Nokia pozycjonuje Lumie 730 i 735 jako telefony do selfie. A nie powinna

Felieton/Foto 05.09.2014
Nokia pozycjonuje Lumie 730 i 735 jako telefony do selfie. A nie powinna

Pamiętacie konferencję, na której Microsoft pokazał światu Xboksa One? Tuż po niej pojawiły się zabawne kompilacje zliczające ile razy padło na scenie słowo „TV”. Po wczorajszej konferencji Microsoftu, na której pokazano nowe Lumie, można zrobić podobną kompilację, tyle że ze słowem „selfie”.

„Ultimate selfie phone”

Microsoft plasuje Nokię Lumię 830 jako mocny smartfon ze średniej półki, natomiast Lumie 730/735 jako „ostateczne telefony selfie”. Komunikacja jest prosta – nasze telefony wyróżniają się dobrą przednią kamerą wspieraną przez sprawny software, dzięki czemu możesz robić ładniejsze selfie. Ja to rozumiem – postawienie akcentu na jedną charakterystyczną nowość to dobra taktyka, zwłaszcza w dobie zacierających się różnic sprzętowych między smartfonami.

Lumia selfie

Tylko dlaczego akurat selfie?

„Selfie generation”

Fot. Shutterstock
Fot. Shutterstock

Fenomen selfie to jeden z najczęściej podejmowanych tematów ostatnich miesięcy. O słodkich autoportretach powiedziano już wszystko i pozostało chyba tylko załamać ręce nad tym zjawiskiem. Mało rzeczy irytuje tak, jak wszędobylskie (a przy tym zupełnie niepotrzebne) autoportrety. Jednak w dobie smartfonów i sieci społecznościowych ten temat po prostu się sprzedaje. W fotografii i reklamie od dawna panuje trend celowego zaniżania jakości – tak, aby zdjęcie wyglądało na przypadkowy i zupełnie nieprofesjonalny strzał. Spontaniczność jest na czasie, a trend na niezobowiązujące zdjęcia selfie idealnie wpisuje się w obecne standardy.

A5100_wSELP1650_kiseki_black-1200

Ten fenomen socjologiczny pociąga za sobą także realne zmiany w sprzęcie. Co ciekawe, nie tylko w branży mobile, ale także na półce półprofesjonalnych aparatów foto. Coraz więcej sprzętów ze średniej półki ma odchylany wyświetlacz, który umożliwia wykonywanie zdjęć selfie. Ruchome ekraniki były oczywiście znane już lata temu, ale dopiero w dobie Instagramu stały się zupełnym standardem na półce aparatów kompaktowych i bezlusterkowców. Poza tym w ostatnim roku zakres ruchu ekranów zwiększył się do 180 stopni, co dziwnie zbiegło się w czasie z popularnością selfie. Niektórzy producenci bez ogródek umieszczają w swoich aparatach specjalne tryby zdjęć, jak np. „selfie alarm”.

Tylko czy określenie „selfie phone” nie jest trochę na wyrost?

Spójrzmy jednak, czy Nokia Lumia 735 faktycznie ma się czym chwalić. Główny aparat pod względem specyfikacji brzmi całkiem rozsądnie. Matryca jest mała (przekątna 1/3.4 cala), ale z drugiej strony nie jest przepakowana pikselami, bo jej rozdzielczość to bardzo rozsądne 6,7 megapiksela. Poza tym jest wykonana w technologii BSI, co przekłada się na lepsze zdjęcia w słabych warunkach oświetleniowych. W połączeniu z optyką Zeissa i bardzo dobrym światłem f/1.9 jestem skłonny uwierzyć, że może to być jeden z ciekawszych aparatów na średniej półce. Kompromisowy, ale ciekawie wyważony.

Tyle tylko, że selfie nie robi się głównym aparatem. Przyjrzyjmy się zatem przedniej kamerce. Standardowo, jest ona znacznie słabsza od głównego aparatu. Przedni aparat dysponuje rozdzielczością 5 megapikseli, natomiast Nokia nie chwali się wielkością matrycy, co nie wróży dobrze. Światłosiła także jest słabsza, bo wynosi tylko f/2.4. Natomiast ciekawie wygląda kąt widzenia, bo jest on szerszy, niż w przypadku tylnej kamery.

I chyba właśnie szerokim kątem widzenia Nokia chce powalczyć na rynku selfie, ale czy to nie za mało?

Przestańmy się oszukiwać – dopóki producenci będą oszczędzać na przednim aparacie, nigdy nie powstanie dobry „selfie phone”.

Przednie kamerki smartfonów to w obecnej formie wielkie mydlenie oczu (a czasem również obrazu). Gorsze parametry, niższa rozdzielczość i sam rozmiar przednich modułów foto mówią same za siebie. Nie trzeba być inżynierem obrazu by widzieć, że zdjęcia i filmy wychodzą znacznie lepiej, kiedy wykonuje się je tylną kamerką.

skype blackberry

Czekam na pierwszą odważną firmę, która umieści takie same aparaty z przodu i z tyłu obudowy. W zasadzie nie rozumiem, dlaczego jeszcze nie ma takich urządzeń. Abstrahując już od płytkich zdjęć selfie, przednia kamera służy także do wideorozmów, np. na Skype. Obecnie w takich wideokonferencjach standardem jest niewyraźny obraz, pogarszający się wraz porą dnia.

A przecież nie musi tak być!

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement