LyveHome nowym domem dla naszych wspomnień

Artykuł/Blog Forum 13.01.2014
LyveHome nowym domem dla naszych wspomnień

Tekst został pierwotnie opublikowany na Blog Forum Spider’s Web.

Korzystamy z platform socjalnych, aby zapisać kawałek naszego życia w formie dostępnej innym osobom. Materiały zamieszczone na Facebooku czy Google+ prawdopodobnie nigdy nie zginą. Nawet jeśli stracimy telefon i laptop, prawie wszystkie informacje będą dalej dostępne w chmurze, niewrażliwe na kaprysy losu.

Często posiadamy jednak kolekcje zdjęć i filmów, które trzymamy dla siebie i najbliższej rodziny. Nagrania ze ślubu pewnie zrobiłyby furorę na Youtube, więc może lepiej zostawić je na dysku w domu. Utrwalając pierwsze kroczki naszego bobasa nie myślimy o archiwizacji tych pięknych chwil, do czasu aż je stracimy.

Dla osób świadomych awaryjności elektroniki, rynek oferował do tej pory kilka rozwiązań umożliwiających tworzenie kopii zapasowych. Można było skorzystać z szyfrowanej chmury SpiderOak, gdzie nikt poza nami, nikt nie ma dostępu do danych. Ewentualnie postawić dedykowany komputer pełniący rolę NAS (Network Attached Storage). Lub składować materiały na płytach DVD.

Każdy z tych pomysłów wprowadza dużo tarcia. Nie w sensie fizycznym, po prostu zabawa z ustawianiem oprogramowania jest uciążliwa. Jeden błąd i po fakcie okazuje się, że nasz sposób nie był aż taki dobry jakby nam się wydawało.

LyveMinds

Niedawno świat obiegła informacja o powstaniu nowego startupu Black Pearl Systems. Pracują w nim weterani Doliny Krzemowej. Rolę CEO pełni Tim Bucher, jeden z głównych inżynierów odpowiedzialnych za Mac mini oraz iPoda. Pozycję CTO zajmuje Scott Smyers, z ramienia Sony tworzył DLNA Consortium. Greg Orzell budował infrastukturę dla Netflix, a Jeff Ma projektował interfejs Apple TV. W sumie 40 osób. Sporo talentów jak na jedną firmę.

LyveHome

Pierwszym produktem od LyveMinds będzie LyveHome. Urządzenie to ma na celu ułatwić przechowywanie, udostępnianie i robienie kopii zapasowych naszych wspomnień zapisanych w cyfrowym formacie. Wiele lat spędzonych przez Tima Buchera w Apple uwidacznia się w nacisku jaki firma kładzie na design.

Gdyby Steve Jobs zapragnął wypuścić na rynek odpowiednik NAS dla zwykłych konsumentów, jego propozycja byłaby równie elegancka. Nie znamy jeszcze wielu parametrów technicznych produktu. Na pewno urządzenie zostanie wyposażone w dotykowy ekran LCD, umożliwiający jego konfigurację i nadzorowanie działania. Przewidywana cena wyniesie 300 dolarów.

Wraz z premierą otrzymamy do dyspozycji aplikacje na systemy Android, iOS, Windows oraz Mac OS. Ich zadaniem będzie przesyłać w tle nagromadzone pliki, zarządzać dostępnym miejscem i dbać o jednoczesne przechowywanie kilku kopii każdego z nich. Dzięki temu ryzyko utraty wspomnień zostanie ograniczone.

Oprócz tego oprogramowanie zadba o prawidłowe segregację treści. W bazie danych zebrane zostaną informacje poboczne (metadata), takie jak czas wykonania zdjęcia bądź filmu oraz geolokalizacja. Na podstawie tych parametrów powstaną albumy i kolekcje. Te z kolei swobodnie udostępnimy ciotkom, babciom i rodzeństwu.

Gdyby zaczęło brakować nam miejsca wystarczy dostawić kolejny egzemplarz LyveHome. Urządzenia zaczną komunikować się między sobą i wymieniać dane. U podstaw opisywanego rozwiązania leży technologia Qualcomm, być może jest to jedna z pierwszych implementacji systemu AllJoyn, opisywanego wcześniej na łamach Spider’s Web przez Pana Pawła.

lyve

Z czasem LyveMinds ma zamiar rozszerzyć platformę o własną chmurę. To znaczy uzyskamy możliwość wykupienia dodatkowej przestrzeni na serwerach firmy. Brzmi to trochę jak DropBox i Google Drive. Jednak biorąc pod uwagę cele Tima Buchera, optymalizacja pod kątem zarządzania wspomnieniami cyfrowymi znajdzie się na znacznie wyższym poziomie.

Specjalizacja

Nie tylko Pana Piotra Lipińskiego drażni zgiełk największych portali społecznościowych, o czym pisał w tekście „Zapominam o Facebooku, czyli jestem przejedzony”. Z pewnością parę rodzin wyniesie się z zatłoczonego i pełnego smogu miasta darmowych platform na spokojniejsze przedmieścia LyveMinds. Chociaż, biorąc pod uwagę cenę 300 dolarów, nie będzie ich tak znowu dużo.

Nie mniej jednak, według badań Pew Internet, internauci szukają nowych rozwiązań, nieco lepiej odpowiadających indywidualnym potrzebom wyrażania siebie. 42% dorosłych Amerykanów korzysta z wielu serwisów socjalnych jednocześnie.

Obok LinkedIn oraz Pinteresta powstają kolejne strony. Na przykład FavList skupia blogerów, autorów podcastów i ich publiczność wokół jednego zadania, budowy list „naj.” To znaczy najbardziej oczekiwanych gier, najfajniejszych filmów bądź najprzystojniejszych aktorów.

Przenosząc dużą cześć naszego życia do sieci, zaczynamy szukać wyspecjalizowanych narzędzi do zarządzania nim. Intymność wielu naszych wspomnień powoduje, że ewentualne formy archiwizacji muszą spełnić bardzo rygorystyczne wymagania dotyczące prywatności.

W tej chwili LyveHome jest raczej propozycją dla zamożniejszych klientów. Jednak za 5 lat, gdy ceny nośników danych poważnie spadną, technologia opracowywana przez Tim Buchera stanie się bardziej dostępna. Bezpieczne dzielenie się zdjęciami i filmami z członkami rodziny poza mackami Google i Facebooka uważam za bardzo dobry pomysł. Aczkolwiek nie mogę obiecać, że chwyci.

Obrazki pochodzą ze strony mylyve.com/lyvehome
Tekst na licencji Creative Commons Zero CC0 (Żadne Prawa Zastrzeżone)

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement