Emocjonalna podróż do czasów świetności Gothica. Risen 3 Władcy Tytanów – recenzja Spider’s Web

Recenzja/Gry 14.08.2014
Emocjonalna podróż do czasów świetności Gothica. Risen 3 Władcy Tytanów – recenzja Spider’s Web

Zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Sztywna animacja postaci, dialogi suche jak owies, niezbyt efektowna walka oraz otwarty, czekający na zbadanie świat. Risen 3 Władcy Tytanów prezentuje sobą wszystko to, co za fani pokochali Gothica. Niestety, po kilkunastu godzinach z produkcją Piranha Bytes magia i sentyment boleśnie zderzają się ze współczesnymi standardami w gatunku Role-Play.

Kiedy rozejrzałem się po plaży prowadzącej głęboko w tajemniczy, porośnięty dżunglą ląd, mojej radości nie było końca. Wyszczerzony od ucha do ucha ruszyłem w kolejną epicką podróż, mając w pamięci stosunkowo podobny początek pierwszego Risena.

Risen3 2014-08-09 14-55-55-81

Zaczynało się naprawdę obiecująco – główny bohater powrócił do świata żywych, lecz bez swojej duszy. To w pogodni za nią podróżujemy przez otwarty, wypełniony zadaniami, potworami i skrzyniami ze złotem świat, który jedynie czeka, aby nagradzać nas nowym ekwipunkiem i poziomami doświadczenia. Niestety, zaraz po ciekawym otwarciu bardzo szybko dostałem morką, przeznaczoną do mycia pokładu łajby szmatą prosto w twarz.

Dialogi, główny bohater, scenariusz – w Risen 3 wszystko to jest tak czerstwe, że bardzo trudno znaleźć nić porozumienia między graczem i prowadzoną postacią.

Protagonista lubi sobie poprzeklinać i pokazać pazur. Robi to jednak w tak sztuczny sposób, że od razu przypomną się wam czasy pierwszego Gothica. Oczywiście nie każdy heros musi mieć w sobie tyle emocji i krzepy co Ellie z The Last of Us czy Shepard z Mass Effect. Kiedy jednak obserwuje się betonową mimikę i postawę naszego herosa, łza sentymentu zaczyna kręcić się w oku. Jako fan serii Gothic, mam ogromne problemy z oceną, czy to minus produkcji, czy jednak niezamierzona zaleta, budząca wiele miłych wspomnień. Tak czy inaczej, ciężko być przygotowanym na spotkanie równie drewnianego bohatera gry w 2014 roku.

Risen3 2014-08-09 11-44-01-39

Heros niezwykle silnie kontrastuje z naprawdę barwnym i kolorowym światem. Risen 3 Titan Lords w pewnych momentach wygląda dokładnie jak Assassin’s Creed IV: Black Flag. Piracki, zakrapiany rumem motyw dominuje, od czasu do czasu przeplatany nieco mroczniejszymi wstawkami z demonami. Zabawa z dziełem Piranha Bytes to przy okazji miła dla oka podróż po krainach stylizowanych na Karaiby, z przyportowymi miastami, grotami oraz wycieczkami w głąb lądu, często napotykając tam tubylców oraz dzikiego zwierza.

Będąc przy warstwie graficznej, ta jest niezwykle nierówna. Modele postaci i przeciwników wyglądają po prostu fatalnie. Koślawe kończyny, grubo ciosane rysy, kulejąca animacja… tego się dzisiaj już po prostu nie robi. Z drugiej strony, otoczenie jest naprawdę piękne i w Risen 3 warto zagrać chociażby dla widoków. Nie raz i nie dwa stawałem w miejscu, podziwiając wodospady, porośnięte mchem ruiny czy wypełnione przez mgłę kotliny.

Risen3 2014-08-09 15-01-52-51

Jeżeli, podobnie jak ja, macie w sobie ten ciężki to stłumienia gen odkrywcy i musicie zajrzeć w każdy, najciemniejszy nawet kąt – witaj przygodo!

Władcy Tytanów będą właśnie dla was. Chociaż możliwe do zwiedzenia wyspy nie należą do przesadnie wielkich, natężenie jaskiń, ruin, grot, podziemnych przejść i miasteczek na metr kwadratowy jest ogromne. Niezależnie, w którym kierunku postawi się stopę, zawsze jest coś do zbadania, do odkrycia albo do upolowania. Pod tym względem Risen 3 naprawdę nie zawodzi i warto dać mu szansę chociażby dla pięknego jak na pocztówce otoczenia.

Risen3 2014-08-11 15-17-17-49

Niestety, w parze z ładnymi widoczkami idzie co najwyżej średnia walka. Machanie mieczem jest nudne i powtarzalne. Jako weteran gry Dark Souls, nie odnalazłem w tytule żadnego wyzwania. Unik, atak, unik, atak, unik, atak – za pomocą tej kombinacji pokonacie każdego, nawet najbardziej wytrzymałego przeciwnika. Wszystko jest kwestią czasu. Parowanie? No proszę was.

Jest jeszcze co prawda broń palna oraz magia, ale jak szybko odkryłem – te nie przydają się zbyt często.

Zwłaszcza, kiedy podróżuje się wraz z komputerowym towarzyszem, jednym z kilku do wyboru. Alchemia, możliwość wytwarzania własnych przedmiotów, kowalstwo i tym podobne – obecność takich elementów cieszy, ale ze względu na balans rozgrywki, znajomość bardziej specjalistycznych sztuk nie jest do niczego potrzebna. To nie Skyrim, to nie Fallout. Biegnij, siecz, zdobywaj – ot cały Risen 3.

Risen3 2014-08-11 23-23-23-00

Ogromną frajdę odnalazłem za to w rozwoju prowadzonego przez siebie, sztywnego niczym trup (którym w zasadzie był) bohatera. Zapewne głównie dlatego, że początkowe walki są niezwykle długie i nużące. Na całe szczęście, podobnie jak w serii Gothic, możemy ulepszać konkretne umiejętności, toteż bardzo szybko zamieniłem się w zdolnego szermierza oraz jeszcze lepszego dyplomatę.

Niestety, o ile sprawniejsze machanie mieczem bardzo się przydało, tak zręczne używanie języka zostało ograniczone do zastraszania postaci niezależnych, wyłudzając od nich nieprzyzwoite sumy pieniędzy. Tych w Risen 3 zawsze jest mało, co uważam za ogromny atut produkcji. W grach takich jak Black Flag czy Watch Dogs nigdy nie miałem co robić z górą monet. Tutaj jest wręcz przeciwnie – instruktorzy nie należą do tanich, natomiast umiejętności, jakich mogą nauczyć, są praktyczne i mają bezpośredni wpływ na rozgrywkę.

Risen3 2014-08-09 12-50-52-12

Od otwierania zamków w skrzyniach (mini-gra z podnoszeniem zapadek jest obrazą dla inteligencji gracza), przez parowanie i flinty, na kowalstwie czy zamianie w papugę (!) kończąc, Risen 3 posiada wiele ciekawych możliwości, z których najprawdopodobniej skorzysta jedynie część z graczy. Mimo wszystko cieszy, że w Piranha Bytes oddali wiele zabawek w ręce swoich fanów. Dzięki temu ich najnowsza piaskownica wydaje się być znacznie bardziej kompleksowa i dopracowana, porównując ją do poprzedniej odsłony.

Czy to jednak wystarczy, przy konkurencji takiej jak Wiedźmin, Dragon Age czy Fallout?

Zdecydowanie nie. Nie uważam jednak, aby Risen 3 był bezpośrednim rywalem dla tych tytułów. Grę Piranha Bytes traktuję jako sentymentalną, nieco uciążliwą, ale również niezwykle satysfakcjonującą i sentymentalną podróż do czasów świetności serii Gothic. W tej roli Władcy Tytanów odnajdują się doskonale.

Risen3 2014-08-09 18-44-32-84

Byłem niezwykle głodny produkcji pokroju Gothica i dostałem dokładnie to, na co liczyłem. Drewniany bohater, otwarty świat, wspaniała przygoda i dziesiątki umiejętności do rozwinięcia – kto by przy tym przejmował się scenariuszem czy monotonią? Jeżeli zjedliście zęby na przygodach Bezimiennego – to tytuł właśnie dla nas.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement