Sony Mobile Polska zupełnie odleciało na Twitterze. To jest po prostu niesmaczne!

Felieton/Social media 30.10.2014
Sony Mobile Polska zupełnie odleciało na Twitterze. To jest po prostu niesmaczne!

Roman Polański jest kontrowersyjną postacią. Z jednej strony mamy do czynienia z wybitnym twórcą światowej kinematografii, a z drugiej… pedofilem, który przyznał się do zgwałcenia 13-letniej Samanthy Gailey. Mimo że Polański jest ścigany przez Interpol, nie przeszkadza to Sony Mobile Polska w stawianiu się za nim i wykorzystywaniu jego sylwetki w działaniach marketingowych na Twitterze.

Polański poza dorobkiem filmowym ma w swoich notkach biograficznych informację o gwałcie na 13-letniej dziewczynce. Sprawa ciągnie się od 1978 r., gdyż wstępnie proces był prowadzony bardzo nieudolnie. Polański przyznał się do gwałtu i zawarł porozumienie z prokuraturą, która dała mu trzy miesiące na dokończenie pracy nad filmem. W tym czasie reżyser uciekł do Paryża i do teraz ściga go prokuratura Stanów Zjednoczonych oraz Interpol.

Polański przyjechał właśnie do Polski, gdzie uczestniczył w otwarciu Muzeum Historii Żydów Polskich. Na wieść o obecności Romana Polańskiego w naszym kraju zareagowała amerykańska prokuratura, która przesłała polskim władzom wniosek o zatrzymanie Polańskiego. Reżyser nie został zatrzymany, gdyż wniosek nie spełniał wymogów formalnych – nie był przygotowany w języku polskim – jak podaje TVN24.

W sieciach społecznościowych zawrzało. Internauci dyskutują o Polańskim, o przymykaniu oka na popełnione przez niego przestępstwo oraz o tym, czy polski rząd zasłania się brakami formalnymi. Nie ma w tym nic złego, to normalne, że ludzie rozmawiają na takie tematy.

Ciekawostką przyrodniczą jest jednak fakt, że do dyskusji włączył się też twitterowy profil należący do Sony Mobile Polska. Konto @SonyXperiaPL prowadzone dla Sony przez agencję KOD ID tweetnęło tak:

Zatrzymać Romana Polańskiego! Niech mieszka w Polsce. Na stałe.

sony polanski 4

Początkowo myślałem, że mamy do czynienia z błędem. Ktoś nie przelogował się na prywatne konto lub pomylił aplikacje zainstalowane w swoim smartfonie. Niestety, Sony Mobile Polska, bardzo szybko rozwiało tę wątpliwość. Pod tweetem rozpętała się dyskusja, w której głównie oburzeni faktem wstawienia się wielkiej marki za gwałcicielem użytkownicy weszli w polemikę z osobą prowadzącą konto dla Sony Mobile. Ta zaś nie schowała głowy w piasek i próbowała przekonać użytkowników, że Polański wielką osobą jest, i fajnie byłoby, gdyby mieszkał w Polsce. Nie pomogły sugestie, że może mieszkać nawet w Polsce, byleby w więzieniu.

Co ciekawe, konto Sony Mobile Polska nigdy praktycznie nie uczestniczyło w życiu Twittera. Profil ten był zawsze wykorzystywany do promocji smartfonów i tabletów marki Sony. Profil @SonyXperiaPL miał dość formalną formę, nawet za formalną jak na atmosferę panującą na Twitterze. Dzisiaj postanowiono trochę wyluzować, i od razu dowalono z grubej rury – z gwałtem i pedofilią w tle.

Później chyba udzieliły się wszystkim emocje i Sony Mobile dało się wciągnąć w pyskówki z użytkownikami:

Tak światowej klasy marka odzywa się do klienta niezadowolonego z jakości produktów? Żałosne.

Wysłaliśmy zapytanie do Piotra Papaja, przedstawiciela Sony Mobile, o działania PR-owe Sony na Twitterze. Odesłał nas do agencji KOD ID, która długo milczała, zarówno na mailach jak i na Twiterze. W końcu doczekaliśmy się odpowiedzi, jednak nie takiej jak się spodziewaliśmy:

Otrzymaliśmy maila od Piotra dotyczącego zainteresowania naszym tweetem. W czym jest problem, konkretnie? – Jacek Prześluga, KOD ID.

Pan Jacek Prześluga nie zdaje sobie sprawy z tego w czym jest problem. Dlatego tłumaczę.

Wykorzystanie osoby, która przyznała się do gwałtu i od kilku lat skutecznie ucieka organom ścigania, w komunikacji marketingowej prowadzonej na Twitterze jest cholernie niesmaczne.

Nie ujmuję dokonaniom Polańskiego, jako reżysera i filmowca. Jednak jest człowiekiem, który powinien ponieść odpowiedzialność za swoje czyny. A jeśli Jacek Prześluga, agencja KOD ID i Sony Mobile Polska uważają inaczej i robią sobie z tej sprawy żarty, to jestem ciekaw, jak zareagowaliby, gdyby tragedia Samanthy Gailey dotknęła kogoś bliskiego z ich rodziny.

Nikomu nie życzę. Po prostu proponuję się zastanowić, zanim kolejny raz naciśnie się przycisk “tweetnij”.

Aktualizacja: po naszej publikacji z konta Sony Mobile Polska zniknął wspomniany w tekście tweet.

Współpraca: Marcin Połowianiuk i Piotr Barycki

Grafika główna pochodzi z Shutterstock.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement