Epson ma własne, potężne okulary Moverio BT-200. Bawiłam się nimi i… dają ogromne możliwości

Artykuł/Technologie 13.01.2014
Epson ma własne, potężne okulary Moverio BT-200. Bawiłam się nimi i… dają ogromne możliwości

Jednym z małych hitów CES-a 2014 były okulary Epson Moverio BT-200. Poszłam więc zobaczyć o co ten cały szum i przeżyłam małe zaskoczenie.. Epson tworzy drugą generację okularów rozszerzonej rzeczywistości, które chyba najwięcej mogą stracić na porównywaniu do Google Glass. Moverio to inna kategoria urządzeń.

Na stoisku Epsona, znajdującym się nie jak większość na halach, a w pokojach spotkań, zostałam powitana bardzo serdecznie przez przedstawicielkę Epsona na Europę Wschodnią i Środkową oraz przez wszystkich pracowników i partnerów. To znamienne – na CES-ie często można trafić na ludzi, którzy albo są już zmęczeni czy nie mają czasu, albo na tych, którzy nie potrafią pokazać pasji do swojego produktu. U Epsona ekscytacja Moverio BT-200 wylewała się zewsząd. Chwilę później zrozumiałam dlaczego.

Epson Moveiro BT-200 to urządzenie całkiem inne, niż Google Glass. Podczas gdy Google Glass przeznaczone są do noszenia non-stop i zerkania w nie jako w asystenta wyświetlającego informacje, Moverio prawdopodobnie lepiej zdejmować i zakładać wtedy, gdy są potrzebne.

Na przykład podczas instalacji systemu kina domowego, naprawy auta czy gry w tytuły wykorzystujące rozszerzoną rzeczywistość; podczas przeglądania internetu, czy używania aplikacji Androida.

moverio bt 200 010

Moverio BT-200 składają się z samych okularów. Można je używać z nakładkami przyciemniającymi zawierających po każdej stronie wyświetlacz projekcyjny.

Okulary połączone są kabelkiem z jednostką sterującą przeznaczoną do trzymania w dłoni.

Jednostka to w zasadzie smartfon z procesorem, pamięcią, akcelerometrem, żyroskopem, GPS-em i baterią, tylko że zamiast ekranu ma panel dotykowy. Panel jest lekko fakturowany i jego obsługa przypomina nieco obsługę touchpada trzymanego w dłoni. Poza tym akcelerometr oraz żyroskop umieszczone zostały też w samej okularowej części, tak by Moverio mogło wyczuwać i rozpoznawać ruchy i pochylenia głowy. Całość ma jeszcze kamerkę o małej rozdzielczości, ale potrafiącą wykrywać obiekty.

epson moverio bt 200 controller

Pierwsze wrażenie jest dziwne. Kontroler umieszczony przy okularach? To bez sensu, niewygodne na pewno. Jednak dzięki temu Moverio nie dość, że wytryma na baterii sześć godzin pełnej pracy (czyli nie okazjonalnego włączania), to jego obsługa jest bardzo precyzyjna. A to jest bardzo porządane, bo

Moverio to produkt przede wszystkim dla profesjonalistów.

Tak było z poprzednią wersją okularów Epsona, tak jest i z nową, choć teraz Epson po raz pierwszy będzie próbował wyjść z Moverio także do przeciętnych konsumentów. Jednak to zastosowania biznesowe tego produktu robią na razie największe wrażenie.

Wyobraź sobie, że jesteś pracownikiem jakiegoś warsztatu, do którego wciąż przychodzą popsute produkty. Musisz albo znać ich budowę i dokładną obsługę, albo każdorazowo sprawdzasz instrukcje. Odrywanie się od pracy zajmuje ci mnóstwo czasu.

A jeśli mógłbyś założyć okulary, skierować wzrok na naprawiany przedmiot i zobaczyć instrukcje naprawy krok po kroku nałożone na przedmioty? Zaznaczone miejsca naprawy, pokazane i opisane gesty czy nawet wideo?

Czy wykorzystałbyś rozszerzoną rzeczywistość do pomocy w rozstawieniu kina domowego w salonie?

Okulary Epson Moverio BT-200 to wszystko umożliwiają, ponieważ są otwartą platformą budowaną na podstawie Androida, którą deweloperzy lub firmy mogą wykorzystywać do tworzenia własnych rozwiązań. Takich, jak zrobiła na przykład firma Evena – jej okulary Eyes-on Glasses to produkt przeznaczony na rynek medyczny. Oparte na Moverio okulary z dodatkowymi kamerami i czujnikami pozwalają na podgląd żył w czasie rzeczywistym. Jak tłumaczył mi przedstawiciel firmy, wkuwanie się w żyły jest do dziś wielkim problemem i wciąż zdarzają się przypadki ich poszukiwania i niewłaściwych wkuć. Zakładając na głowę okulary od Evena pielęgniarz czy lekarz widzi wyraźne żyły. To jak patrzenie przez skórę.

Okulary Epsona działają bardzo sprawnie. Przetestowałam wspomniane wyżej aplikacje. Jedna z nich pokazywała nałożone na obraz instrukcje. Wyświetlała na przykład śrubokręt w miejscu, w którym powinnam odkręcić śrubę, potem pokazywała razem z opisem tekstowym, co zrobić wewnątrz urządzenia. Inna nakładała na rzeczywistość białe kropki. Po skierowaniu wzroku na kropkę pokazywało się menu w formie popupów, które wyświetlały dodatkowe informacje: tekst, wideo w lewym dolnym rogu.

Przedstawicielka Epsona zaznaczyła, że rozwój wertykalny jest dla okularów bardzo ważny. Zmniejszono rozmiar Moverio o 60%, wagę, ulepszono długość działania na baterii. To po to, by okulary można było wykorzystać w każdych warunkach i do różnych projektów.

Jednak oprócz czysto profesjonalnych zastosowań Moverio po raz pierwszy będzie przydatny także na rynku konsumenckim. Ponieważ można z okularów korzystać jak z urządzeń z Androidem, Moverio ma zastosowania czysto rozrywkowe. Oglądanie wideo jest całkiem sensowne – obraz wyświetla się w rozdzielczości 960 x 540 pikseli. Jest ostry i nasycony. Niestety wideo, które miałam okazję oglądać utrudniało spojrzenie „poza” obraz, czyli skupienie wzroku na punkcie poza ekranem. Nie wiem, czy to właściwość mojego wzroku.

Okulary do codziennej rozrywki?

Jednak ta wada może przestać być wadą, gdy korzysta się z Moverio jak z tabletu – na przykład do przeglądania internetu. Trzeba zrozumieć, że Moverio to nie okulary takie jak Google Glass. Chociaż deweloperzy będą mogli tworzyć dowolne aplikacje, na przykład pokazujące powiadomienia z maila, nawigację itp., to jednak zostały stworzone do pracy wtedy, gdy są potrzebne. Stąd dodatkowa jednostka sterująca z baterią i touchpadem i ukierunkowanie na profesjonalistów.

Potrafię jednak wyobrazić sobie wykorzystanie Moverio na co dzień. Aplikacje mogą przecież wyświetlać informacje jedynie na części dostępnego ekranu, tak by nie zaburzać widzenia całości perspektywy. Tutaj jednak uciążliwe może stać się noszenie kontrolera.

Na Moverio BT-200 grałam również w kilka gier rozszerzonej rzeczywistości. Nie były zaawansowane, bo dwurdzeniowy procesor 1,2 GHz i 1 GB RAM-u to ograniczenie, zwłaszcza w perspektywie przyszłości. Jednak nie oznacza to, że nie są przyjemnie. Głównie opierały się na nałożeniu na rzeczywistość dodatkowej warstwy, na przykład z wyskakującymi dookoła kosmitami. Musiałam znajdować ich w przestrzeni i zestrzelić. Obracałam się wokół własnej osi, rozglądałam.

Deweloper, który dostał od Epsona możliwość wcześniejszego wykorzystywania platformy Moverio mówił mi, że okulary ze względu na wykorzystanie dobrze znanego Androida dają ogromne możliwości.

Że ma mnóstwo pomysłów na gry; wręcz za dużo, bo nie zrealizuje wszystkich. Jednocześnie dodał, że cieszy się, iż może już teraz wykorzystywać możliwości Moverio, bo w czasie startu sprzedaży będzie już gotowy na podbijanie rynku. A jakie ma pomysły na gry?

Tutaj nie ma ograniczeń. Strzelanki, platformówki, przygodówki, logiczne, samochodowe, gry z wykorzystaniem dodatkowych akcesoriów – ograniczeniem jest tylko wyobraźnia.

Aplikacje i gry na okulary Epsona dostępne będą w autorskim sklepie Moverio. Już teraz deweloperzy mogą aplikować do przystąpienia do programu tworzenia aplikacji, SDK będzie natomiast ogólnodostępne od marca, od momentu wejścia Moverio BT-200 do sprzedaży. W Polsce rozpocznie się w maju 2014 roku, a cena okularów to 699 euro.

Z każdą chwilą Moverio BT-200 przekonują mnie coraz bardziej. Google Glass ze względu na budowę zakładającą konieczność zerkania w górę mają ograniczone możliwości. Praca w rozszerzonej rzeczywistości na dłuższą metę nie jest w nich możliwa, tak samo jak inne czynności wymagające dłuższego skupienia wzroku, jak oglądanie wideo, zdjęć, przeglądanie sieci czy granie. Tu właśnie Moverio sprawia się o wiele lepiej.

Warto przyglądać się przyszłości tych okularów, bo może być ciekawa.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement