Oto Scot – samojeżdżący samochód, który w styczniu 2015 r. wyjedzie na ulice Singapuru

Artykuł/Singapur 07.09.2014
Oto Scot – samojeżdżący samochód, który w styczniu 2015 r. wyjedzie na ulice Singapuru

W Kalifornii bryluje GoogleCar, na Wyspach RobotCarUK, a w Singapurze Scot, który już w styczniu wyjedzie na publiczne drogi.

Scot, to skrót od Shared Computer Operated Transport. Jego projekt jest wynikiem połączenia sił National University of Singapore i amerykańskiego MIT. Zamknięte testy rozpoczęły się na singapurskim kampusie przed rokiem i przebiegły na tyle pomyślnie, że już za 4 miesiące Scot dołączy do normalnego ruchu.

W Biopolis testowaliśmy już Segway’e, a dla dłuższego przemieszczania się wewnątrz miasta pomysł autonomicznego, podziemnego transportu byłby jak spersonalizowane metro – mówiła podczas konferencji Josephine Teo, minister transportu.

Nie jest to jednak samochód od podstaw zbudowany jako autonomiczny. Naukowcy wykorzystali bowiem i-MiEV – elektryczny samochód od Mitsubishi, który przerobili pod swoje potrzeby. Samochód rozwija więc prędkość do 130 km/h i może przewieźć maksymalnie 4 osoby.

Do orientacji w terenie używa laserów, które pozwalają na poruszanie się bez dostępu do sygnału GPS – zupełnie jak w projekcie brytyjskiego Oxford. Tymczasem samochód Google bez GPS jest prawie ślepy.

Utworzono już specjalne organy, które zajmą się zmianami w prawie, rozstrzygającymi konsekwencje wypadków w jakich Scot mógłby wziąć udział. A poruszał się będzie w dwóch dzielnicach Fusiopolis (gdzie znajduje się m.in. SandCrawler – budynek rodem ze Star Wars, który odwiedziałem) i one-north, które przez rząd zostały zaplanowane jako nowe centra biznesowe. Zwłaszcza w tym pierwszym obszarze widać, że potrzeba jeszcze nieco czasu, aby biurowce zostały ukończone.

Obecnie jestem w kontakcie z profesorem, który pracuje przy Scot – Marcelo H. Angiem i niedługo dostarczę Wam relację z pierwszej ręki.

Oprócz tego uczeni z NTU – singapurskiej politechniki pracują nad własnym samochodem – miałby to być niewielki i otwarty bus, który w godzinach porannych dowoziłby ludzi do pracy.

Trzeba jednak przyznać, że Singapur nie ma wielkich kłopotów z ruchem ulicznym. Wszystko odbywa się tu sprawnie, autobusy mają swoje pasy i nie spotkałem się tu jeszcze z zakorkowaną ulicą. Miasto jednak się rozrasta, a teren wyspy jest przecież ograniczony. Kończą się też możliwości jego osuszania – zatoka staje się coraz głębsza.

Wg prognoz populacja Singapuru może wzrosnąć o połowę – do 8 mln w 2030 roku (głównie dzięki imigrantom, gdyż przyrost naturalny jest wybitnie niski). Jak zmieścić tyle ludzi na 700 km kw.? Oczywiście rozlokować ich na obecnych przedmieściach i dostarczyć do pracy w centrum autonomicznymi busami.

Fotografia

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement