Rozmawiasz sobie przez Messengera, aż tu nagle… zrobiłeś komuś przelew. Tak, przez Facebooka

News/Social media 06.10.2014
Rozmawiasz sobie przez Messengera, aż tu nagle… zrobiłeś komuś przelew. Tak, przez Facebooka

Nie tylko tekst, zdjęcia czy filmy będzie można już (prawdopodobnie) niedługo przesyłać za pomocą oficjalnego komunikatora Facebooka. Zgodnie z najnowszym odkryciem, funkcja umożliwiająca dokonywanie bezpośrednich przelewów pomiędzy użytkownikami jest już zaimplementowana w nowym wydaniu Messengera i czeka jedynie na aktywację.

Sam fakt wejścia Facebooka na rynek płatności nie jest żadną niespodzianką. Zatrudnienie byłego prezesa PayPala, drobne wskazówki w kodzie komunikatora czy w końcu oficjalne zapowiedzi związanych z tym planów sprawiają, że trudno mówić o zaskoczeniu. Jedyna istotna niewiadoma związana była z terminem wprowadzenia tych zamiarów w życie – wszystko miało mieć miejsce w bliżej nieokreślonej przyszłości, raczej dalszej niż bliższej.

Amerykańskiemu studentowi Andrew Aude udało się jednak już teraz odnaleźć oraz aktywować odpowiednie opcje w publicznie dostępnej wersji Facebook Messengera, o czym poinformował dziś w nocy m.in. serwis TechCrunch. Wszystko dzięki powszechnie dostępnemu narzędziu Cycript.

Według Aude, który na potwierdzenie swoich słów przedstawił komplet zrzutów ekranu, Messenger oferuje na razie możliwość dodawania jedynie kart zwykłych płatniczych – brak opcji przesyłania pieniędzy z konta PayPal, kart kredytowych czy bezpośrednio z kont bankowych. Czy jest to celowe zagranie, mające ułatwić całą procedurę (w końcu kto pamięta cały numer konta), czy też opcje te zostaną aktywowane w przyszłości – nie jest jeszcze pewne.

W kodzie znajdują się bowiem odniesienia do kart kredytowych, co mogłoby sugerować, że będą one w przyszłości akceptowane. Z drugiej jednak strony, zaufanie użytkowników do przesyłania pieniędzy w ten sposób z całą pewnością będzie, przynajmniej w początkowej fazie, mocno ograniczone. Większość zainteresowanych doda więc na początku jedynie źródła z niewielką ilością gotówki i konkretnymi limitami, np. właśnie karty debetowe lub nawet karty przedpłacone.

Realizacja płatności będzie wyglądała przy tym mniej więcej tak samo, jak przesyłanie fotografii czy wideo – wystarczy kliknąć na odpowiedni przycisk, wprowadzić kwotę i ewentualnie wybrać kartę, z której ma być dokonany przelew. Informacje w kodzie zdradzają przy tym, że choć początkowo dostępne będą tylko pojedyncze płatności osoba-osoba, to w przyszłości może zostać wprowadzona opcja wykonywania przelewów do wielu osób jednocześnie.

facebook platnosci

Gotówka trafia przy tym na konto odbiorcy, nie na osobne konto „facebookowe”. Dokonywanie wszystkich transakcji będzie można zabezpieczyć kodem PIN.

Oczywiście płatności bezpośrednie, bez konieczności znajomości numeru konta, nie są w dzisiejszych czasach niczym nowym. Od lat zajmuje się tym przecież PayPal, a i od jego założenia na rynku pojawiło się co najmniej kilkanaście podobnych podmiotów stawiających na rozwiązania mobilne, w tym m.in. PopMoney czy Venmo. W Polsce również płatności bezpośrednie nie są żadną nowością. Chociażby w mBanku możemy dokonać przelewu „na” numer telefonu lub konto właśnie w serwisie Facebook. Podobne usługi oferuje m.in. dawny Alior Sync, PKO BP w swojej aplikacji IKO oraz kilka innych banków.

Teoretycznie nie mamy więc do czynienia z niczym nowym, ale płatności Facebooka, wsparte najpopularniejszym w wielu krajach komunikatorem, są z całą pewnością w stanie namieszać na rynku. Bez wątpienia nie ucierpią na tym banki, nawet jeśli zmaleje popularność ich aplikacji do płatności P2P. W końcu będą one zarabiać na każdej transakcji, których – przy takim ułatwieniu – może być przecież o wiele więcej.

Ucierpieć mogą natomiast wszelkiego rodzaju pośrednicy, którzy przeważnie wymagają przecież założenia osobnego konta. A przecież konto na Facebooku ma większość osób, większość korzysta z Facebook Messengera, więc dlaczego nie wybrać opcji łatwiejszej do przesłania tych 5, 10 czy 50 zł? W końcu w takich płatnościach chodzi o niewielkie, „niegroźne” kwoty. Wypłat oczywiście na razie nikt w ten sposób nie będzie realizował.

Przynajmniej na razie.

Zdjęcie pochodzi z serwisu Shutterstock.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement