Takiej wycieczki po Londynie jeszcze nie przeżyłeś – świetny foto album od Wojtka „moridina” Pietrusiewicza

Artykuł/Foto 25.10.2014
Takiej wycieczki po Londynie jeszcze nie przeżyłeś – świetny foto album od Wojtka „moridina” Pietrusiewicza

Współczesny fotograf dysponuje całym arsenałem możliwości pokazania swoich zdjęć. Czasy świetności tradycyjnych albumów być może jeszcze nie przeminęły, ale większość osób ogląda zdjęcia na wyświetlaczach. Wojtek „Moridin” Pietrusiewicz po raz drugi zrobił z tego użytek i właśnie pokazał swój drugi album w formie aplikacji na iPada.

Wojtek „Moridin” Pietrusiewicz, prowadzi bloga MakoweABC i jest także redaktorem magazynu iMagazine. Jak nietrudno się domyślić, Moridin jest mocno zwiąnzany ze sprzętem Apple. Ten fakt w połączniu z pasją do fotografii zaowocował powstaniem drugiego już albumu w formie aplikacji na iPada. O pierwszej tego typu aplikacji Wojtka pisał w maju Piotr Grabiec. Album był fotoreportażem, oprowadzającym widza po Kenii.

Photo 13-10-14 22 11 44_ipadmini_white_portrait

Wczoraj pojawiła się w Apple AppStore kolejna aplikacja Wojtka, zatytułowana Odkrywamy: Londyn. Jest to album fotograficzny przedstawiający fotorelację z trzydniowej wycieczki do stolicy Wielkiej Brytanii.

Aplikacja wyglądem przypomina prosty magazyn na iPada. Zawartość podzielona jest na trzy części, a każda z nich pokazuje kolejny dzień w Londynie. Na początku każdej części znajduje się opis danego dnia, w bardzo estetycznej, dwukolumnowej formie. Clou aplikacji to jednak zdjęcia.

Odkrywamy Londyn 2 10

Aplikacja dobrze dostosowuje się do orientacji pionowej i poziomej tabletu, dzięki czemu możemy wygodnie przeglądać kadry horyzontalne i portretowe. Ciekawie rozwiązano połączenie kadru poziomego z pionową orientacją tabletu – zdjęcie zajmuje wtedy dwa ekrany i można je przewijać z lewa na prawo. Wszystkie fotografie możemy także powiększać.

Menu aplikacji jest proste i minimalistyczne. Możemy wyświetlić listę zdjęć w formie menu wysuwanego zza lewej krawędzi lub w formie slidera. Dodatkowo fotografie można dodawać do ulubionych. Całość sprawia wrażenie dobrze przygotowanego produktu, w którym spodobał mi się minimalizm. Widać tylko to, co niezbędne.

O aplikacji Odkrywamy: Londyn rozmawiałem z Wojtkiem

Bardzo nurtowała mnie kwestia wprowadzenia opłaty za aplikacje-albumy. Jeżeli jesteście ciekawi co sądzi o tym autor, zapraszam do przeczytania rozmowy.

Marcin Połowianiuk: Co skłoniło Cię do publikacji drugiego albumu foto w formie aplikacji?

Wojtek „Moridin” Pietrusiewicz: Pasja. Do fotografii. Traktuję to jako hobby i sprawia też to przyjemność mojej żonie – wolne chwile i tak spędzamy na czytaniu na temat miejsc, które odwiedzamy… No dobrze, ona czyta, a ja słucham. Potem zamieniamy się miejscami i ja piszę, a ona opowiada różne ciekawostki. W wolnych chwilach zastanawiamy się też nad tym co istotne, a co nie. Mamy już spisane mnóstwo materiałów na temat kolejnych albumów – w kolejce czekają Indie (zapowiada się, że będzie ogromny album z dużą ilością tekstu) oraz Rzym.

Będzie też świetna pamiątka na starość… O ile będą jeszcze istniały iPady.

Odkrywamy Londyn 1

Jak oceniasz przyjęcie pierwszej aplikacji? Jesteś zadowolony z efektów?

200 sprzedanych sztuk. Biorąc pod uwagę jak niszowe jest to hobby oraz jak mało popularny jest iPad w Polsce, to świetny wynik. Jak spojrzeć na to szerzej to może się zrobić smutno. Najważniejsze dla mnie jest jednak to, że sprawia mi to przyjemność, uczę się przy okazji nowych rzeczy i poznaję przy okazji wiele ciekawych informacji. Ogromnym bonusem jest też fakt, że pracujemy nad tym razem – mamy wspólne rodzinne hobby.

Jaki jest cel Twoich publikacji? Czy za pośrednictwem aplikacji chcesz dotrzeć do nowej widowni?

Nie zastanawiałem się nigdy nad tym w ten sposób. Lubię robić zdjęcia, lubię podróżować, coś tam umiem sklecić razem na komputerze… Miło jest coś tworzyć od podstaw. Nawet jeśli spodoba się tylko jednej osobie. Raz miałem taką luźną myśl, że gdyby kiedykolwiek znudziło mi się pisanie o technologii, co uwielbiam, to zdecydowałbym się właśnie na tematykę podróżniczą.

W dzisiejszych czasach można naprawdę tanio spędzić wakacje w różnych zakątkach świata. Zdradzę trochę informacji z planowanego Odkrywamy: Indie – trzy tygodnie w bardzo komfortowych warunkach, z biletem lotniczym, jedzeniem i alkoholem, w domku na plaży i zwiedzanie samochodem z kierowcą, kosztowało nas mniej niż wakacje nad polskim morzem w znacznie gorszych warunkach. Skoro nam się udało to “ogarnąć” to chcemy trochę tej wiedzy przekazać dalej.

Skąd decyzja, żeby aplikacja była płatna? To dość karkołomny sposób promocji swojej twórczości. Przeważnie fotografowie chcą dotrzeć do jak najszerszego grona widzów, natomiast płatna aplikacja jest tu na pewno psychologiczną przeszkodą. Wiem po sobie, że mogę wydać duże pieniądze na pięknie wydany album znanego fotografa, mógłbym też bez problemu kupić drogą appkę autora, którego znam i lubię. Miałbym jednak opory przed inwestowaniem w kogoś, kogo zupełnie nie znam. Płatna aplikacja brzmi trochę jak powiedzenie w kierunku odbiorcy: „moje zdjęcia są tak dobre, że nie zobaczysz ich za darmo”. Co o tym sądzisz?

Moje zdjęcia są… cóż, Ty je możesz ocenić i każdy kto je kupi lub zobaczy na moich stronach WWW, na Flickr i tak dalej. Jestem bardzo samokrytyczny i czasami jak przeglądam portfolia różnych fotografów to żałuję, że nie potrafię tak uchwycić chwili. Hmm… może nawet nie tyle, że nie potrafię – raczej, że nie trafiają mi się takie okazje. Takie zbiegi okoliczności. Idealne połączenie odpowiedniego światła i wydarzenia, które zapiera dech w piersiach. Może kiedyś mi się uda… Tymczasem to zupełnie nie o to chodzi – dzielę się swoimi zdjęciami w wielu miejscach, często udostępniam wybrane jako tapety, nawet bez żadnego logo. Ale tutaj nie chodzi o zdjęcia… chodzi o sam album.

Odkrywamy Londyn 8

Składam go sam i zajmuje mi to wiele tygodni. Jeśli dobrze pamiętam to Odkrywamy: Londyn zajęło mi około 15-20 dni, po sześć godzin dziennie. Do tego dochodzi wiele innych pobocznych wątków. W jednym ciągu zajęłoby to prawdopodobnie około 200 godzin. W praktyce trwało to kilka miesięcy, bo w międzyczasie miałem inne obowiązki. Do tego narzędzia, z których korzystam, są płatne. Konto deweloperskie też. Jeśli tylko to mi się zwróci to będę się cieszył.

Na świecie jest wiele przykładów, gdzie ktoś zabija rynek, oferując coś za darmo. Skoro jesteśmy w tematach technologicznych to dobrym przykładem będzie świętej pamięci Google Reader, który zniszczył całkowicie rynek płatnych serwisów synchronizujących subskrypcje RSS. Były one prowadzone przez jednostki, często dlatego, że chcieli stworzyć coś dobrego dla innych, a płatności pozwalały im się utrzymać. Rynek się odrodził jak tylko Google zamknął Readera. Podkreślę tylko, że do potęgi Google’a mi daleko, a z moim ego jest wszystko w porządku. Po prostu nie chcę nikomu innemu szkodzić, nawet jeśli nie za bardzo wiem komu.

Odłożyłem na chwilę klawiaturę, żeby się głębiej nad tematem zastanowić.

W głowie, pisząc te słowa, przypominam sobie słowa mojego Taty, który zawsze kazał mi cenić swoją pracę. Może cena wynika częściowo z podświadomości i wychowania? To słowa sprzed dekad, ale do dzisiaj je pamiętam. Przy okazji do głowy wpadł mi jest jeszcze jeden aspekt, który gdzieś zawsze się w niej błąkał – skoro sprzedaję album za jakąś kwotę to czuję się zobowiązany dostarczyć jak najlepsze treści jakie potrafię stworzyć. Obawiam się, że gdybym go wydawał za darmo to nie miałbym takiej motywacji.

Jeśli jesteśmy przy cenie – dlaczego Londyn jest niżej wyceniony od Kenii?

Album jest obecnie w cenie promocyjnej [1,79 euro] – niedługo wróci do pułapu tego z Kenii [4,49 euro]. Z ceną zresztą sporo eksperymentowałem wcześniej. Nic ciekawego się nie dowiedziałem.

Czy planujesz kolejne publikacje tego typu?

Zdecydowanie. Dwa na 99% będą w podobnej formie, a przyszłe być może w formie książki do iBookstore lub Virtualo. Marzeniem byłby papier, ale to spełnię dopiero jak wygram w totka.

Twoja poprzednia aplikacja była dostępna tylko w języku polskim, natomiast nowy album przygotowałeś w dwóch wersjach: polskojęzycznej Odkrywamy: Londyn i anglojęzycznej Discover: London. Skąd taka zmiana?

Tłumaczenie tekstu na angielski było dla mnie koszmarem (nienawidzę tej czynności). Niestety z powodu ograniczeń w narzędziach, z których korzystam, wymusiło to wypuszczenie osobnych aplikacji, aby udostępnić ją w języku polskim i angielskim. Możliwe, że Odkrywamy: Rzym też będzie w dwóch językach, ale Indie na 100% pojawią się tylko po polsku. Obecnie zastanawiamy z żoną się czy w przyszłości nie skupić się tylko i wyłącznie na angielskim…

Aplikacja Odkrywamy: Londyn dostępna jest w sklepie AppStore w cenie 1,79 euro. Obie aplikacje-albumy można także kupić w formie paczki wycenionej na 4,49 eur.

Dołącz do dyskusji

Advertisement