Gdzie LTE nie może, tam T-Mobile Wi-Fi pośle

Artykuł/Operatorzy 29.10.2014
Gdzie LTE nie może, tam T-Mobile Wi-Fi pośle

Na specjalnym spotkaniu dla prasy Milan Zika, członek zarządu i Dyrektor ds. Technologii i Innowacji w T-Mobile Polska opowiadał, razem z kilkoma innymi przedstawicielami firmy, o wyzwaniach stojących przed siecią oraz o zmianach, jakie zaszły niedawno w T-Mobile w celu poprawienia jakości świadczonych usług.

Przedstawiciele T-Mobile Polska przypomnieli o tym, że ich firma lubi być nazywana “najlepszą siecią” w Polsce. Zaznaczyli też, że mają argumenty na poparcie tej tezy. Opowiedzieli też o tym, jakie działania podejmują w celu podniesienia jakości usług i jak zmieniały się wskaźniki jakości na przestrzeni ostatnich lat. Operator określa się jako nowoczesna firma, która zakończyła właśnie trwający miesiącami proces modernizacji sieci, który połączony został z wymienieniem sprzętu do obsługi ruchu komórkowego na nowocześniejszy. Wprowadzono też szereg działań mających na celu badanie jakości w praktyce, a nie tylko na papierze.

Zasięg sieci T-Mobile jest coraz lepszy.

 

t-mobile polska modernizacjia sieci 02

Milan Zika, Członek Zarządu i Dyrektor ds. Technologii w T-Mobile Polska mówił o efektach zakończenia kilkuletniego procesu modernizacji sieci, który kosztował firmę 2 mld zł. Koszt byłby nawet dwukrotnie większy, gdyby nie partnerstwo z Orange w ramach NetWorks! i wybudowanie wspólnie ok. 11 tys. masztów. Na dziś T-Mobile Polska chwali się pokryciem 99,7 proc. populacji zasięgiem GSM typu outdoor, czyli poza budynkami. W przypadku sieci 3G jest podobnie – 99,3 proc. Uruchomiona niedawno sieć LTE dostępna jest już dla 58 proc. mieszkańców Polski. W przypadku zasięgu typu indoor (wewnątrz budynków) wyniki są następujące: 81 proc. dla GSM, 89 (!) proc. dla 3G i blisko połowa, bo 47 proc. dla LTE.

Operatorzy lubią podawać zasięg liczony pod względem dotarcia do populacji, bo wyniki prezentują się korzystniej, niż w przypadku zasięgu geograficznego. T-Mobile Polska przekazało jednak informacje, jak wygląda to u nich pod względem pokrycia zasięgiem obszaru kraju. Dla zasięgu outdoor to blisko 100 proc. w przypadku sieci GSM i 3G oraz 20 proc. dla LTE. W przypadku zasięgu indoor GSM pokryte jest tylko 60 proc. kraju, 3G dociera do 70 proc. (znów więcej, niż 2G). LTE jak na razie tylko 7 proc. powierzchni Polski. To bardzo duża różnica w porównaniu do ujęcia dotarcia do populacji typu outdoor.

Operator podczas prezentacji przekazał jeszcze więcej ciekawych danych.

Bardzo interesująco wygląda olbrzymi wzrost samego zużycia transferu na przestrzeni ostatnich dwóch lat, który można powiązać z wprowadzeniem łączności LTE. Jeszcze w lipcu 2012 operator rejestrował przesył 1445 TB danych, a rok później było to 1850 TB. Prawdziwy pik w górę zaobserwowano dopiero w lipcu 2014, już po udostępnieniu sieci LTE: 3322 TB przesłanych danych. Rośnie też średnia prędkość osiągana przez użytkowników T-Mobile Polska, aczkolwiek to nadal wartości, które mocno odbiegają od teoretycznych dla sieci LTE w najlepszych warunkach. W lipcu 2012 roku było to 1,5 Mbps, rok później wzrosło do 2 Mbps, by w tym samym okresie w 2014 dojść do 3 Mbps.

Operator przedstawił też wyniki badania pokazujące, do czego użytkownicy najczęściej wykorzystują internet w T-Mobile. Okazuje się, że prym wiedzie tutaj przeglądanie internetu, które pochłania aż 30 proc. transferu. Następny w kolejności jest uwielbiany w Polsce i na świecie YouTube, który pochłania 23 proc. Zaskoczył mnie relatywnie wysoki wynik sieci P2P, który pochłania 6 proc. transferu – pomimo limitów. Dla operatora bardzo dobrą wiadomością jest natomiast niewielka popularność Skype’a który trafił do zestawienia z wynikiem 1 proc.

T-Mobile poza miastem, czyli w pociągach.

t-mobile polska modernizacjia sieci 06

W ramach umowy z PKP Intercity T-Mobile daje dostęp do internetu pasażerom pociągów. Dziennie z Wi-Fi dostarczanego przez T-Mobile korzysta nawet 2 tys. pasażerów dziennie, a średni czas sesji to 71 min. Taki sesji otwieranych jest o połowę więcej, niż naliczono użytkowników. Jak na razie usługa jest bezpłatna, ale operator chce świadczyć ją komercyjnie w przyszłym roku.

Mam olbrzymią nadzieję, że operator nie skończy na obietnicach poprawy zasięgu poza miastami. Ten tekst pisałem z kanapy auta jadącego na trasie Warszawa-Gdańsk. Wrzucenie zrzutów ekranu do galerii WordPressa stanowiło nie lada wyzwanie. Trudno mi jednak mieć pretensje konkretnie do T-Mobile, bo szukając w miarę stabilnej sieci 3G żongluję kartami wszystkich czterech polskich operatorów…

Plany T-Mobile Polska na przyszłość

Na najbliższe lata planowane jest wybudowane kilka tysięcy nowych masztów, ale za wcześnie, by mówić o konkretnych lokalizacjach. Jak na razie trwają rozmowy i niewykluczone jest dalsze partnerstwo z Orange, które ma skutkować obniżeniem kosztów inwestycji. Dla operatora naturalnie bardzo ważna jest rozbudowa sieci LTE, która stoi znacznie w tyle za pokrywającym niemal cały kraj również w ujęciu geograficznym 2G i 3G. To istotne w perspektywie wprowadzania większej liczby usług polegających na streamingu materiałów audio i wideo.

Sieć LTE w T-Mobile może zostać rozbudowana na częstotliwości 1800 MHz i niewykluczone jest oddanie części pasma przeznaczonego do usług głosowych na rzecz transmisji danych. Dzisiaj operator ma do dyspozycji na LTE 10 MHz z tego pasma, które współdzieli z Orange. Operator też przygląda się ścianie wschodniej, która obecnie jest największym wyzwaniem i liczy na wygranie aukcji na pasmo 800 MHz. Docelowo sieć chce dostarczyć LTE do każdej miejscowości powyżej 2 tys. mieszkańców.

T-Mobile chce uciec konkurencji i dąży do sieci “zero-drop”.

t-mobile polska modernizacjia sieci 07

Jak na razie przedstawiciele T-Mobile są świadomi tego, że w przypadku sieci LTE prym wiedzie Plus razem z Cyfrowym Polsatem. Imperium Solorza-Żaka jest w stanie oferować Internet LTE o prędkości (w teorii) dochodzącej nawet do 150 Mbps. Dla “różowych” to wyzwanie, bo chcą w perspektywie kilku lat przebić konkurentów i zostać liderem LTE w naszym kraju przy zachowaniu dobrej jakości usług typu Voice dla klientów będących w ciągłym ruchu. T-Mobile stara się identyfikować miejsca w których występują tzw. dropy (zerwane połączenia).

W celu poprawy jakości sieci i eliminacji zjawiska zrywania połączeń po Polsce stale jeżdżą samochody T-Mobile z aparaturą badającą zasięg. Operator wyposażył je w zaprojektowane na własne zlecenie urządzenia nazywane tłumikami sygnału. Dzięki temu możliwa jest symulacja zasięgu w budynku wykonanego z danego materiału jadąc autem obok niego. W trakcie modernizacji sieci przeprowadzono 44 tys. testowych rozmów telefonicznych, nawiązano 69 tys. połączeń transmisji danych, a samochody przejechały 52 tys. km. Pierwsze wyniki są zadowalające: dropy występują już nie co 250 km, a co 417 km.

Po spotkaniu udało mi się na chwilę porozmawiać z Konradem Mrozem, jednym z przedstawicieli operatora na temat tego, jak wyglądają “od kuchni” prace nad zasięgiem i przepustowością sieci.

t-mobile polska modernizacjia sieci 08

Dla operatora monitoring zmian w geograficznym ukształtowaniu terenu to wyzwanie: konieczne jest monitorowanie zmian i planowanych inwestycji. Budowa centrum handlowego zwykle wiąże się z koniecznością zmiany konfiguracji nawet kilkunastu okolicznych nadajników. Rzadko kiedy wystarczy prosta zmiana kierunku anteny, a do przebicia się przez beton i szkło („najtrudniejsze” z perspektywy operatora materiały) konieczne jest postawienie nowych nadajników. Badane są lokalizacje, wysyłane są pisma z prośbą o zgodę na montaż.

W wypadku odmowy (co zdarza się często) trzeba szukać alternatywnych, mniej optymalnych rozwiązań. W praktyce rzadko kiedy sieć może działać proaktywnie, a rzeczywistość wymusza reakcje reaktywne, co skutkuje spadkiem zadowolenia klientów ze świadczonych usług. Wiele wyzwań stoi przed siecią zresztą nie tylko w betonowej dżungli, ale też na terenach słabiej zaludnionych. Często wybudowanie jednego nowego budynku przyciągającego większą liczbę ludzi może załamać pracę sieci, a pasmo może zapchać nawet… zjazd gości na wesele.

Nie wszystkie sytuacje da się przewidzieć z poziomu centrali, a czasem problem mogą wywołać złe warunki pogodowe lub złamane drzewo.

Operator stara się zbierać w czasie rzeczywistym jak najwięcej informacji zwrotnych od klientów. Nie zawsze są to oczywiste przesłanki. T-Mobile zdaje sobie sprawę, że często klient kończy rozmowę ze względu na kiepską jakość połączenia, ale w systemie widnieje to jako połączenie udane. Jeśli abonent wybierze od razu ten sam numer to jest to sygnał, że coś z połączeniem mogło być nie tak.

Prowadzony jest też program dla wybranych abonentów, którzy mogą informować operatora automatycznie o jakości połączeń. Po każdym zerwanym połączeniu T-Mobile Polska dostaje powiadomienie i często przedstawiciel firmy sam odzywa się do klienta, że problem został zauważony i pracuje się nad jego rozwiązaniem. Udział w takich badaniach jest opcjonalny, dlatego użytkownicy nie muszą się martwić o inwigilację.

Mamy w planach przetestować jak wsparcie operatora wygląda w praktyce i z pewnością poinformujemy Was o wynikach naszych testów.

Grafika główna pochodzi z serwisu Shutterstock.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement