CES 2014: Pebble Steel – inteligentne zegarki nie muszą być brzydkie. Ale czy to wystarczy?

News/Sprzęt 06.01.2014
CES 2014: Pebble Steel – inteligentne zegarki nie muszą być brzydkie. Ale czy to wystarczy?

Tak jak myślałem, targi CES 2014 zalała fala inteligentnych zegarków. W 2013 roku w sprzedaży dostępne było tak naprawdę tylko kilka modeli gadżetów tego typu, ale teraz mamy już całą gamę smartwatchy i opasek służących do tzw. lifeloggingu. Jeden z prekursorów tego rynku, czyli Pebble, doczekał się też nowej wersji. Twórcy tego hitu Kickstartera zrozumieli w końcu, że ich zegarek może sprzedać się poza wąskim gronem zainteresowanymi nowinkami geeków, ale potrzebuje do tego… innej, bardziej eleganckiej formy.

Nie jestem fanem kategorii produktów, jaką są inteligentne zegarki, ale prawda jest taka, że od miesięcy mówi się o tym, że w 2014 roku smartwatche będą urządzeniami produkowane masowo i rozchwytywanymi przez klientów. W rzeczywistości jak na razie modele, które miałem okazję oglądać i testować, mówiąc delikatnie, nie spełniają oczekiwań.

Pebble Steel (2)

Smartwatche w 2013

W zaprezentowanym we wrześniu na targach IFA 2013 zegarku Samsung Galaxy Gear znalazła się masa podzespołów i modułów (ma on przecież nawet aparat fotograficzny!). Chociaż przy tym sam zegarek chociaż jest już spory, to nie wygląda tragicznie, ale czas pracy wynoszący jeden dzień go dyskwalifikuje. Z drugiej strony mamy zaprezentowanego równo z nim nowy Sony SmartWatch 2 – tu już czas pracy jest zadowalający… ale dostępne funkcje, mimo możliwości instalacji dodatkowych aplikacji, rozczarowują.

W przypadku Sony jednak nawet nie tyle soft byłby lepszy, to sama forma zegarka nie zachęca – jest on plastikowy i nie wygląda na urządzenie klasy premium (którym trzeba przypomnieć, patrząc na jego cenę, nie jest). Rzecz jednak w tym, że producenci bardzo często zapominają, że noszone na nadgarstku zegarki nie pełnią funkcji wyłącznie użytkowej. Zegarek nawet bardziej od smartfona, tabletu i komputera, aby odnieść sukces rynkowy, musi być nie tylko funkcjonalny.

Pebble Steel (3)

Zegarek musi być, tak po prostu, ładny

Ten sam problem co Sony SmartWatch 2 ma recenzowana na łamach Spider’s Web przez Przemka pierwsza wersja Pebble. Ten pierwszy prawdziwie popularny i szeroko komentowany w mediach inteligentny zegarek zapoczątkował swoją historię poprzez udaną zbiórkę na Kickstarterze, gdzie projekt wsparło 85 tysięcy osób jeszcze zanim jakikolwiek egzemplarz zegarka trafił do pierwszych klientów.

Pierwszy Pebble nie był ani świetnie wykonany, ani pod względem wyglądu nie porywał. Co więcej, od początku był, jak pisał swego czasu Paweł, kierowany do geeków, którzy traktowaliby go jako zabawkę (tych znalazło się swoją drogą całkiem sporo, bo jest już ponad 300 tysięcy posiadaczy Pebble na całym świecie). To nie był w założeniu produkt dla “normalnej osoby”, która mogłaby traktować go jako element garderoby. Z tego powodu dwukolorowy i energooszczędny ekran zamknięty został, zapewne dla obcięcia kosztów produkcji, w zwykłej plastikowej obudowie.

Pebble Steel (5)

Nowy, lepszy Pebble Steel

O premierze nowej wersji zegarka Pebble wiedzieliśmy już od tygodnia, ponieważ producent sam budował zainteresowanie wokół swojego produktu informując o tym, że na targach CES 2014 “zaprezentuje coś specjalnego”. Zdjęcia nowego zegarka w sieci pojawiały się dziś już od samego rana, a o godzinie 20:00 naszego czasu odbyła się w Las Vegas oficjalna premiera. Nazwa tak naprawdę mówi wszystko o nowym produkcie.

Patrząc na udostępnione fotografie, Pebble Steel wygląda po prostu świetnie. Obudowa jest znacznie szczuplejsza, a całość została wykończona nie plastikiem, a metalem – dokładniej, jak wskazuje nazwa, nierdzewną stalą. Całość jest znacznie “krótsza” od poprzednika, co jest odpowiedzią na sugestie dotychczasowych klientów, ale przy tym nowy model jest nieco cięższy. Do tego dochodzi metalowy łańcuszek lub skórzany pasek do wyboru. Boli tylko wyższa o ponad 100 dolarów cena od zeszłorocznego Pebble – który nadal pozostanie w ofercie.

Pebble Steel (4)

Nowy wygląd i to wszystko

To, że pierwszy Pebble pozostaje w sprzedaży nie dziwi, ale nie spodziewałbym się tutaj “fragmentacji” i można liczyć na to, że aktualizacje oprogramowania będą wydawane równocześnie na oba modele. Co może rozczarować wiele osób, pod względem możliwości i dostępnych funkcji, Pebble Steel nie będzie się praktycznie różnić od poprzednika. Owszem, twórcy wyposażyli go w dwukrotnie więcej pamięci operacyjnej RAM, ale nie został zmieniony wyświetlacz, a czas pracy z dala od gniazdka będzie dokładnie ten sam.

Nowa wersja zegarka Pebble będzie rozsyłana do chętnych już za kilka tygodni, dokładnie 28 stycznia, a zamawiać można ją już dziś. Co miłe, twórcy obiecują bezpłatną wysyłkę Pebble Steel na cały świat. Dostępne są dwie wersje kolorystyczne – stalowa oraz matowo czarna – a cena ustalona przez producenta za ten gadżet to 249 dolarów. Dużo, mało? Patrząc na inne produkty dostępne w sprzedaży, raczej nie jest ona zbyt wygórowana, a tańszy i plastikowy Pebble będzie kosztował 149 dolarów.

Pebble Steel (6)

There is and app for that, too!

Aplikacje dla zegarków to nie nowość, bo coś takiego widzieliśmy już w przypadku Sony. Niezależni programiści już dla poprzedniej wersji japońskiego smartwatcha mogli umieszczać mini-aplikacje dla niego przeznaczone w sklepie Google Play. Nie powiem, pojawiło się ich dość sporo, ale po przejrzeniu zasobów byłem po prostu zawiedziony – większość z nich działa tak sobie (albo wcale) i wcale nie oferuje nic specjalnego.

W przypadku Pebble może być inaczej. Już teraz każdy posiadacz Pebble może instalować na nim dodatki, ale wymaga to sporej wiedzy. Uproszczający ten proces i zapowiadany już w zeszłym roku sklep z aplikacjami dla Pebble ma zostać udostępniony użytkownikom jeszcze w tym miesiącu i skorzystać będą mogli z niego użytkownicy obu wersji zegarka. Wśród twórców oficjalnych aplikacji znaleźli się tacy partnerzy jak Pandora, ESPN oraz Mercedes-Benz.

Wielki boom czy bańka?

Czy druga wersja Pebble ma szansę na zgarnięcie fury pieniędzy z rynku? Nadal nie jestem przekonany i wydaje mi się, że nie. Owszem, nowy metalowy model wygląda na świetny i dopracowany produkt, ale to nadal tylko gadżet. Z pewnością ładne i eleganckie wykonanie mu pomoże dotrzeć do większej grupy klientów, dla których zegarek musi nie tyle co mieć milion funkcji, co przede wszystkim się nieźle prezentować.

Tylko czy osoby traktujące zegarki jako biżuterię faktycznie potrzebują na nadgarstku czegoś “smart”? Nie sądzę, ale z drugiej strony, podobnie mówiliśmy kilka lat temu przy premierze pierwszego iPada o tabletach, a później o phabletach wraz z premierą pierwszego Galaxy Note – to zbędne i niepraktyczne gadżety i sztucznie wykreowana potrzeba. Po kilku latach okazuje się, że Apple i Samsung zbijają na obu tych urządzeniach kokosy.

Nie wykluczam więc, że damy się producentom sprzętu tak omotać, a za rok co drugi zegarek widywany na nadgarstkach ludzi mijanych przez nas na ulicy będzie “smart”.

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement