Mam już serdecznie dość polityki regionalnej w konsoli Xbox One

Felieton/Gry 20.08.2014
Mam już serdecznie dość polityki regionalnej w konsoli Xbox One

Ten wpis będzie wylaniem żółci na to, jak Microsoft postępuje z „krajami czwartego świata”, takimi jak Polska i, tak zwanymi, early adopterami. Będzie też wyrazem nadziei, że wraz z oficjalną premierą Xboxa One w naszym kraju, coś się zmieni.

Xbox One nie jest jeszcze oficjalnie dostępny w naszym kraju. Microsoft zdecydował się oddać rynek właściwie prawie całkowicie firmie Sony. Z czego ta skwapliwie skorzystała. PlayStation 4 jest dostępny w oficjalnej dystrybucji w naszym kraju już prawie rok czasu i wspaniale się tu rozwija. Microsoft będzie musiał stanąć na rękach, by Xbox One w Polsce nie był równie popularną platformą, co Nintendo Wii U.

Nie zapominajmy jednak, że żyjemy w erze globalizacji i globalnej Sieci. W czasach, w których dziś zamawiam paczkę z Singapuru kilkoma kliknięciami myszki, a pojutrze kurier puka do moich drzwi. Dlatego też Xboxa One sprawiłem sobie w dniu jego premiery. Byłem świadom tego, że konsola nie ma dostępnego polskiego interfejsu i nie zrozumie polskiej mowy. Rozumiałem też, że w razie awarii mogę mieć trudności z serwisem. Miałem też świadomość, że Microsoft nie zechce obsługiwać transakcji polskimi kartami płatniczymi. Na tym jednak moje zmartwienia powinny się skończyć.

smutny xbox one

Jesteś fanem? Rzucimy ci bezsensowne kłody pod nogi

Brak dostępności polskiego regionu na Xbox One jest decyzją przedziwną. I nie tylko polskiego. Microsoft w ten sposób oddaje rynek swojemu bezpośredniemu konkurentowi. Ale to już nie moje zmartwienie na czym Microsoft straci. Mnie interesuje to, co firma ta ma mi do zaoferowania, jako entuzjaście ekosystemu Xbox, który po byciu bardzo zadowolonym z Xboxa 360, postanowił kupić One’a. I niech mi nikt nie tłumaczy, że Microsoft nie przewidział, że najwięksi entuzjaści Xboxa będą go sprowadzać z innych krajów. Nie wierzę, by w tej firmie pracowali skończeni idioci.

Trudności będzie całkiem sporo. Zacznijmy od polskich wersji językowych gier, bo te, o dziwo, są już obecne. Jeżeli kupisz grę Electronic Arts, nie ma problemu: po prostu w opcjach gry ustawiasz polski język. Inne gry, przede wszystkim Microsoftu, dopasowują swój język do języka ustawionego na konsoli. Moja Forza Motorsport 5 ma wersję polską… podobno. Niestety, nie mam jak się o tym przekonać.

Aktualizacja: Okazuje się, że to nie brak obsługi polskiej mowy jest problemem jeżeli chodzi o aplikację ReddX do reddita. Powód jest jeszcze bardziej absurdalny: aplikacja nie wyświetla reklam kontekstowych dla innego regionu niż amerykański. To wystarczyło, by jej nie udostępniać reszcie regionów. Nic, tylko załamać ręce…

ultimate evil edition diablo

Dużo zabawniej wygląda sytuacja z pudełkowym Diablo III na Xboxa One. Gra na konsoli Microsoftu na chwilę obecną durnieje i uruchamia swoją… rosyjskojęzyczną wersję. Jeżeli więc masz Xboxa One, kup Diablo III w oryginalnej wersji językowej (nie polskiej) lub wybierz wersję cyfrową. Znajomy znajomego, fan Xboxa, po zakupie tej gry postanowił sprzedać konsolę Microsoftu i kupić PlayStation 4. Dziwicie się?

Użytkownik sobie nie poradzi z obcym językiem

Tego typu „błahostek” jest dużo więcej. Jednym z atutów Xboxa jest SmartGlass, a więc aplikacja na inne urządzenia, która pozwala na zdalne sterowanie konsolą, grami i która wyświetla dodatkowe treści związane z tym, co aktualnie jest uruchomione na konsoli. Aplikacji tej pobrać się… nie da, jeżeli masz skonfigurowany telefon, komputer lub tablet na Polskę. Dlaczego? Licho raczy wiedzieć. Na próbę zmieniłem region na brytyjski i pobrałem SmartGlass na swój komputer. Aplikacja zgłupiała i postanowiła się komunikować ze mną w dźwięcznym języku naszych zachodnich sąsiadów (HERZLICH WILKOMMEN, HIER IST DEINER SCHONSTE XBOX!!!!!111eins).

Zakładam, że od września to wszystko się zmieni. Przecież konsola trafi oficjalnie do naszego kraju. Przecież ja tylko marudzę, piszę o „wydumanych problemach”. No tak, ale jak już udało mi się dowiedzieć, spora część komend głosowych nie zadziała w naszym języku, jeśli nie większość. Zabraknie chociażby „Xbox On”, co jest szczególnie wygodne. Rozwiązanie? Ustawić polski region dla konsoli i angielski język mówiony. Dobry pomysł, prawda? Niestety, nie da się…

Microsoft zaprezentował też niedawno xboxową aplikację do Reddita. Wygląda świetnie i nie będzie dostępna w Polsce ani w większości innych krajów. Powód? Moduł sterowania głosem nie będzie obsługiwał innych niż angielski języków. Nie, nie mogę porozmawiać z nią po angielsku lub skupić się na sterowaniu padem. Po prostu nie mogę jej pobrać. Kropka.

Przykłady można mnożyć…

…tylko po co, skoro już rozumiecie co mam na myśli. Raz jeszcze: rozumiem, że Microsoft ma problem logistyczny z wprowadzeniem swojej konsoli na inne rynki. Problem z marketingiem, lokalnym prawem, ekonomiczny… jakiś. Dlatego też nikt tu nie ma pretensji o to, że w razie awarii konsolę trzeba wysyłać w obce kraje, wsparcie techniczne nie istnieje a z urządzeniem trzeba się porozumiewać w obcym języku. To głupie, ale przynajmniej mieści się w pojmowaniu. Rozumiem też blokady regionalne związane z prawami autorskimi. Nie podoba mi się to, ale zdaję sobie sprawę czemu nie mogę na moim Xbox One skorzystać z, na przykład, Netflixa.

Natomiast nie mieści mi się w głowie, czemu early adopterzy muszą ze swoją konsolą walczyć. Nie rozumiem czemu po oficjalnej premierze konsoli nadal będą w niej ograniczenia, które nie wynikają z praw autorskich czy innych tego typu kwestii.

I tak, to nadal są, wybaczcie kolokwializm, pierdoły. Dlatego też nadal, mimo wszystko, mam w domu One’a, jestem z niego zadowolony z wielu innych względów i nie wzdycham do PlayStation 4 czy Wii U. Innym osobom, bardziej impulsywnym, się jednak w zupełności nie dziwię. I obawiam się, że głównym rywalem One’a w naszym kraju nie będzie konsola Sony, a ta od… Nintendo.

Zdjęcie główne pochodzi z Shutterstock.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement