Twórca Flappy Bird wrócił z nową grą. I to nie jedną

Felieton/Gry 20.08.2014
Twórca Flappy Bird wrócił z nową grą. I to nie jedną

Kilka miesięcy temu wszyscy byliśmy częścią mobilnego szaleństwa,  z prostą, frustrującą i niesamowicie uzależniającą grą Flappy Bird w roli głównej. Nieznany światu, 28-letni Wietnamczyk w ciągu kilku dni stał się fenomenem branży, zarabiając w jeden dzień więcej, niż zarabia Zuckerberg. Po burzliwym czasie ucieczek przed mediami, Dong Nguyen powraca z nowymi grami oraz ścisłą współpracą z gigantem Amazon.

Około 50 000 dolarów dziennie. Mniej więcej tyle zarabiał Wietnamczyk Dong Nguyen w szczytowym okresie popularności Flappy Bird

O takiej zawrotnej sumie mógł pomarzyć nawet założyciel portalu społecznościowego Facebook – Mark Zuckerberg. Co niezwykłe, gra 28-latka była dostępna na platformach cyfrowej dystrybucji już od dłuższego czasu, lecz w zalewie innych produkcji, bez głośnej kampanii reklamowej oraz potężnego wydawcy, Flappy Bird nie miało żadnych szans na przebicie. Dongowi Nguyen wcale jednak na tym nie zależało, ponieważ gra powstała w przerwie między pisaniem aplikacji przeznaczonych do zamawiania taksówek, co należało do codziennych obowiązków wietnamskiego programisty.

flappy bird

Stało się coś niezwykłego. Za sprawą niesamowicie frustrującego, a jednocześnie wręcz hipnotycznie wciągającego modelu rozgrywki, nikomu nieznane Flappy Bird okazało się viralowym hitem Internetu. Rekomendowana od użytkownika do użytkownika, darmowa i zarabiająca na reklamach aplikacja wkrótce obiegła całą sieć, natomiast zaskoczony Dong Nguyen z każdym kolejnym dniem był o solidny krok bliżej do zostania milionerem. Flappy Bird zostało zauważone w ponad 100 krajach, których obywatele łącznie pobrali aplikację ponad 50 milionów razy.

Sukces gry zaskoczył wszystkich, począwszy od recenzentów, na samym autorze gry kończąc. W internetowych mediach podniosło się larum. Wielu publicystów odmawiało uznania dla aplikacji, uważając ją za kopię produktów Nintendo. Trudno się temu dziwić, ponieważ elementy Flappy Bird do złudzenia przypominały świat, w którym wąsaty hydraulik Mario zbiera monety i ratuje księżniczki, jak na złość zawsze będące nie w tych zamkach, co potrzeba. Do inspiracji produktami Wielkiego N przyznał się zresztą sam Dong Nguyen, od zawsze nimi zafascynowany.

2014-02-Flappy-Bird-Wallpaper-HD4

Ogromna popularność, ogromne pieniądze, ale i ogromna krytyka – zdaje się, że wszystko to przytoczyło młodego wietnamskiego programistę

Ten, pomimo zarabiania ogromnych sum na Flappy Bird, poinformował o planowanym wycofaniu aplikacji ze sklepów. Jednocześnie Dong Nguyen zastrzegł, że nie ma zamiaru ścigać nikogo, kto zrobi swoje własne „Flappy Bird”, korzystając z pomysłu na rozgrywkę Wietnamczyka. Jak obiecał, tak też się stało – gra Donga zniknęła z platform cyfrowej dystrybucji, które zostały dosłownie zalane wariacjami na temat jego gry. Od teraz Flappy stały się koty, psy, kosmici, Chuck Norris, a nawet sam Cthulhu. Grywalną wariację na temat Flappy Bird przygotował nawet Blizzard.

flappy reaper

Dong Nguyen, będąc na celowniku mediów całego świata, musiał się zaszyć niczym poszukiwany przez paparazzich celebryta. Nocując u rodziców bądź w wynajętym lokum, programista postanowił unikać dziennikarzy, którzy byli w stanie zajrzeć pod każdy kamień w zamian za najkrótszy chociaż komentarz. Tym niewielu, przed którymi się otwierał, mówił niesamowite rzeczy. Jak się okazuje, o jego sukcesie nie wiedzieli nawet rodzice, mimo 50 000 dolarów zarabianych każdego dnia. Zmieniło się do dopiero, kiedy ci zobaczyli zdjęcia swojego dziecka w wietnamskiej telewizji, natomiast pierwsi lokalni dziennikarze zaczęli pukać do ich drzwi.

„Moi rodzice nie rozumieją gier” – powiedział Dong w wywiadzie dla Rolling Stones. Właśnie dlatego młody programista nie dzielił się z nimi sukcesem, którego zresztą nie chciał. „Miałem zamiar dać ludziom trochę frajdy, to wszystko” – zdaniem Nguyena właśnie taki powód przyświecał mu podczas tworzenia Flappy Bird. Niestety, stało się zupełnie inaczej. Programista został zalany wiadomościami od złorzeczących mu ludzi oraz setkami maili z pretensjami. Powód? Flappy Bird było zbyt uzależniające.

flappy bird twitter

Skargi od rodziców, pretensje od samych graczy, a nawet oskarżenia od nauczycieli oraz recenzentów – nie było dnia, w którym Nguyen nie spotykałby się z ogromną krytyką. Oczywiście potężne wydawnictwa mają do czynienia z podobnymi sytuacjami, lecz w ich strukturach istnieje osobny pion zajmujący się kontaktem z klientem. Wietnamczyk był z kolei sam wobec całego świata. Jak wspomina Dong, wkrótce przestał spokojnie spać, zamartwiając się krytyką oraz skargami.  Twórca sam niemal zawalił studia przez Counter-Strike. Wietnamczyk doskonale wiedział więc, jak uzależniająca i niebezpieczna może być nierozsądna, źle dawkowana roz(g)rywka.

Kiedy Flappy Bird zniknęło z platform cyfrowej dystrybucji, a twórca gry zapadł się pod ziemię, podejrzewano nawet samobójstwo

Pozew od Nintendo, załamanie psychiczne – początkowych hipotez było kilka, wszystkie podawane internetową drogą pantoflową. Na całe szczęście Dong Nguyen jedynie czekał, aż zainteresowanie jego osobą minie. Młody człowiek zrezygnował ze swojej aktualnej pracy jako programista, marząc o mini-cooperze oraz własnym mieszkaniu. W międzyczasie wiele nieprzychylnych Wietnamczykowi redakcji, w tym Kotaku, zrewidowało swoje podejście i przeprosiło programistę. Wsparcia udzielił mu nie tylko John Romero, ale nawet sam Nolan Bushnell, twórca Ponga.

swing copters

Po pewnym czasie Dong Nguyen wrócił do świata żywych, informując o ogromnej uldze, jaką czuje. Przy okazji twórca zaznaczył, że nie ma zamiaru sprzedawać praw do Flappy Bird, pomimo wielu niesamowitych propozycji. Powód? Oznaka niezależności i indywidualizmu, ot co. Ku zaskoczeniu wielu, Wietnamczyk oznajmił jednocześnie, że nie jest wykluczone, abyśmy w niedalekiej przyszłości zobaczyli jego kolejną grę. Dzisiaj znamy na jej temat już większość szczegółów.

Nadchodzące Swing Copters to nie jedyna produkcja twórcy Flappy Bird. Oto wszystkie dotychczasowe tytuły wykonane przez Donga:

Swing Copters – gra już za kilka dni pojawi się na Androidzie oraz iOS. To pierwszy projekt Wietnamczyka od momentu wycofania Flappy Bird z platform cyfrowej dystrybucji. Programista zamiast horyzontalnie prowadzonego bohatera stawia na pionowe wznoszenie, za pomocą dotyku poruszając kreaturą od lewa do prawa. Po raz kolejny chodzi o omijanie przeszkód, po raz kolejny mamy do czynienia z bardzo prostą oprawą wizualną oraz modelem rozgrywki, który opiera się na tych samych, uzależniających czynnościach.

swing copters 2

Shuriken Block – wymagająca ogromnej wprawy, prosta gra polegająca na strącaniu spadających shurikenów. Charakterystyczna dla Donga minimalistyczna oprawa graficzna idzie w parze z prostą rozgrywka, po raz kolejny opartą na odpowiednim wyczuciu czasu. Tym razem trzeba również niezwykle precyzyjnie trafiać palcem w ostre przedmioty, chroniąc tym samym ludzi przed obrażeniami głowy.

shuriken block

Super Ball Juggling – na początku myślałem, że to najłatwiejsza gra w dorobku Donga. Sterując piłkarzem w pikselowej oprawie, musimy „podbijać” piłkę pobijając rekordy. Nic, czego nie robiło się w dawnych latach, na etapie życia z osiedlowym trzepakiem zamiast bramki. Gra jest łatwa, przyjemna i opiera się na naszym wyczuciu czasu. Piekło zaczyna się dopiero wtedy, kiedy podbijać piłkę zaczyna drugi zawodnik. Wymóg mistrzowskiej koncentracji oraz podzielności uwagi jest niezbędny, aby wykonać więcej, niż kilkanaście podbić.

Super Ball Juggling

Flappy Birds Family – gra nie jest co prawda tworzona bezpośrednio przez Donga, ale we współpracy z nim. Aplikacja to jeden z setek klonów oryginalnego Flappy Bird. Miast jednak zmieniać tło oraz bohaterów, producenci wprowadzili do rozgrywki… tryb dla wielu graczy. Oparta o proste player vs player zabawa polega na tym, aby dolecieć dalej, niż oponent. Bardzo fajny pomysł, ale niestety nie dla każdego. Flappy Birds Family to aplikacja przeznaczona ekskluzywnie dla Amazon Fire TV.

flappy-bird-family


Czy Swing Copters odniesie podobny sukces co Flappy Bird? To się okaże. Po ogromnej fali krytyki i złośliwości, dzisiaj media są bardzo przyjaźnie nastawione do skromnego, niezależnego producenta. Ten posiada olbrzymią rzeszę zwolenników na portalach społecznościowych, którzy życzą mu jak najlepiej. Dzięki sukcesowi Flappy Bird wszystkie pozostałe wydane aplikacje Donga miały swoje 5 minut na liście top 10 najchętniej pobieranych gier na iSprzęty.

Nguyen jest przy tym wszystkim ikoną oraz wzorem dla wielu młodych, azjatyckich programistów, którzy dotychczas pracowali dla firm produkujących ułomne kopie popularnych gier mobilnych. Tamtejsza gwiazda pokazuje, że w dobie globalnej wioski ogromny sukces może odnieść każdy, niezależnie od kraju pochodzenia i zaplecza finansowego. Na American Dream nie trzeba mieć już wizy.

Zdjęcie tytułowe pochodzi z portalu pagesay.com

 

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement