Klatka Faradaya, kubity i komputery kwantowe, czyli jak NSA pracuje nad łamaniem twojego hasła

Artykuł/Sprzęt 03.01.2014
Klatka Faradaya, kubity i komputery kwantowe, czyli jak NSA pracuje nad łamaniem twojego hasła

W dokumentach dostarczonych przez Edwarda Snowdena są takie, które dotyczą programu naukowego o nazwie „Penetrating Hard Targets”. Projekt jest wart prawie 80 mln dolarów i zakłada stworzenie komputera kwantowego, który będzie zdolny do złamania każdego zabezpieczenia i szyfrowania. Czy to nigdy się nie skończy?

Czym jest komputer kwantowy?

Komputer kwantowy to nie ewolucja, ale całkowita rewolucja i w pewien sposób odwrócenie do góry nogami maszyn, które znamy dzisiaj. Aktualnie PC-ty (obojętnie w jakiej formie) działają dzięki systemowi zer i jedynek. Najmniejszą jednostką informacji jest bit, który właśnie jest albo zerem, albo jedynką. W przypadku komputera kwantowego należałoby mówić o kubitach, które mogą przyjmować wartości między 0 a 1. Tyle w teorii. W praktyce komputer kwantowy może być wielokrotnie szybszy od tradycyjnego komputera.

Możliwości komputera kwantowego sprawiają, że jest on jednocześnie nadzieją na przyszłość i marzeniem wielu naukowców. Niestety, na razie nie jest możliwe utrzymanie układu kwantowego w stanie stabilnym przez dłużej niż 39 minut, co kompletnie przekreśla wykorzystywanie tego typu maszyn. No chyba, że ktoś chciałby wydać majątek na komputer, który działałbym niecałą godzinę i to tylko w warunkach laboratoryjnych.

Łamanie szyfrów

Prawda jest taka, że nie ma szyfru, którego nie dałoby się złamać. Kluczowe jest to, jak długo by to trwało. Niektóre zabezpieczenia padają po godzinie, inne pozostają niewzruszone przez lata, a te najlepsze nawet przez tysiące lub miliardy lat. Wszystko mógłby zmienić komputer kwantowy, który ma dużo większe możliwości i może wykonywać mnóstwo operacji na sekundę. Czas złamania każdego szyfru skróciłby się i to znacząco. Komputer kwantowy bez problemu poradziłby sobie z 1024-, a nawet 2048-bitowym kluczem. Oczywiście pod warunkiem, że byłbym zbudowany z odpowiedniej ilości kubitów.

I właśnie dlatego nad takim urządzeniem pracują naukowcy z NSA. Komputer kwantowy pozwoliłby im na złamanie niemal każdego szyfru i zabezpieczenia komputerowego, w tym bankowych. Z dokumentów Edwarda Snowdena można wyczytać, że amerykańska agencja postanowiła wykorzystać klatki Faraday’a, które nie pozwalają energii elektromagnetycznej ani na wydostanie się na zewnątrz, ani na dostanie się do środka. Jest to dość ważne, ponieważ każde zaburzenie elektromagnetyczne prowadzi do dekoherencji kwantowej, czyli w uproszczeniu utraty informacji.

– Komputery kwantowe są niezwykle delikatne, więc jeśli nie będziesz ich chronić przed środowiskiem zewnętrznym, to po prostu będą bezużyteczne – powiedział Daniel Lidar, profesor na Uniwersytecie Południowej Karoliny w rozmowie z Washington Post.

Kiedy komputer powstanie?

Pocieszające jest to, że NSA najprawdopodobniej nie wyprzedza znacząco największych ośrodków badawczych, zajmujących się budową komputera kwantowego, o ile w ogóle wyprzedza je w jakikolwiek sposób. Według dokumentu jeszcze we wrześniu tego roku amerykańska agencja zamierza osiągnąć pewne efekty, a być może nawet stworzyć prosty komputer kwantowy. Na szczęście, do łamania zaawansowanych zabezpieczeń potrzebna byłaby maszyna składająca się z setek, a nawet tysięcy kubitów, co nie będzie osiągalne jeszcze przez najbliższych kilka lat.

Nie zmienia to jednak faktu, że po raz kolejny możemy się przekonać, jak bardzo bezczelni są Amerykanie. Już nie chodzi o współpracę z największymi firmami technologicznymi, podsłuchiwanie i ogólną inwigilację, ale łamanie jakichkolwiek zabezpieczeń komputerowych. Jak widać, dla NSA nie ma żadnej świętości, a słowo prywatność chyba w ogóle nie jest im znane albo znajduje się na czarnej liście wyrazów, których nie wolno używać.

Dlatego też po prostu nie wierzę w to, że cokolwiek się zmieni. NSA nas podsłuchiwało, ciągle to robi i pewnie nadal robić będzie. Obawiam się, że ogólnoświatowe oburzenie i sprzeciw wobec tych praktyk nic nie dadzą. Może nawet podpisane zostałyby jakieś uzgodnienia. Może Amerykanie obiecaliby, że przestaną to robić, ale ja i tak bym im nie uwierzył. Poza tym obawiam się, że dokumenty dostarczone przez Edwarda Snowdena to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Pewnie o wielu rzeczach jeszcze nie wiemy i być może nigdy już się nie dowiemy.

Zdjęcie Binary orb with orbiting bits – quantum computing concept pochodzi z serwisu Shutterstock

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement