Ten dysk możesz zniszczyć wiadomością SMS

Felieton/Sprzęt 03.10.2014
Ten dysk możesz zniszczyć wiadomością SMS

Wycieki zdjęć celebrytów z chmury pokazały, czym może poskutkować nieodpowiednie dbanie o bezpieczeństwo swoich danych. Jeżeli chcecie mieć absolutną pewność, że Wasze dane nie wpadną w niepowołane ręce i wolicie je stracić niż komuś udostępnić, powinniście pomyśleć o zakupie dysku, który na waszą komendę może ulec samozniszczeniu.

Informację o tym niecodziennym produkcie znaleźliśmy na Zaufanej Trzeciej Stronie. Nośnik stworzony przez firmę Securedrives w przypadku jakiegokolwiek niebezpieczeństwa lub po otrzymaniu wiadomości SMS ulega autodestrukcji. Niestety nie wiadomo w jaki sposób dysk jest wówczas niszczony, ale można podejrzewać, że wewnątrz niego znajduje się akumulator, który za pomocą impulsu niszczy wszystkie kości pamięci lub ich kontroler. Inną możliwością byłoby zainstalowanie na przeciwległych stronach przekątnej dysku siłowników, które mogłyby fizycznie złamać płytkę drukowaną. To rozwiązanie jednak jest niemożliwe do zastosowania ze względu na zbyt małą ilość miejsca w obudowie dysku.

Autothyis, bo tak nazywa się ten produkt, jest niecodziennym dyskiem SSD.

Podzespół ten jest dodatkowo wyposażony w umieszczoną na obudowie klawiaturę, która umożliwia wprowadzenie do dysku przed jego każdym uruchomieniem kodu PIN składającego się z maksymalnie 22 znaków, który jest generowany za pomocą osobnego tokenu. W ten sposób niemożliwe staje się nie tylko odczytanie danych z przejętego dysku, ale również zmuszenie właściciela do podania kodu. Bez wspomnianego tokena dysk stanie się absolutnie bezużyteczny. By jeszcze bardziej utrudnić podejrzenie hasła, dysk zmienia kolejność wyświetlanych klawiszy. W ten sposób uniemożliwia odgadnięcie kolejności wciskanych klawiszy po stopniu nacisku lub śladzie termicznym.

securedrivesautothysis

Innymi ciekawymi elementami wbudowanymi w nowoczesne dyski są m.in. dodatkowy akumulator, który umożliwia działanie zabezpieczeń nawet po odłączeniu zasilania lub odpięciu dysku od komputera oraz moduł GSM, który umożliwia otrzymanie komendy SMS. O dziwo otrzymanie tego ostatniego nie jest jedyną sytuacją, w której dysk ulega autodestrukcji. Podzespół może też ulec zniszczeniu po kilku nieudanych próbach podania kodu PIN, wykryciu próby otwarcia obudowy, odłączeniu od interfejsu SATA, utracie zasięgu GSM przez określony czas, utracie kontaktu ze stacją zarządzającą (opcja), a nawet po wykryciu ustalonej wcześniej serii puknięć w obudowę.

To jednak tylko dodatki.

Oprócz tego dyski obsługują wszystkie standardowe rozwiązania zabezpieczające, takie jak algorytm AES i klucz o długości 256 bitów. Dyski sprzedawane są w wariancie 64 i 128GB, w opcji wewnętrznej obsługującej interfejs SATA II i zewnętrznej obsługującej interfejs micro USB 3.0. Securedrives oferuje także zestawy korporacyjne. Pozwalają one na sprzętowe klonowanie dysków lub automatyczną, jednoczesną destrukcję wszystkich urządzeń w całej firmie. O dziwo, by to zrobić trzeba jedynie przekręcić specjalny kluczyk, a nie wpisywać swoje nazwisko na ekranie. To z kolei dowód na to, że filmy o Batmanie nie zawsze mówią prawdę.

secure_drives_1

Muszę przyznać, że bardzo długo zastanawiałem się, czy istnieje sposób na przejęcie danych z takiego dysku i… nie znalazłem żadnego rozwiązania. Jako że nie ma idealnych zabezpieczeń i na pewno jest jakaś luka, którą da się wykorzystać. Jednak jako że ja nie mogę jej znaleźć, mam nadzieję, że chociaż wam się to uda. Gdyby ktoś wpadł na pomysł, jak dobrać się do tego dysku, proszę się o podzielenie się pomysłem w komentarzach. Inaczej ta zagadka nie da mi spokoju.

Zdjęcie główne pochodzi z serwisu Shutterstock.

Dołącz do dyskusji

Advertisement