Temat tygodnia: Apple na WWDC 2014 – hit, czy kit?

Temat tygodnia: Apple na WWDC 2014 – hit, czy kit?

Ten tydzień upłynął pod znakiem Apple. Konferencja WWDC 2014 i zaprezentowane na niej nowości podzieliły komentatorów na dwa obozy – jedni wychwalali to, co Apple pokazało w nowych wersjach swojego głównego oprogramowania; drudzy narzekali, że po raz kolejny zabrakło faktycznych nowości.

Postanowiliśmy pochylić się nad tematem oceny WWDC 2014 raz jeszcze, tym razem w naszym Temacie Tygodnia. Będzie nam niezwykle miło jeśli zechcecie przyłączyć się do naszej dyskusji w komentarzach.

maciej gajewskiMaciej Gajewski: Oj, zdecydowanie hit, aczkolwiek nie taki, jakiego by niektórzy oczekiwali. Apple znowu nie zrewolucjonizował rynku. Nie robi tego już od dłuższego czasu. Ale w niczym mu to nie przeszkadza, by oferować naprawdę udane produkty. I dalej je ulepszać.

Apple nie pokazał nic nowego, czego by nie miała konkurencja. Nowości w iCloud to doganianie OneDrive’a i przywracanie idei iDisku. Nowy Spotlight to odpowiednik Bing Smart Search (nawet jest napędzany przez Binga). Przeźroczystością Microsoft chwalił się już przy okazji Windows Vista. Nowa klawiatura w iOS to nic innego, jak systemowa klawiatura Word Flow. Synchronizowanie danych przypomina to z OneNote’a. Platforma Health to nic innego jak synteza Zdrowie i Kondycja Bing z HealthVault. I tak dalej, i tak dalej. Tyle że… co z tego. Ktoś zaprzeczy, że OS X i iOS to świetne produkty? Ja na pewno nie, mimo iż wolę inne rozwiązania. A dzięki tym usprawnieniom stały się jeszcze lepsze.

Dużo nowości za to pojawiło się dla deweloperów. Tych jednak oceniać nie mogę, bo… nie jestem programistą. Nowy język programowania, który ponoć jest „dziecinnie prosty”, nowe API graficzne ideą nieco przypominające AMD Mantle – to wszystko są bardzo pożyteczne narzędzia. A im więcej narzędzi w skrzynce dla dewelopera, tym lepiej. A obiektywnie rzecz ujmując, i tak najlepiej wyposażonym sklepem z aplikacjami jeżeli chodzi o ich jakość jest nie Sklep Windows, nie Play, a App Store. Teraz będzie jeszcze lepiej. Po prostu nie do końca jeszcze wiadomo o ile lepiej.

Apple nie zostawił konkurencji daleko w tyle. Nie wywrócił rynku do góry nogami. Dla większości to wystarczy, by być rozczarowanymi. Ja nie jestem. Nadal nie mam ochoty ani na MacBooka, ani na iPhone’a. Ale te znakomite produkty stały się jeszcze lepsze.

Odpowiadając więc na pytanie „hit czy kit”: zdecydowanie hit. Może nie rewolucja, ale zdecydowanie hit.

ios 8 overview

jaroszewski damianDamian Jaroszewski: Wszystko zależy, z której strony spojrzeć. Osoby, które do tej pory nie korzystały ze sprzętów Apple, pewnie pomyślały sobie „meh… inni już mieli to dawno, nic rewolucyjnego” i jest w tym sporo prawdy. Firma z Cupertino nie odmieniła rynku, nie było spektakularnych prezentacji i innowacyjnych nowości.

Jeśli spojrzymy z perspektywy osób, która na co dzień korzystają z urządzeń Apple, to pewnie są zadowolone i to nawet bardzo, bo produkty, które do tej pory cenili, a które nie były na pewno idealne, zbliżyły się do ideału. Jest lepiej, jest więcej i być może nawet szybciej. Zresztą rewolucja nie była potrzebna, bo czego tak naprawdę mielibyśmy się spodziewać? Już chyba trudno o jakąś wielką rewolucję i pokazanie czegoś naprawdę „wow”.

Apple po prostu ulepszyło już dobre produkty. Nie dam ani hit, ani kit, bo to zależy od punktu siedzenia. Dla mnie kit, bo nie jestem sadownikiem.

Paweł OkopieńPaweł Okopień: Oczywiście, że hit.

Nad nowościami nie ma co dyskutować. Można się jedynie rozwodzić nad tym, czego Apple nie pokazało, a co byśmy chcieli.

Moim zdaniem jednak iOS robi się wielką kobyłą, która dla zwykłego odbiorcy może być nie do ogarnięcia. Zresztą zobaczymy jesienią, jak sprawdzać się będą finalne wersje systemów operacyjnych przy codziennym użytkowaniu.

Wydaje mi się też, że te zmiany mają przede wszystkim przekonać do iOS obecnych użytkowników topowych smartfonów z Androidem albo tych zawiedzionych średniakami. To kopiowanie funkcji ma na celu zbicie kontrargumentów. W połączeniu z dużym iPhone’m 6, iOS 8 będzie walczył o kolejne miliony użytkowników. Czasy, gdy był to ich pierwszy smartfon się skończyły, teraz jest walka o migrację na daną platformę.

I tak Apple wchodzi spóźnione ale z założenia wszystko ma działać.

os x 10 10 yosemite, ikona

grabiec nowePiotr Grabiec: Muszę zgodzić się z Maćkiem – nowości wprowadzone przez Apple to prawdziwy hit, zwłaszcza dla, jakby nie patrzeć, użytkowników sprzętów firmy z Cupertino. Sam, jako „świeżo upieczony Makowiec” byłem zachwycony prezentacją nowych funkcji w oprogramowaniu dla Maków i iPhone’ów.

Oczywiście ludzie mówiący, że Apple dopiero dogania konkurencję mają rację… Tylko czy to coś złego?! Owszem, firma pod przewodnictwem Steve’a Jobsa trzymała się pewnych nietypowych pomysłów. Niektóre z nich polegały na zbytnim uproszczeniu oprogramowania, przez co konkurencja odbiegła producentowi z Cupertino.

Teraz jednak Apple pokazało, że ten czas się skończył. Zwłaszcza w przypadku iOS widać odejście od pewnych rozwiązań, które upraszczały obsługę urządzeń, ale też je upośledzały. Nowe Apple zrywa z tymi ograniczeniami i nowy system dla iPhone’a i iPada wreszcie zbliży się do ideału tak bardzo, jak to możliwe.

Owszem, konkurencja miała swoje dyski w chmurze już wcześniej, a rozszerzone powiadomienia i klawiatury w sklepie z aplikacjami już dawno były… A błędem Apple nie jest samo ich wprowadzenie, ale zrobienie tego zbyt późno. Teraz ten błąd zostanie naprawiony i co będzie można zarzucić iOS8? Już naprawdę niewiele…

W urządzeniach Apple nie chodzi w końcu o specyfikację techniczną, tak naprawdę nigdy nie chodziło. Liczy się właśnie skrojone na miarę oprogramowanie, a o OS X i iOS można właśnie tak powiedzieć. Dlatego nowe wersje systemów dla Maków i iUrządzeń to zdecydowanie hit, bo pokazują kunszt projektantów, dbałość o detale i prawdziwie nowoczesną integrację w ramach jednego ekosystemu. Pełny iMessage na Maku z możliwością odbierania telefonów z poziomu komputera i tabletu to coś nieosiągalnego dla firm, które nie maja pełnej kontroli nad oprogramowaniem i sprzętem.

Właśnie na taką integrację świata Mobile i PC, dobrowolnie udając się do rezerwatu, liczyłem. Na początku przesiadką na iPhone’a była dla mnie bardziej małżeństwem z rozsądku ze względu na wybór Maka jako głównego narzędzia pracy. Teraz widzę, że to była bardzo dobra decyzja. Dziś robotnicy (od Androida) i okiennicy (od Windowsa) mogą mieć podśmiechujki z Apple, i… słusznie. Za kilka miesięcy to jednak sadownicy będą patrzeć z góry na resztę, bo dostaną system faktycznie nie odbiegający możliwościami konkurencji, a do tego najlepiej zintegrowany i najspójniejszy ze wszystkich.

Mam też nadzieję, że to dopiero początek, a kolejne wersje jeszcze bardziej ułatwią mi codzienną pracę. Jak? Nie mam pojęcia, na to jest jeszcze rok. Jedno jest jednak pewne: Apple wyrwało się z marazmu i nie potrzebuje do tego nowego iWatcha, którego tak naprawdę nikt nie chce. Ja tam wcale nie chcę kolejnej rewolucji, która wywróci mój workflow do góry nogami. Za usprawnienie obecnego jednak będę mocno wdzięczny, a proponowane zmiany w OS X i iOS upewniają mnie w przekonaniu, że skuszeniem się na Jabłko było bardzo dobrą inwestycją.

Ciekaw jestem, kiedy tak głęboko idącą integrację świata Mobile i PC pokaże np. Microsoft, który jak na razie nie daje sobie rady z synchronizacją danych pomiędzy interfejsem pulpitu i Modern UI w ramach jednego urządzenia. Internet Explorer w trybie dotykowym jest de facto osobną aplikacją, a uniwersalne aplikacje to dopiero światełko w tunelu. Użytkownicy okien nawet na powrót głupiego menu start, które znikło dwa lata temu, muszą czekać do 2015 roku…

Marcin PołowianiukMarcin Połowianiuk: Z punktu widzenia użytkownika Windowsa trudno mi oceniać funkcjonalność i przydatność wszystkich nowości, dlatego skupię się na zmianach wizualnych w OS X. Nowy styl, dodanie przezroczystości i pozbycie się wszechobecnych szarości to strzał w dziesiątkę. Chociaż na pierwszy rzut oka pomysły „cukierkowego Ive’a” mogą wydawać się zupełnie nietrafione, to jednak ten facet wie co robi.

Podobne kontrowersje wzbudzał mobilny system iOS 7, który dziś jest standardem. Spójrzcie z perspektywy czasu na poprzednie wersje systemu iOS – wyglądają jak z lat dziewięćdziesiątych. Myślę że za rok równie archaicznie będzie wyglądał OS X Mavericks i jego poprzednicy.

Piotr Grabiec: Odświeżenie wyglądu OS X faktycznie było potrzebne i zrobione zostało ze smakiem. Jest nowocześnie i spójnie, a przy tym po prostu… Ładnie. Nie ma przy tym żadnej rewolucji pod względem rozkładu opcji, więc użytkownicy nie będą musieli uczyć się komputera od nowa, tak jak w przypadku Windowsa i kafelków. Na całe szczęście wygląd to nie jedyna nowość, a sporo funkcji zostało dodane (iCloud Drive) lub usprawnione (kompatybilność AirDrop).

przemekspider, marzec 2014-miniaturaPrzemysław Pająk: Ja wciąż nie zdecydowałem.

Z jednej strony kit. Wiem, że najzagorzalsi fani Apple’a mają problem z moją oceną ostatnich poczynań ich ulubionej firmy, ale spójrzmy wszyscy chłodnym okiem – ileż można czekać na debiut Apple’a w nowych kategoriach, ileż można słuchać zapewnień prominentnych menedżerów Apple, że już za chwilę, za momencik doczekamy się „najlepszej oferty produktowej Apple w historii”?

Z drugiej strony hit. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak Apple rozwija swoje systemy operacyjne. Tu nie ma żadnych nerwowych ruchów, żadnego oglądania się na konkurencję – tu jest konsekwentna droga rozwoju najbardziej homogenicznego ekosystemu usług, najbardziej logicznego łączenia obu typów OS-ów.

Jeśli więc traktować WWDC 2014 w kategoriach tego, co Apple pokazało, to jest to zdecydowany hit. Jeśli natomiast w kategoriach tego, czego Apple nie pokazało, to zdecydowanie kit.

W moich, i zapewne nie tylko w moich, oczach Apple Steve’a Jobsa postawiło niesamowicie wysoko poprzeczkę. Tim Cook jeszcze nie pokazał, jak wysoko zawieszona jest jego poprzeczka. Chciałbym się w końcu o tym przekonać. Na razie Cook podbija tylko tę wysokość, którą ustanowił Jobs.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement