Śmierć jeszcze nigdy nie była tak przyjemna. Dark Souls 2 – recenzja Spider’s Web

Recenzja/Gry 12.03.2014
Śmierć jeszcze nigdy nie była tak przyjemna. Dark Souls 2 – recenzja Spider’s Web

Zaraz po rozpoczęciu przygody z Dark Souls 2 zboczyłem z sugerowanej przez twórców drogi. Myślałem, że będę sprytniejszy, odnajdując skrytą w zaroślach ścieżkę. Licząc na obfite skarby, szybko pobiegłem w kierunku mieniącej się sterty. W tym samym momencie tłusty ogr powalił mnie na ziemię, atakując od tyłu. Ekran pociemniał na skutek pierwszej śmierci w przeciągu kilkudziesięciu sekund od chwycenia za pada. W tym samym czasie zdobyłem achievement o wymownym tytule „Oto Dark Souls”. Poczułem, że jedna z najbardziej masochistycznych przyjemności właśnie rozpoczyna się na nowo.

Najnowsza gra From Software czerpie garściami z tego, co proponowali i na co skarżyli się fani. Czuć to już na samym początku przygody. W poprzedniej odsłonie gracz stawał naprzeciwko ogromnego przeciwnika i znam wiele osób, które zrezygnowały po dziesiątkach nieudanych konfrontacjach z tymże. Pomyśleć tylko, że wystarczyło uciec w drzwi po lewej stronie, aby uniknąć walki. Tym razem gra rozpoczyna się znacznie mniej widowiskowo, bardziej spokojnie i niemal user-friendly.

dark souls 2 6

Nowi gracze mogą skorzystać z opcjonalnych przestrzeni służących poznawaniu mechaniki, natomiast doświadczeni weterani pognać przed siebie, w wir kolejnej masochistycznej, wielotygodniowej przygody.

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem otwartą lokację w Dark Souls 2, rozpłynąłem się z zachwytu. Skąpana w blasku zachodzącego słońca wioska Majula tak znacząco różni się od suchych, zimnych i sterylnych korytarzy zamczysk z poprzedniej odsłony, jak to tylko możliwe. Dark Souls 2 jest zaskakująco szczegółowe oraz drobiazgowe. Oczywiście seria nigdy nie była znana za sprawą przepięknej grafiki, lecz tym razem czuć ogromny skok jakościowy. Chociaż to wciąż ten sam, nieco surowy Dark Souls, przedstawiony świat stał się naprawdę interesujący. Majacząca w oddali latarnia morska, szmaty splątane w koronach drzew, powiewające na wietrze, spienione fale uderzające o klify – wszystko to przekłada się na doświadczenie, które dotychczas było raczej obce miłośnikom morderczej serii.

dark souls 2 9

Dark Souls 2 może pochwalić się drobiazgowym, ciekawym światem, który naprawdę ma coś do opowiedzenia graczowi, o ile ten zechce posłuchać.

Narracja w dziele From Software jak zwykle odbiega od przyjętych standardów. Ta realizuje się właśnie za sprawą niesamowitych lokacji. Wystarczy wspiąć się na szczyt i rozejrzeć dookoła, aby zobaczyć, jak nasycony symbolami oraz minionymi wydarzeniami jest to świat. Nic tutaj nie jest podane wprost i ponownie to od czujności, spostrzegawczości oraz zdolności do łączenia faktów gracza zależy, ile wyniesie z tej opowieści. Świat Dark Souls 2 krzyczy w kierunku tegoż, aby zapoznał się z jego historią, lecz jest to krzyk słyszany jedynie przez wytrwałych i spostrzegawczych. Z czasem coraz więcej elementów scenariusza zaczyna łączyć się w jedną, naprawdę interesującą całość, lecz niestety jestem przekonany, że nie każdemu będzie dane się z nią zapoznać. O ile patrząc na mechanizmy rozgrywki jest to niezwykle brutalny tytuł, tak kontrastująca z tym subtelność narracji potrafi uwieść.

dark souls 2 4

Uwodzi również sama walka, która stanowi główny filar Dark Souls 2. Chociaż nie jest możliwym, aby przejść taki tytuł w zaledwie kilka dni, po więcej niż setce zgonów mogę napisać, że na tym polu nie zmieniło się praktycznie nic. Ten tytuł wciąż polega na mistrzowskim wyczuciu czasu, poznaniu władanej przez siebie broni, precyzji oraz pokorze. Najpierw dystans, potem uniki, następnie obrona i na samym końcu atak – oto klucz do długotrwałego sukcesu. Gracze łakomi na szybkie powalenie przeciwnika będą tutaj ginąć raz za razem. Wymachiwanie ostrzem na lewo i prawo jest samobójstwem, podobnie jak porywanie się na kilku, nawet najsłabszych przeciwników jednocześnie. Walka w Dark Souls 2 jest dokładnie tym, za co miliony graczy pokochały i znienawidziły tę serię. Jest po prostu wspaniała. Monotonna, hipnotyzująca, wymagająca i w pełni satysfakcjonująca.

dark souls 2 7

Od tej produkcji po prostu nie da się oderwać, natomiast syndrom „jeszcze jednego korytarza” powraca silniej, niż kiedykolwiek wcześniej. To jest jak narkotyk.

Chociaż starcia pozostały bez zmian, twórcy dokonali kilku istotnych zmian w podstawowej mechanice gry. Nie do końca jasny wątek człowieczeństwa z poprzedniej części został rozbudowany. Teraz z każdą kolejną śmiercią gracz coraz szybciej zamienia się w nieumarłego. Każdy następny zgon to mniejsza pula punktów życia, które ostatecznie mogą spaść aż o połowę. Oczywiście istnieją przedmioty odwracające ten proces, lecz te są piekielnie drogie. Przez to rozgrywka w Dark Souls 2 staje się jeszcze trudniejsza.

dark souls 2 8

Na każdym kroku czuć, jak ważne było dla twórców odpowiednie zbalansowanie rozgrywki. W początkowej fazie gry zapisujące stan ogniska występują zdumiewająco często. Co więcej, podczas zwiedzania Majuli gracze mają przynajmniej kilka ścieżek do wyboru, natomiast każda z nich jest stosunkowo prosta. Tym razem nie dochodzi do sytuacji, w której przeciwnik zabija nas jednym ciosem, pomimo pełnej gardy, ponieważ weszliśmy na teren dla wysokopoziomowych klas, nawet o tym nie wiedząc. Teraz po spadnięciu w otchłań wciąż możemy odzyskać stracone dusze, natomiast dostęp do niezwykle ważnych sprzedawców jest większy niż kiedykolwiek wcześniej. Dark Souls 2 zdaje się być znacznie bardziej miłościwe, wyrozumiałe oraz atrakcyjne dla graczy, którzy jeszcze nie mieli styczności z tą serią.

dark souls 2 5

Oczywiście jest to bujda, wierutne kłamstwo, które wcześniej czy później musiało wyjść na jaw. Dwie główne ścieżki otwartego świata z czasem zamieniają się w cztery, później osiem, później szesnaście. Lokacje w najnowszym tytule From Software są nie tylko piękniejsze niż kiedykolwiek wcześniej, ale również ogromne ponad miarę. O ile w początkowej fazie gry Dark Souls wydaje się być tytułem, nie boję się tego napisać, stosunkowo przystępnym, tak po kilkudziesięciu godzinach zabawy prawdziwe oblicze tego potwora wychodzi na jaw. Piękne, urokliwe widokówki ustępują miejsca ciasnym, mrocznym korytarzom, majacząc przed graczem labiryntem możliwości oraz ścieżek do wyboru. Każda z nich jest oczywiście jeszcze bardziej zabójcza niż poprzednia.

dark souls 2 10

Dark Souls 2 sukcesywnie, krok po kroku staje się coraz trudniejsze, bardziej niewdzięczne i niesprawiedliwe, stopniowo zdzierając uśmiech z twarzy gracza i zamieniając go w grymas złości, lęku i frustracji.

Wraz z rosnącym poziomem trudności rosła również moja determinacja, aby nie odrywać się od kontrolera. Dark Souls 2 po raz kolejny dokonało fenomenu, redefiniując to, na czym zależy graczowi. Zamiast wypełniania następnych zadań ten cieszy się jak dziecko z każdej kolejnej nauki. Wyczucie dystansu, na jaki można utrzymywać wroga walcząc halabardą, zapamiętanie sekwencji ciosów przeciwnika, znajomość rozłożenia pułapek czy ustalenie pozycji łuczników – wszystko to są małe sukcesy, nie raz i nie dwa okupione wieloma zgonami, które dają gigantyczne porcje frajdy. Każda nowo odkryta lokacja napawała mnie zarówno przerażeniem, jak i dumą. Każdy korytarz, każde pomieszczenie, każda skrzynia – Dark Souls 2 uczy cieszyć się z drobiazgów, powoli i systematycznie idąc do przodu. Jest w tym jakaś dziwna magia, niesłychanie potężny urok, który nie pozwolił mi się oderwać od konsoli.

dark souls 2 1

Napiszę więcej – dawno już nie cieszyłem się jak dziecko, grając w nowy tytuł. Dark Souls 2 skradło moją uwagę oraz wolny czas w sposób całkowity i niepodzielny.

Od rozpoczęcia 2014 roku ograłem wiele wspaniałych produkcji, co by wspomnieć o Tomb Raider: Definitive Edition, Thiefie czy najnowszym Kijku Prawdy. Dark Souls 2 jest jednak z tego zbioru tytułem najbardziej soczystym, najbardziej satysfakcjonującym oraz najbardziej magicznym, oryginalnym. Jeżeli zastanawialiście się nad kupnem tej gry – przestańcie. Za sprawą masy szczegółów i drobnych smaczków Dark Souls 2 jest jeszcze lepsze, niż poprzednia odsłona. Tytuł rozkochuje w sobie od samego początku, będąc niezwykle wymagającą, niewierną i złośliwą kochanką. Muszę przyznać, że jestem oczarowany. O ile jeszcze kilka dni temu martwiłem się o jakość tej odsłony po zmianie głównego producenta, tak teraz z pełnym przekonaniem mogę napisać – omawiany potwór to najbardziej miodna, grywalna i wciągająca odsłona całej serii Souls.

dark souls 2 2

Nie oznacza to jednak, że jest bez skaz. Przede wszystkim, co oczywiste, nie jest to tytuł dla wszystkich. To wiecznie głodna nerwów graczy bestia, która nigdy nie będzie usatysfakcjonowana. Jeżeli jesteś przyzwyczajony do gry prostej, przyjemnej i relaksującej, Dark Souls 2 obchodź szerokim łukiem. To nie jest produkcja, w której producenci trzymają cię za rękę, chroniąc przed wszelkimi przejawami dociekliwości i buntu. Dla wielu minusem może być również warstwa wizualna – ta nie wygląda jak na pierwszych zwiastunach, będąc „jedynie” wystarczającą. Ja się zakochałem, lecz rozumiem, że po ograniu The Last of Us, Ryse czy Killzone: Shadowfall wielu może kręcić nosem. Po raz kolejny da się również odczuć spadki płynności, co jest już bolączką całej serii. Tym razem problem jest marginalny i absolutnie nie przeszkadza w rozgrywce. Nie oznacza to jednak, że go nie ma.

dark souls 2 3

Pomimo tych rys, Dark Souls 2 to na ten moment najlepszy tytuł, w jaki dane było mi zagrać w 2014 roku. Dzieło From Software nie ma sobie równych, zaskakując kapitalnymi lokacjami, klimatem, detalami i subtelną narracją. Wymagający actionRPG czerpie to, co najlepsze z serii, udoskonalając jej najsłabsze elementy. Wystarcza na tygodnie, o ile nie miesiące rozgrywki, oferując ogromny świat oraz niesamowicie wymagające wyzwania. To najlepiej zbalansowana odsłona serii, która da się polubić nawet nowym graczom. Jestem autentycznie zachwycony.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement