Jak przyspieszyć komputer? Nie zawsze trzeba wymieniać podzespoły

Jak przyspieszyć komputer? Nie zawsze trzeba wymieniać podzespoły

Większości osób przyspieszanie komputera jednoznacznie kojarzy się z wymienianiem znajdujących się w nim komponentów. Okazuje się jednak, że równie dobre rezultaty może dać zaktualizowanie zainstalowanego na nim oprogramowania.

Dzieje się tak, gdyż oprogramowanie cały czas jest ulepszane i doskonalone. Z jednej strony żyjemy w czasach, gdy możliwe jest wydawanie niedokończonego produktu i poprawianie go za pomocą licznych łatek. Może wydawać się, że jest to zjawisko patologiczne, ale ma ono też swoje dobre strony. Dzięki możliwości ciągłego wprowadzania poprawek programy i gry mogą w coraz lepszym stopniu wykorzystywać możliwości nowego sprzętu.

Doskonałym przykładem tego jest wprowadzenie przez AMD układów APU o budowie modułowej.

W dużym uproszczeniu polega ona na zastosowaniu większej liczby mniejszych rdzeni. Niestety, jeszcze kilka lat temu znaczna większość oprogramowania była dostosowana do korzystania z małej liczby mocniejszych rdzeni. AMD zrobiło małą rewolucję i wprowadziło na rynek produkt zupełnie odmienny niż cokolwiek innego i… zapłaciło za to wysoką cenę. Układy AMD wypadały w testach po prostu źle i zaczęło się to zmieniać dopiero po kilku długich miesiącach. Właśnie za sprawą oprogramowania.

AMD-FX-Vishera-banner

Jednak zmiana podejścia do rdzeni nie była jedyną rewolucją dokonaną przez AMD. Firma uznała, że procesor odgrywa coraz mniejszą rolę w komputerach i konieczne jest położenie większego nacisku na tworzenie zintegrowanych układów graficznych. AMD dostrzegło popularność smartfonów oraz tabletów i postanowiło przenieść wzorce z tamtego rynku do segmentu komputerów PC.

Jest to bardzo logiczne, ponieważ nawet najtańsze dostępne procesory wystarczają do większości codziennie wykonywanych zadań.

Za to wielu osobom brakuje karty graficznej o wydajności umożliwiającej uruchamianie nowych gier. Nie mówię tu oczywiście o modelach pozwalających na granie we wszystkie dostępne na rynku gry, a o modelach umożliwiających uruchamianie najładniejszych tytułów w niskich lub średnich ustawieniach szczegółowości grafiki, zaś pozostałych gier w ustawieniach wysokich lub najwyższych. Niestety nawet cena tak mało wydajnego model wynosi około 300 zł i jest znaczącym kosztem komputera, zwłaszcza jeśli zdecydowaliśmy się na stworzenie taniej maszyny, kosztującej mniej niż 1500 zł.

Dlatego o wiele lepszym wyborem może okazać się kupno właśnie APU wyposażonego w całkiem wydajną, zintegrowaną kartę graficzną. Kupno procesora Intela w tym wypadku odpada, ponieważ Intel bardzo wydajne karty graficzne pozostawił dla najwydajniejszych i najdroższych modeli procesorów. Jest to rozwiązanie niezbyt logiczne. W końcu jeśli ktoś szuka komputera z bardzo mocnym procesorem, zapewne potrzebuje również bardzo wydajnej, dedykowanej karty graficznej, która będzie po prostu szybsza i lepsza od konstrukcji zintegrowanej.

Nie są to jedyne nowości wprowadzone przez AMD. Firma ta jako pierwsza zastosowała w swoich produktach HSA, czyli możliwość współdzielenia pamięci i zapewnienie równego dostępu do niej między wszystkim częściom APU, takim jak procesor, karta graficzna lub specjalne układy odpowiedzialne za szyfrowanie danych oraz dekodowanie i enkodowanie wideo. Do tego wszystkiego dochodzi OpenCL, czyli możliwość wykorzystania mocy układu graficznego do zadań do niedawna zarezerwowanych dla procesora. AMD twierdzi, że jest to wstęp do częściowego zastąpienia jednostek obliczeniowych procesora jednostkami strumieniowymi, które są o wiele szybsze i bardziej efektywne od klasycznych FPU.

Wprowadzanie nowych rozwiązań powoduje, że istniejące na rynku programy nie najlepiej radzą sobie z ich wykorzystaniem.

Niestety bardzo często portale zajmujące się testami podzespołów komputerowych wykorzystują stare wersje programów. Jako że sam kilka lat testowałem podzespoły, jestem w stanie zrozumieć pobudki, które nimi kierują. Zebranie wyników wszystkich procesorów w nowej wersji aplikacji jest bardzo czasochłonne, a czasami wręcz niemożliwe. W końcu redakcje już dawno nie są w posiadaniu niegdyś testowanych układów, a tych może nie mieć nawet dystrybutor czy producent. Po co ma trzymać starocie, którym niemal nikt się nie interesuje. O wiele bardziej opłacalnym wyjściem jest pozbycie się lub utylizacja starych układów i sprawienie, by dziennikarze i opinia publiczna zainteresowali się w większym stopniu nowszymi układami.

Dziennikarze dlatego są niejako zmuszeni to testowania najnowszych układów w przestarzałym oprogramowaniu. Problem ten można oczywiście rozwiązać, ale wymaga to dodatkowego nakładu pracy przez wykonywanie tych samych testów dwa razy. Raz przy wykorzystaniu swojej standardowej procedury testowej i raz w nowszej wersji oprogramowania, w porównaniu do mniejszej liczby układów. Ale kogo obchodzą testy i dziennikarze, prawda? Najważniejsze jest to, że nowsze wersje programów po prosty wykorzystują świeżo wprowadzone przez producentów sprzętu nowości. Przykładem takich aplikacji są Win-Zip, Libre Office, pakiet Adobe itp. Jak widać na niżej zamieszczonych wykresach różnice między różnymi wersjami tego samego programu mogą być nawet kilkukrotne. Krótko mówiąc, zysk z wykorzystania HSA, OpenCL, wielowątkowości i mocy zintegrowanej karty graficznej jest widoczny gołym okiem.

Aktualizuj też gry i sterowniki!

Warto aktualizować każdy rodzaj oprogramowania, także sterowniki. To właśnie stare drivery mogą być przyczyną błędów w grafice lub zbyt małej wydajności danego tytułu. Praktycznie zawsze po premierze jakiegoś głośnego tytuły AMD oraz Nvidia wypuszczają nowe wersje swoich sterowników, które zwiększają wydajność komputera w grach o kilka, kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt procent. Ostatnim tego typu tytułem był Watch_Dogs, który powstawał we współpracy z Nvidią i z jakiegoś powodu miał niską wydajność na kartach AMD Radeon. Szybka poprawka sterowników zniwelowała ten problem. Jednak przeprowadzenie jej nie było łatwe, ponieważ AMD nie miało dostępu do kodu gry i kierowało się wyłącznie swoją intuicją. Pewne jest, że gra działałaby na komputerach z Radeonami lepiej, gdyby AMD jednak mogło zajrzeć do bebechów tego tytułu.

watch_dogs

Przykładów takich w historii było znacznie więcej i z ich powodu nie warto przez rok trzymać tej samej wersji sterowników i należy raz na miesiąc czy dwa sprawdzać ich aktualność. Dodatkowo wielu producentów laptopów decyduje się na brak udostępniania aktualizacji sterowników. Dlatego zalecam przed kupnem komputera upewnić się, czy nasz model otrzymuje odpowiednie poprawki, a jeśli nie, po prostu z niego zrezygnować. Posiadanie najnowszej wersji sterowników jest szczególnie zalecane w przypadku najbardziej egzotycznych i przez to potencjalnie problemowych konfiguracji sprzętowych, na przykład wyposażonych w wiele monitorów lub kilka kart graficznych.

AMD MAntleWarto też aktualizować gry, ponieważ deweloperzy często dodają do nich nowe tryby zwiększające wydajność lub poprawiające grafikę. Tak było w przypadku gier takich jak Crysis 2 (dodanie trybu DirectX 11, lepszych tekstur i teselacji) oraz Wiedźmin 2 (wyrzucenie DRM-a spowalniającego grę), ale chyba największymi aktualizacjami gier były poprawki Battlefielda 4 oraz Thiefa, w których dodano obsługę nowego API AMD, czyli Mantle. Dzięki temu wydajność komputera w danej grze może wzrosnąć nawet o kilkadziesiąt procent względem wersji DirectX 11. Jeszcze w tym miesiącu zresztą poruszymy ten temat i pokażę, co z grami robią producenci kart graficznych, by poprawić działanie tytuły na swoich kartach lub chociaż uprzykrzyć życie konkurencji.

Zdjęcie główne pochodzi z Shutterstock

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement