W przyszłości nawet wózki na zakupy będą inteligentne. Jeden już powstał i można go kupić

Artykuł/Sprzęt 03.01.2014
W przyszłości nawet wózki na zakupy będą inteligentne. Jeden już powstał i można go kupić

Wizja przyszłości wypełnionej robotami wykonującymi za nas większość codziennych prac może nam się wydawać dość odległa. Nadal nie udało się w pełni zautomatyzować samochodów, zdalnie sterowane drony dopiero zaczną dostarczać nam paczki, skarpetki musimy samodzielnie zanieść do pralki i potem wyciągnąć, a torby z zakupami czy torbę albo plecak sami musimy nieść ze sobą do pracy albo szkoły. Czy jednak na pewno?

Prototypowy robot Budgee, choć nie jest w stanie poprowadzić za nas samochodu, ani też wyprać naszych skarpetek, rozwiązuje ostatni z tych problemów. Dzięki własnemu napędowi, zestawowi czujników oraz specjalnemu modułowi jest w stanie podążać za nami krok w krok, targając za nas wszystkie ciężkie przedmioty.

Pomysł był prosty – wymyślić rozwiązanie, które pozwoli się pozbyć konieczności noszenia czy pchania przed sobą wózka z zakupami, co dla niektórych osób może być naprawdę problemem, zwolnić się z obowiązku noszenia ze sobą plecaka z laptopem, aparatem i innymi gratami, albo po prostu jeszcze bardziej dopieścić swoje lenistwo i nie nosić bezpośrednio przy sobie absolutnie nic.

wymiary robota

Realizacja zaczęła się od stworzenia podstawowej platformy z możliwością zdalnego sterowania. Nic wielkiego – ot, podstawka z silniczkiem i baterią na kółkach, z dedykowaną aplikacją dla urządzeń mobilnych. Wkrótce potem do kompletu dołączyła AVA, czyli to co w tym projekcie najważniejsze – system „śledzenia” użytkownika. Potem zostało już tylko wybrać jeden z kilku różnych pomysłów na ostateczny wygląd i konstrukcję, a na końcu narodził się Budgee w formie, jaką możemy oglądać na zdjęciach czy nagraniach – jeden z pierwszych funkcjonalnych robotów-asystentów.

Automatyczny tragarz nie jest przy tym zbyt wielki – w pozycji „rozłożonej” mierzy sobie zaledwie 106 cm (włącznie z kołami), a jego podstawą jest platforma o wymiarach 45 cm na 56 cm. Przy takich parametrach jest w stanie wieźć za nami załadunek o łącznej masie nieznacznie przekraczającej 11 kg. W sam raz na całkiem przyzwoite zakupy, których nie jesteśmy w stanie zbyt daleko nieść, albo sporo sprzętu, którego nie chce się nam po prostu nosić. I choć w pierwszym modelu dostępnym w sprzedaży jego przestrzeń bagażowa nie będzie w żaden sposób zabezpieczona przed kradzieżą (będzie wyglądać mniej więcej tak jak na zdjęciach), to w planach jest już stworzenie edycji „pancernej” ze specjalnie zabezpieczonym pojemnikiem. Nie przeszkodzi to wprawdzie raczej w próbach porwania całego robota, ale przynajmniej przewożonej zawartości nikt nie będzie mógł po prostu wyciągnąć ze środka przechodząc obok.

Najważniejszym, poza pojemnym koszykiem, elementem takiego robota jest oczywiście jego elektroniczny mózg

Tutaj jednak nie powinniśmy spodziewać się rewelacji – Budgee, choć sympatyczny, nie grzeszy raczej inteligencją i nie możemy poprosić go o przyjście do nas np. z innego pomieszczenia lub aby przewiózł rzeczy z punktu A do B i tam zostawił. Właściwie nasz asystent nie jest zbyt rozmowny – jedyne co potrafi powiedzieć, to to że niedługo się rozładuje (bateria starcza na około 6-8 godzin jazdy), że idziemy zbyt szybko dla niego oraz że został włączony. Dodatkowo jest w stanie odpowiednim miganiem lub podświetleniem oczu przekazać kilka podstawowych informacji.

robot asystent

Budgee nie ma być jednak partnerem do rozmów, a raczej milczącym tragarzem. Do tej pory powstało już kilka prototypów urządzeń, które mogły podążać za nami, spośród których warto wymienić chociażby wózek inwalidzki, który był w stanie poruszać się równo z osobą idącą przy nim, a więc np. opiekunem, który zamiast popychać go, może po prostu wskazywać drogę. Tamte konstrukcje były jednak dość ograniczone i autorzy Budgee postanowili połączyć sonar z technologią ZigBee i umieścić odpowiednie czujniki… na uszach robota oraz wręczyć użytkownikowi specjalny czujnik, który musi nosić przy sobie, aby tragarz był go w stanie zlokalizować.

robot podazajacy za uzytkownikiem

Wszystko to brzmi dobrze, aż do momentu, kiedy nie usłyszymy ceny za ten produkt. W najtańszej wersji sprzedawanej za pośrednictwem Kickstartera wyceniono go na… 1300$, a ostateczna cena rynkowa nie jest jeszcze znana. Do tego, jak to zwykle bywa w przypadku takich projektów, datę premiery zaplanowano nie na przyszły tydzień, ale na lipiec tego roku (przy pomyślnych wiatrach). Być może drogą do sukcesu będzie współpraca z sieciami sklepów, które mogłyby sobie pozwolić na taki wydatek, aby ułatwić życie klientom (jest w planach specjalna wersja sklepowa). Inaczej będzie dość trudno.

Budgee ma bowiem oprócz tego szereg innych, naprawdę poważnych ograniczeń

Z oczywistych powodów nie potrafi sobie poradzić ze schodami, więc osobom niepełnosprawnym lub starszym, mieszkającym w blokach lub domach piętrowych, raczej w żaden sposób nie pomoże. Oprócz tego, że nie przyjdzie na żądanie, po zablokowaniu się na przeszkodzie poinformuje nas o tym za pośrednictwem smartfonu, ale już nie będzie podejmował specjalnych prób jej ominięcia. Brak kamer powoduje także ograniczenie możliwości zdalnego sterowania do pomieszczeń, w których się znajdujemy. Czujnik, który musimy mieć stale przy sobie możemy okryć tylko jedną warstwą ubrań, więc w gorszą pogodę staje się niezbyt użyteczny.

Czym jest więc Budgee? W obecnej formie, cenie i z obecnymi ograniczeniami jest pewną formą… prototypu prototypu tego, co czeka nas w przyszłości. Zdecydowanie nie jest trudno wyobrazić sobie, że za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat spora część osób będzie miała właśnie takie asystenta, który będzie przy tym potrafił o wiele więcej, niż tylko ślepo podążać za nami z koszem pełnym zakupów…

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement