Gdzie kończą się usługi łączone a zaczyna szukanie owieczek do strzyżenia? T-Mobile z własnym bankiem

Felieton/Technologie 11.03.2014
Gdzie kończą się usługi łączone a zaczyna szukanie owieczek do strzyżenia? T-Mobile z własnym bankiem

Alior zacieśnia współpracę z T-Mobile. Wspólnie mają powstać usługi bankowe przeznaczone dla klientów różowego operatora. Ma to być ponoć rewolucyjna oferta w skali globalnej. Ja śmiem w to wątpić, podobnie jak w sensowność usług łączonych.

Powstanie trzech usług łączonych, czyli triple play było dość naturalnym krokiem. Sieci kablowe najpierw oferujące telewizję, rozpoczęły dostarczać także szerokopasmowy Internet, a następnie usługi telefoniczne. Nic więc dziwnego, że w ramach pakietów lojalnościowych zaoferowano rabaty za korzystanie z wszystkich usług. To naturalnie połączone usług, na jednym rachunku, z jedną umową i jednym okresem wypowiedzenia. Wygodne chociażby dla tych wynajmujących mieszkanie, aby bezboleśnie podpisywać i zrywać umowy na Internet, telewizję i telefon.

Internet + telefon + telewizja

Ta słuszna idea gdzieś się pogubiła, w momencie gdy do gry weszli operatorzy telefonii komórkowej, a inne sektory także chciały mieć w tym swój udział. Jednocześnie operatorzy telewizji satelitarnej też nie mogli pozostać dłużni. W ten sposób porobił się szereg zmiksowanych ofert pod jedną lub wieloma markami.

I tak w nc+ podpiszemy umowę z Internetem mobilnym od Orange, a w Orange do Neostrady dokupimy nc+. W MediaMarkt znowu zyskamy zniżkę na lodówkę podpisując umowę na telefon w Orange. Plus z Cyfrowym Polsatem ze względu na wspólnego właściciela mają swój SmartDom do którego wkrótce też pojawią się usługi bankowe i opłaty za energię elektryczną. Te ostatnie już są włączone u innych operatorów, na przykład u Netii dla klientów biznesowych.

W reklamach i z ust pani dzwoniącej z telefonicznego biura obsługi wszystko brzmi bajecznie. Finalnie jednak daleko jest łączonym usługom do ułatwienia klientowi życia i otrzymania znaczących rabatów. Zaś dzięki łączeniu poszczególnych ofert firmy mogą sprzedać, a czasami wręcz wcisnąć szereg dodatków, których w rzeczywistości nikt nie potrzebuje. W wielu domach na przykład telefon stacjonarny milczy, choć operator funduje nam rozmowy za darmo w ramach usług łączonych.

platnosci mobilne bank telefon smartfon

Pierwszym problemem, który powoli jest likwidowany, ale wciąż jest zauważalny to brak możliwości wygodnego łączenia już dostępnych usług. W ramach jednego operatora jak Plus, czy Orange jest to już w miarę wykonalne. Przedłużając jedną z umów lub dobierając nową usługę mamy szansę na rabat. Natomiast połączenie nc+ z Orange do jednego rachunku już nie wchodzi w grę. Trzeba rozwiązać jedną umowę i przejść do któregoś z operatorów.

Ponadto często brakuje elastyczności w ofertach i możliwości doboru poszczególnych usług. Zapomina się także o rodzinie – brakuje oferty łączonej dla dzieci i rodziców, czy dziadków.

Internet, telefon, telewizja… ale bank?

W T-Mobile, w pakiecie usług, klienci mają dostać dostęp do banku – informuje Bankier.pl. Miałaby być to usługa pod szyldem tego operatora świadczona przez Alior. Użytkownicy mają zyskać atrakcyjne oferty, większą wygodę itd. Tylko po co? Czy naprawdę rynek nie ma już dość submarek?

Współpraca telekomów z bankami jak dla mnie jest strzałem w kolano. To pewne zamykanie się na określoną grupę klientów. A samych klientów wpychanie w przywiązanie do jednego operatora i jednego banku. Dobre na pozyskanie jakiejś skromnej populacji, ale na pewno nie próba walki o jakiś duży kawałek tortu.

Mamy w Polsce już jeden odwrotny przykład, którego raczej nie można nazwać sukcesem. mBank mobile funkcjonuje gdzieś w głębokim cieniu mBanku. Dla większości klientów raczej nie było powodu do migracji na ofertę wirtualnego operatora. Usługa nadal jest dostępna, ale nie jest szczególnie promowana.

Również nie widzę powodu, dla którego klient T-Mobile miałby skorzystać z banku o tej samej nazwie. Łatwiejsze płatności mobilne, karta w telefonie, rabaty na ofertę telekomu? Niby ciekawe, ale będąc klientem innych banków też w jakiejś formie otrzymuję dostęp do zbliżonych możliwości. Aplikacje mobilne ma każdy szanujący się bank, a część z nich na naprawdę wysokim poziomie. Płatności przez komórkę też są na różne sposoby realizowane.

Trudno jest mi znaleźć jakiś argument przemawiający za połączeniem oferty banku z usługą telekomunikacyjną. Czy T-Mobile będzie analizował nasze rozmowy i na tej podstawie weryfikował naszą wiarygodność kredytową? Dlaczego miałbym powierzyć swoje pieniądze niemieckiemu telekomowi, nawet jeśli tak naprawdę za nim stoi Alior? A co po zmianie operatora, czy stracę wtedy dostęp do wygodnej obsługi banku? Co do tej idei mam więcej wątpliwości.

Sens ma łączenie tych usług, w których rzeczywiście co miesiąc musimy regularnie płacić rachunek. Wtedy jedna umowa, faktura i opłata oraz wizja rabatów jest jak najbardziej ciekawa. Tymczasem w tym przypadku banku T-Mobile, operator mógłby łatwiej ściągnąć pieniądze z konta swoich klientów, w razie problemów. Innych unikalnych funkcji nie widzę.

Banki dość desperacko szukają nowych pomysłów, angażują się w wirtualne waluty, płatności mobilne i dziwne współprace z operatorami. Takie zawiłe kombinacje usług łączonych przynajmniej dla mnie nie są atrakcyjne. Wolałbym, aby banki skupiły się na naszych pieniądzach i dały nam wygodne narzędzia do zarządzania nimi niezależnie od operatora i systemu mobilnego.

Zdjęcia Black credit card on a calculator oraz Woman paying with nfc technology on mobile phone in supermarket, electronic reader pochodzą z serwisu Shutterstock. 

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement