Microsoft szykuje mocne działa na Evernote’a i Keepa

News/Oprogramowanie 13.03.2014
Microsoft szykuje mocne działa na Evernote’a i Keepa

OneNote był jednym z pierwszych „chmurowych” notesów. Właściwie, to istniał zanim zaczęto mówić o chmurze. I od zawsze był rewelacyjnym narzędziem. Jego „wielkość” jednak nieco wygasła, jak pojawiły się konkurencyjne, darmowe narzędzia. Gigant z Redmond w końcu postanowił coś z tym zrobić.

Łatwe i szybkie robienie notatek za pomocą klawiatury, rysika czy ekranu dotykowego? Dostępność tych notatek z dowolnego urządzenia? Myśląc o takiej aplikacji, zapewne pierwszym waszym skojarzeniem jest Evernote. Użytkownicy ekosystemu Google’a wspomną Keepa. A tymczasem OneNote powstał na długo przed nimi i do dziś jest niezrównany. Jest tylko jeden mały problem.

OneNote, do niedawna, był częścią Microsoft Office. Co oznaczało, że znali i lubili go głównie ludzie, którzy komputerem zarabiają i znają jego możliwości. A więc dość niewielka część wszystkich posiadaczy komputerów. Bezlitośnie wykorzystały to z czasem inne startupy z Evernotem na czele. Dziś OneNote jest wspaniałym narzędziem używanym przez względnie niewielką ilość użytkowników końcowych.

onenote-1

Reakcja Microsoftu była na to wszystko dość niemrawa. Przez dłuższy czas udawał, że problemu nie ma i dopiero od niedawna zaczął oddzielać OneNote’a od Office’a. Dzięki temu mamy darmowe aplikacje na iOS-a, Androida, Windows i Windows RT, a w Windows Phone jest wręcz wbudowany. OneNote jest też dostępny w bezpłatnym, webowym Office Online.

Darmowa wersja OneNote’a na Windows jest jednak dużo bardziej prymitywna od jej pulpitowego odpowiednika, który nadal jest częścią płatnego i drogiego Office’a. Lubię, używam, a wręcz wolę tę wersję, bo OneNote’a używam często, ale do bardzo prostych rzeczy. Znam jednak wielu OneNote’owców, którym to nie wystarcza i zdecydowanie preferują „dużą” wersję. Użytkownicy OS X nie mają nawet tego.

Zmiany! Zaczynamy od… Maków!

Jak donosi Mary Jo Foley, jedna z najlepiej poinformowanych osób na temat tego, co się dzieje w Microsofcie, informuje, że OneNote jest teraz na świeczniku. I podobnie jak reszta usług Microsoftu, ma zostać uwolniony z opłat licencyjnych za oprogramowanie i być jeszcze bardziej multiplatformowy.

Wkrótce (aczkolwiek nie wiadomo dokładnie kiedy) w Mac App Store ma się pojawić darmowy, w pełni funkcjonalny OneNote dla OS X. Ma on się pojawić przed „uwolnieniem” wersji dla Pulpitu Windows. Ta ma się pojawić również niebawem, również za darmo.

onenote-mx

To bardzo ważny i bardzo dobry ruch. Świat się zmienił i Microsoft, czy tego chce, czy nie, musi się dostosować. Najpopularniejsze usługi to usługi multiplatformowe i darmowe (które zarabiają przetwarzaniem danych użytkownika, reklamami lub możliwością dokupienia dodatkowych, płatnych funkcji). Bezpłatny OneNote na systemy mobilne i na Windows 8.x jest pierwszym krokiem, darmowy „duży” OneNote dla Windows i OS X jest kolejnym, logicznym krokiem.

Blitzkrieg albo kłopoty

W tym roku ma się też pojawić nowy Office dla komputerów Mac. Co w nim znajdziemy, jak będzie wyglądał, co oferował i ile kosztował? Tego nie wiemy. Spodziewałbym się jednak dużej kampanii marketingowej i znacznego odświeżenia produktu. Na szczęście dla Microsoftu, użytkowników Windows do Office’a przekonywać raczej nie trzeba, a co najwyżej wystarczy ich doedukować w kwestii istnienia OneNote’a.

evernote ipad
Evernote

Makowcy to zupełnie inna sprawa. Ci mają już swoje iWork i wolą Dokumenty Google od tych „zawirusowanych i brzydkich pecetowych rozwiązań”. Czy porzucą iCloud, Keepa i Evernote’a (czy co tam kto ma) na rzecz rozwiązania Microsoftu? To będzie spore wyzwanie. OneNote dla Maka musi być doszlifowany jak się tylko da i pięknie integrować się z OS X. Makowcy wpadek nie wybaczają. Sprawdzą, wykryją usterkę, stwierdzą „no tak, micro$hit”, odinstalują aplikację i więcej do niej nie wrócą.

Makowcy, co by musiał mieć OneNote dla OS X, byście porzucili cokolwiek, z czego teraz korzystacie? I czy jest to w ogóle możliwe… ?

Dołącz do dyskusji

Advertisement