Projekt MKULTRA, czyli w poszukiwaniu skutecznego serum prawdy

Artykuł/Longform 25.02.2014
Projekt MKULTRA, czyli w poszukiwaniu skutecznego serum prawdy

Wszyscy znamy tą sytuację z filmów i seriali sensacyjnych: przesłuchiwany opiera się się przed mówieniem. Nie pomagają tortury. Wtedy przesłuchujący woła lekarza, który napełnia wielką strzykawkę, mówiąc: „Po serum prawdy wyśpiewasz wszystko”… Kamera pokazuje zbliżenie na przerażone oczy więźnia, który po kilku sekundach zaczyna rzeczowo i wyczerpująco odpowiadać na pytania.

Czy faktycznie istnieje substancja która działa w ten sposób? Czy kiedykolwiek serum prawdy było używane przez służby policyjne lub specjalne? Wreszcie, czy można polegać na uzyskanych w wyniku użycia serum prawdy informacjach? Spróbujmy sobie odpowiedzieć na te pytania.

Jakie substancje możemy nazwać serum prawdy?

Nie istnieje jedna konkretna substancja, która możemy nazwać tym określeniem. W rzeczywistości jako serum prawdy stosowano co najmniej kilka różnych specyfików. Większość z nich to barbituraty, takie jak skopolamina, amytal sodu, tiopental, czy związek o nazwie handlowej Pentothal. Skopolamina, oprócz użycia do uzyskiwania zeznań, zyskała sobie złą sławę jako tzw. date rape drug, czyli specyfik podawany kobietom na randkach w celu dokonania na nich gwałtu, po którym nie będą pamiętać spotkania z przestępcą. Wynika to z cechy skopolaminy, którą jest wywoływanie amnezji wstecznej – obejmującej jakiś odcinek czasu przed podaniem specyfiku. Pentothal z kolei był wykorzystywany w znieczuleniach, dopóki nie został zastąpiony bezpieczniejszymi lekami.

1280px-Pentothal_vintage_package_-_truth_serum

Czasami jako serum prawdy stosowano również… alkohol etylowy, podawany dożylnie. Efekty zna wielu z nas… rozwiązuje się język, i można słabiej kontrolować, co się mówi. Niekoniecznie jednak mówi się prawdę.

Taki sposób uzyskiwania zeznań nazywa się w kryminologii narkoanalizą – przesłuchujemy podejrzanego po podaniu mu odpowiednich środków.

Zimna wojna i pranie mózgów

Nie sposób mówić o uzyskiwaniu zeznań przy pomocy serum prawdy lub podobnych substancji psychoaktywnych, bez wspomnienia o projekcie MKULTRA.

Praktycznie od razu po zakończeniu II wojny światowej, rozpoczęła się kolejna. Nazywana była zimną wojną, i nie odbywała się na polach bitew – rozgrywana była w ludzkich umysłach. Każda ze stron konfliktu podejrzewała drugą o dezinformację, propagandę, i manipulację umysłami. Nie było to dalekie od prawdy.

interrogation

Na przykład, w 1949 roku, węgierski kardynał Jozsef Mindszenty, oskarżony przez komunistów o zdradę swojego kraju, i próbę ludowego rządu.

Cały wolny świat spoglądał ze zdziwieniem, jak niewinny Mindszenty wkracza na salę sądową i mechanicznie przyznaje się do długiej listy absurdalnych zarzutów. Między innymi do próby ukradzenia węgierskich klejnotów oraz do próby rozpętania III wojny światowej.

Ponieważ rząd Węgier przedstawił to jako swój triumf, wzbudziło to zainteresowanie m.in. CIA, która doszła do wniosku studiując zachowanie kardynała, że musiał on zostać poddany praniu mózgu. Agenci widzieli również materiały przysyłane np. z Korei, na których amerykańscy żołnierze, będący więźniami wojennymi wypierali się Ameryki.

Projekt MKULTRA

CIA uznała, że warto rozwinąć umiejętność takiego kierowania ludzkim umysłem. Pierwszym tajnym projektem mającym na celu badanie wpływu substancji psychoaktywnych na umysł człowieka i prób praktycznego jego wykorzystania był projekt CHATTER, prowadzony przez US Army. Kolejnym, lepiej znanym, wokół którego narosło dużo legend, był właśnie prowadzony przez CIA MKULTRA.

Mkultra-lsd-doc

Litery MK w nazwie projektu oznaczały że projekt był prowadzony przez personel techniczny CIA (istniały inne projekty takie jak MKSEARCH czy MKOFTEN). MKULTRA wypączkowała z programu ARTICHOKE, mającego na celu m.in. badanie hipnozy i uzależnienia od morfiny. Psychologia i psychofarmakologia była praktycznie w powijakach – a CIA przecież nie była placówką naukową. Postanowili więc przekazać badania w ramach projektu naukowcom – pod różnymi przykrywkami naukowcy badali dla CIA takie tematy jak właśnie zastosowanie serum prawdy, manipulacja umysłem, czy badanie wpływu różnych substancji i czynników na pacjentów.

W latach 50-tych i 60-tych etyka lekarska wyglądała trochę inaczej niż dzisiaj. Zdarzały się w ramach MKULTRA takie eksperymenty jak np. podawanie LSD czy amfetaminy pacjentom np. przez 70 dni pod rząd.

Serum gadulstwa

Jak już wspominaliśmy, po podaniu jakiejkolwiek substancji psychoaktywnej badanej jako serum prawdy często następuje efekt zaburzenia kontrolowania się i zaczynamy mówić różne rzeczy ludziom, którym byśmy normalnie nic nie powiedzieli. Jednak niekoniecznie prawdę.

I jest to wspólna cecha wszystkich tych substancji. Żadna z nich nie powoduje, że człowiek poddany jej działaniu nie jest w stanie kłamać. Wszystkie zaburzają zdolność oceniania sytuacji, co powoduje, że wyrzucamy z siebie mieszankę prawdy, spostrzeżeń, domysłów i fantazji. Niezbyt to zazwyczaj użyteczne dla śledztwa.

W związku z tym w 1963 roku Sąd Najwyższy w USA uznał że zeznania uzyskane pod wpływem serum prawdy nie mogą być używane w sądzie jako dowód. Po zamachach 11. września podnoszono głosy, aby może przywrócić korzystanie z niego w ramach prób wyciągnięcia informacji od członków organizacji terrorystycznych, jednak próby takie spełzły na niczym. Serum prawdy pozostaje do dziś filmową mrzonką.

Źródła Skeptoid, Wikipedia, Wikipedia
Fotografie Key for truth oraz Suggestive interrogation concept – interrogating person standing behind desk lamp pochodzą z serwisu ShutterStock.

 

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement