Google Chrome OS i Chromebooki widziane z perspektywy przeszłości

Artykuł/Blog Forum 06.01.2014
Google Chrome OS i Chromebooki widziane z perspektywy przeszłości

Tekst został pierwotnie opublikowany na Blog Forum Spider’s Web.

Wczesna wersja Chrome beta ukazała się pod koniec 2008 roku. Gdy Larry Page i Sergey Brin pierwszy raz pomyśleli o zbudowaniu nowej platformy, ich młoda firma nie weszła jeszcze na giełdę. W wywiadzie dla Wall Street Journal z lipca 2009 roku Eric Schmidt przyznał, że przez 6 lat był przeciwny pomysłowi stworzenia własnej przeglądarki internetowej.

Dziś Google jest dojrzałą korporacją, tylko w trzecim kwartale 2013 roku zarobił prawie 15 miliardów dolarów. Znakomita większość tych pieniędzy pochodziła ze sprzedaży reklam. Aby osiągnąć dominującą pozycję na rynku wyszukiwarek internetowych, kalifornijska firma musiała bacznie przyglądać się środowisku, w którym przyszło jej funkcjonować.

Sundar Pichai, dyrektor odpowiadający za Androida i Chrome, zawsze widział oba systemy jako wehikuły dla innych usług i serwisów Google. Łatwy dostęp użytkowników do tych produktów wymagał jednak uwolnienia Internetu z rąk groźnej konkurencji.

Wiele dróg

Zanim powstał Chrome, Google sponsorował różne inicjatywy walczące o otwartość Sieci. Między innymi powołaną do życia w 2003 roku Fundację Mozilla, koordynującą prace nad kilkoma projektami, takimi jak Firefox. Organizacja ta ma charakter non-profit i utrzymuje się z datków. Dane z 2006 roku pokazują, że jej głównym źródłem utrzymania stał się właśnie Google, przekazując fundacji 61,5 miliona dolarów. Trzyletni kontrakt podpisany w 2011 roku opiewa na kwotę jeszcze większą, aż 300 milionów dolarów.

Obok rozgrywała się kolejna historia. W październiku 2003 Andy Rubin, Rich Miner, Nick Sears oraz Chris White zaczęli budować system operacyjny Android. Początkowo miał on być przeznaczony dla aparatów fotograficznych i kamer. Rynek okazał się za mały, więc panowie skoncentrowali uwagę na telefonach. Niecałe dwa lata później zostali przejęci przez Google.

Wyglądało to na klasyczny wykup talentów, ślad po Androidzie natychmiast zaginął. Tak na prawdę około 50 inżynierów zostało zamkniętych na pierwszym piętrze budynku nr 44 kampusu, celem stworzenia prawdziwie rewolucyjnych urządzeń. Świat usłyszał ponownie o Androidzie dopiero w październiku 2008 roku, za sprawą HTC Dream, pierwszego telefonu z tym systemem.

android

Stawiając na otwarty Internet, Google konstruował alternatywy dla bardziej zamkniętych rozwiązań. Zastąpienie Windowsa lub przeglądarki Internet Explorer nigdy nie było ich celem. Natomiast należało osłabić wpływ pewnych graczy na cały ekosystem. Ponieważ przewidywanie przyszłości, nowych trendów i rewolucji jest bardzo trudne, wsparto kilka pomysłów równolegle. Tak na wszelki wypadek.

Microsoft

Przed pojawieniem się iPhone’a w 2007 większość analityków spodziewała się niepodzielnego panowania Microsoftu na każdej właściwie platformie. Gdy zaczęto myśleć o Chrome, najpopularniejszym systemem na urządzeniach mobilnych był Symbian. Jednak tuż za nim czaił się Windows Mobile. W pierwszym kwartale 2004 roku Microsoft miał 23% rynku. Wszystko wskazywało na to, że udział ten będzie się powiększał. W przypadku palmtopów (PDA) Windows CE zainstalowano na ponad połowie sprzedanych egzemplarzy.

Microsoft miał olbrzymi wpływ na rozwój Sieci. Pomysł, aby Internet Explorer został wykorzystany jako broń przeciwko Google, wydawał się całkiem realny. Wojny przeglądarek sprzed kilku lat zostawiły trwały ślad w pamięci miłośników Internetu. Steve Ballmer mógł na przykład utrudnić instalację pasków narzędziowych, stanowiących wtedy bardzo popularną metodę korzystania z wyszukiwarek, celem uprzywilejowania MSN Search.

Zagrożenie dla Google było na tyle duże, że ówczesny CEO prowadził regularne spotkania małej grupy kierownictwa o kryptonimie „Canada.” Opracowywano na nich strategię konkurowania i utrudniania życia gigantowi z Redmond. Eric Schmidt zaoferował nawet pomoc szefowi Yahoo, Jerremu Yang, w zablokowaniu agresywnego przejęcia jego firmy przez Microsoft. Yahoo! Search był wtedy drugą co do wielkości wyszukiwarką.

Chiny

Oprócz Bing (dawne MSN Search) oraz Yahoo, jeszcze dwie wyszukiwarki silnie konkurują z Google na rynkach lokalnych. Ogromnych i wpływowych rynkach. W Rosji Yandex odpowiada za 60% wyszukań, natomiast firma z Mountain View zajmuje drugie miejsce z wynikiem 22%.

wyszukiwarki

Może trudno w to uwierzyć, ale sytuacja w Chinach jest jeszcze gorsza. Lokalnym królem jest Baidu, mający 70% wyszukań. Amerykańska spółka spadła na piąte miejsce i obecnie jej udział szacuje się na poziomie 2,1%. Dodatkowo założenie Google China w 2005 roku wiązało się z zaakceptowaniem aparatu cenzury partii rządzącej. Warto nadmienić, że pozostałe domeny Google są tam blokowane. Od 2009 dołączył do tej listy Youtube.

Koń Trojański

Jak przekonać użytkowników Internetu do usług i serwisów Google, skoro nie mieli z nimi do tej pory kontaktu? Można przemycić je jako fragment większej całości. Integracja z systemem operacyjnym powoduje, że trudno przejść obok nich obojętnie. Niezły design i niska cena skutecznie przyciągają konsumentów.

W samych Chinach i Indiach żyje ponad jedna trzecia ludzkiej populacji. Dla porównania Stany Zjednoczone mają ośmiokrotnie mniej mieszkańców. Skoro model biznesowy Google zakłada sprzedaż reklam i usług, to możliwie szeroki do nich dostęp jest im na rękę.

Im więcej czasu ludzie spędzają serfując po Sieci, tym lepiej dla amerykańskiej spółki. Nawet jeśli korzystają z systemów operacyjnych konkurencji. Także Chrome, Chromebooki i Android nie musiały dominować na swoich polach, a jedynie stymulować konkurencję i rozwój otwartych technologii. Każdy ze wspomnianych elementów miał spełnić podobne zadanie, przy czym działać z trochę innej strony.

Android, zdaniem Sundara Pichai, jako wcześniejszy projekt został oparty o klasyczny model aplikacji. Chrome oraz Chrome OS przygotowują kalifornijską firmę na taki wariant przyszłości, w którym znakomita większość usług dostarczana jest przez Internet. Jak wyglądałby świat gdyby rewolucja smartfonowa nie nastąpiła? Pewnie nigdy się nie dowiemy. Możemy jednak być pewni, że Google zakładał również taką ewentualność.

Zdjęcie pochodzi z serwisu www.techinasia.com
Tekst na licencji Creative Commons Zero CC0 (Żadne Prawa Zastrzeżone)

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement