Wszyscy czekamy na zegarek Apple a tymczasem firmie bliżej do produkcji iSamochodu

Felieton/Motoryzacja 19.02.2014
Wszyscy czekamy na zegarek Apple a tymczasem firmie bliżej do produkcji iSamochodu

Pamiętacie plotki na temat przejęciu firmy Tesla przez Apple? Owe plotki wróciły. Wszystko za sprawą artykułu z SF Chronicle, sugerującym, że Tim Cook i Elon Musk spotkali się w celach… no właśnie, jakich?

Apple od jakiegoś czasu próbuje zaistnieć w naszych samochodach. Coraz poważniej traktowany jest projekt „iOS in the Car”, ale wygląda na to, że to nie koniec. Jak donosi SF Chronicle, szefowie Tesli i Apple’a spotkali się w celach omówienia… no właśnie, nie wiadomo do końca czego, ale „anonimowe źródła” twierdzą, że Apple poważnie rozważa zainwestowanie w Teslę lub wręcz jej całkowite przejęcie. Zazwyczaj ignoruję tego typu grubymi nićmi historie, ale do ww. linkowanego artykułu dotarłem przeglądając dość poważne media, takie jak The Next Web czy USA Today. A to już przykuło moją uwagę na tyle, by nawet przy odrzuceniu tej wiadomości jako mało prawdopodobną, móc pofantazjować i pospekulować.

Czy to możliwe?

Jak najbardziej tak, ale z pewnością bezprecedensowe. Kapitalizacja rynkowa Tesli to 24 miliardy, a to nawet dla Apple’a jest kwota astronomiczna. Ale nie nieosiągalna. Apple ma 160 miliardów dolarów w gotówce. Niedawno wykupił swoje akcje o wartości 40 miliardów dolarów i planuje wykupić kolejne o wartości 20 miliardów dolarów. Apple’a więc, przynajmniej teoretycznie, stać na to.

Pytanie tylko, czy firma tak serio serio chce odważnie wkroczyć na zupełnie nowy dla siebie rynek, jakim są elektryczne samochody. To jednak, przynajmniej „filozoficznie”, pasuje do struktury Apple’a. Oto bowiem mamy rynek smartfonów / tabletów / samochodów (niepotrzebne skreślić). Rynek gigantyczny, na którym jednak innowacje pojawiają się w tempie podobnym, do naćpanej dżdżownicy pełzającej pod górę. Wtem pojawia się iPhone / iPad / Tesla S i zmienia się wszystko. Brzmi… spójnie.

tesla s

Na dodatek inwestorzy to dość marudna, nieprzewidywalna grupka ludzi. Oto Apple zarabia krocie na swoim biznesie, komputer Mac ma się tak dobrze, jak nigdy dotąd, a przychody z tytułu sprzedaży iPhone’ów i iPadów są astronomiczne. Tymczasem ci wyrażają niezadowolenie z powodu „niszowości Maka” oraz „brak wyraźnej tendencji wzrostowej na rynku smartfonów i tabletów”. Ech, no tak. Tym niemniej los Apple’a jest w rękach inwestorów. I ten musi reagować na ich niepokoje. Ale czy rzucenie się na motoryzacyjny rynek nie jest zbyt… radykalne?

Nowa kategoria produktów

Tim Cook już nieraz w wielu wywiadach puszczał oczko, opowiadając o zainteresowaniu „nowymi kategoriami produktowymi”. Jak dotąd myśleliśmy, że chodzi o mityczny zegarek iWatch. Tymczasem nadal nie mamy żadnych wiarygodnych informacji na temat jego istnienia, a „iOS in the Car”, a więc dowód na zainteresowanie Apple’a rynkiem motoryzacyjnym, został już pokazany na ubiegłorocznej konferencji WWDC. Na dodatek sam ś.p. Steve Jobs nieraz wspominał, że zawsze chciał kiedyś zbudować samochód i że gdyby miał więcej siły (trawiła go już wtedy choroba), to by się tym zajął…

Tim Cook nie jest Stevem Jobsem i teraz to on rządzi Applem, a nie przedwcześnie zmarły mistrz marketingu. Uważa się jednak, że Cook lojalnie realizuje wizje swojego poprzednika. Na dodatek mówimy tu o Tesli, a więc firmie, której szef jest prawie taką samą legendą, jak Steve Jobs.

tesla model s

Mowa tu o Elonie Musku, który poza Teslą, producentem innowacyjnych elektrycznych pojazdów, ma w swoim życiorysie zawodowym również stworzenie PayPala oraz SpaceX, a więc pierwszej poważnie traktowanej firmie prywatnej zajmującej się… podbojem kosmosu. Musk stosuje też w wielu miejscach strategię spójną z apple’owską (na przykład sprzedawanie „towarów” we własnych salonach, zamiast poleganie na resellerach), a Tesla S to pojazd naszpikowany najnowocześniejszymi technicznymi rozwiązaniami.

Fuzja Apple’a i Tesli, wizjoner Elon Musk jako jedna z twarzy Nadgryzionego Jabłka… jeżeli to nie uspokoi inwestorów, to chyba nic już tego nie dokona. Pamiętajmy jednak, że to piękna, acz fantastyczna wizja, powstała na skutek niepotwierdzonych informacji opublikowanych przez poważane media. Może jednak faktycznie w tym wszystkim chodzi tylko o iWatcha i iOS-a w pojazdach Tesli i nic więcej…

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement