzo mocną konkurencję ze strony Sony. Microsoftowi udało się sprzedać 2,4 miliona konsol w ostatnim kwartale…; nie, nie Xboxów One, a One’ów i Xboxów 360 łącznie. To co prawda wzrost o zawrotne 102 procent porównując z analogicznym kwartałem ubiegłego roku, ale też patrząc na te liczby w kontekście obecnego na rynku PlayStation, to sytuacja już nie wygląda tak dobrze.

window_azure_banner

Co z pewnością cieszy nowego dyrektora generalnego Microsoftu, dział chmurowo-serwerowy to najmocniejszy dział w tej firmie, który wymiata rynek. Dział serwerowy, obejmujący takie produkty jak SQL Server, System Server czy Windows Server, odnotował ponowny wzrost w przychodach, tym razem 13-procentowy. Z kolei usługi chmurowe, w tym Azure czy Dynamics, po raz kolejny potężnie urosły, tym razem o… 128 procent.

Restrukturyzacja i zmiana priorytetów się opłaciły

A jak to komentuje nowy dyrektor generalny Microsoftu? To chyba najciekawszy cytat ze sprawozdania, który ilustruje jak bardzo Steve Ballmer był niedocenianym szefem Microsoftu i jak szalenie pozytywnie jego plan restrukturyzacji wpłynął na tę firmę.

– Coraz szybciej wprowadzamy innowacje, coraz bardziej jesteśmy zaangażowani we wszystkie segmenty branży. (…) Nasze zespoły są coraz bardziej skupione na swoich celach, a więc wzmacnianiu produktywności ludzi i organizacji

– pisze Satya Nadella. Przekładając z marketingowego na nasze: organizacja w Microsofcie w końcu jest efektywna i skuteczna.

My właściwie nie musimy niczego dodawać, bo liczby mówią same za siebie. Microsoft chmurą stoi i to się nie zmieni. Najciekawsze z całego zamieszania są office’owe spadki (których interpretacji, bez pełnych danych, się nie podejmujemy) oraz to, że Surface stał się dochodowy, a liczba sprzedanych Lumii cały czas rośnie. Strategie devices & services oraz mobile-first, cloud-first są realizowane wedle planu, a przyszłość Microsoftu wydaje się być nie tylko bezpieczna, ale też bardzo atrakcyjna.

Ilustracja tytułowa pochodzi z serwisu Shutterstock

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement