Alicia Keys rozstaje się z BlackBerry, a ja zastanawiam się nad tym, co takie gwiazdy robią u producentów smartfonów

Felieton/Technologie 03.01.2014
Alicia Keys rozstaje się z BlackBerry, a ja zastanawiam się nad tym, co takie gwiazdy robią u producentów smartfonów

Dokładnie dwanaście miesięcy i ponad milion dolarów, jeśli wierzyć nieoficjalnym źródłom, wydanych na współpracę z piosenkarką Alicią Keys, miały zapewnić BlackBerry niezbędną pomoc w próbie powrotu na rynek konsumencki. Patrząc jednak na sytuację z zewnątrz, i czas i pieniądze nie zostały raczej najlepiej zainwestowane.

Keys rozpoczęła pracę w BlackBerry dokładnie w dniu premiery nowej platformy – BlackBerry 10 oraz dwóch całkowicie nowych smartfonów kanadyjskiej firmy, obejmując stanowisko dyrektora kreatywnego, które przed jej przybyciem nigdy nawet nie istniało. Jej obowiązki nie zostały przy tym nigdy ujawnione publicznie – widzieliśmy jedynie zewnętrzne efekty pracy.

keys w blackberry

Tych niestety nie było zbyt wiele. BlackBerry zasponsorowało jej ostatnią trasę koncertową „Girl on Fire”, podobnie jak zrobiło to wcześniej chociażby z Black Eyed Peas i prawdopodobnie był to jeden z niewielu efektów współpracy, który mógł trafić do szerszego grona, zamiast wyłącznie do fanów marki. Poza tym większość jej aktywności skupiała się albo w trakcie konferencji BlackBerry (jak chociażby podczas zeszłorocznej, ostatniej odsłony BlackBerry Live w Orlando) lub w materiałach, które również trafiały raczej do określonych kręgów odbiorców.

Do tej drugiej kategorii można w szczególności włączyć nagrania przygotowywane w ramach projektu Keep Moving,

gdzie oprócz niej zatrudniono także Roberta Rodrigueza i Neila Gaimana, którzy mieli wraz z użytkownikami BlackBerry tworzyć nowe treści. Po początkowym sporym zainteresowaniu tą inicjatywą, całość wyraźnie przygasła i mało kto po upływie kilku tygodni od debiutu odwiedzał stronę projektu. Przyznaję się – nawet ja musiałem dziś chwilę poszukać w sieci jak dokładnie nazywał się program rozpoczęty w styczniu zeszłego roku, mimo że oczekiwania związane z nim i rozmach na pierwszych etapach był całkiem imponujący.

BlackBerry

Poza tym istotnym, choć nieszczególnie atrakcyjnym medialnie pomysłem z udziałem Keys był projekt czteroletnich stypendiów przyznanych w tym roku 10 najzdolniejszym młodym kobietom, wybranym przez piosenkarkę spośród 500 zgłoszonych studentów z 65 krajów. Warto przy tym pamiętać, że Alicia Keys podobne stypendia (choć z nieco mniejszym funduszem) przyznawała już od kilku lat, więc BlackBerry Scholars Program był jedynie rozwinięciem dotychczasowej formuły, a nie całkowicie nowym pomysłem, choć jakby nie patrzeć – szczytnym.

Niestety poza tymi aktywnościami, ogólny, widoczny z zewnątrz wkład Keys w próby odbudowy marki były mizerne.

Najgłośniej o współpracy z kanadyjskim producentem było w momencie, kiedy jeden z opublikowanych przez gwiazdę tweetów został wysłany z iPhone’a, zamiast z BlackBerry, w zaledwie kilka tygodni po premierze BlackBerry 10. I choć artystka zarzekała się, że na jej konto ktoś się włamał, ostateczny wydźwięk wpadki (lub włamania) był jednoznaczny – nawet osoby promujące BlackBerry i otrzymujące za to pieniądze nie chcą korzystać z tych telefonów. Ocena słuszna czy niesłuszna – nie ma prawdopodobnie znaczenia.

thorsten heins blackberry 10

Keys nie była przy tym jednak jedynie planszą reklamową dla BlackBerry i wiele wskazuje na to, że przyznanie jej stanowiska dyrektora kreatywnego, zamiast po prostu ambasadora marki, było przynajmniej częściowo uzasadnione. Piosenkarka miała uczestniczyć oraz nawet prowadzić przynajmniej kilka spotkań działu marketingu BlackBerry oraz aktywnie działać także poza firmą, prowadząc negocjacje z programistami, dystrybutorami czy nawet… operatorami. Może to potwierdzać wcześniejsze informacje, zgodnie z którymi to właśnie Keys mogła być jedną z głównych osób w firmie, która obstawała za tym, aby Instagram w wersji oficjalnej nie był portem z Androida, a w pełni natywną aplikacją. Jej zdaniem wersja przeniesiona z systemu Google w tamtym czasie nie oferowała użytkownikom wystarczająco dobrych wrażeń z użytkowania. Do tej pory niestety popularna aplikacja fotograficzna nie doczekała się wydania dla BB10, więc trudno jest ocenić, czy odniosła w swoich staraniach jakikolwiek sukces, czy też nie.

Pracownicy BlackBery (oczywiście anonimowo) twierdzą natomiast, że współpraca z Keys nigdy tak naprawdę nie zaskoczyła tak jak planowano. Tym bardziej, że dość szybko okazało się, że BlackBerry 10 nie odniesie oczekiwanego sukcesu i – jak sami mówią – piosenkarka nie miała już zbyt wiele do roboty. Tym bardziej, że w ostatnim czasie zwolnione zostały praktycznie wszystkie osoby odpowiedzialne za zatrudnienie gwiazdy na stanowisku dyrektora kreatywnego. Nawet hasło promujące BlackBerry 10, wykorzystywane nie tylko przy materiałach z Keys, ale wymyślone właśnie w tym okresie – Keep Moving, ostatni raz zostało wykorzystane przez firmę… we wrześniu zeszłego roku.

Eksperci i użytkownicy BlackBerry nie mają raczej wątpliwości co do skuteczności czy w ogóle sensowności współpracy firmy z Keys.

Efekty, jakie mogliśmy zaobserwować na zewnątrz są praktycznie zerowe, a część z nich zdążyła nawet zapomnieć, że pełniła ona jakąkolwiek funkcję związaną z producentem smartfonów. Efektów mniej publicznej, wewnętrznej pracy są natomiast praktycznie niemożliwe do ocenienia – nie wiemy, które dobre i złe posunięcia reklamowe są jej udziałem, które aplikacje i gry pojawiły lub nie pojawiły się na BB10 dzięki niej, ani jakie ewentualne zmiany w samym systemie lub jego wyglądzie zostały wprowadzone lub wycofane zgodnie z jej sugestią. Biorąc jednak pod uwagę zarówno sam marketing, jak i ogół osiągnięć BlackBerry w zeszłym roku, trzeba ją ocenić tak samo, jak całą firmę – kiepsko.

keys z blackberry

Inną kwestią jest natomiast to, czy faktycznie inwestycja w Keys była taką ogromną stratą dla Kanadyjczyków. Pomijając już sam fakt doboru osoby, którą dość trudno jest bezpośrednio powiązać w jakikolwiek sposób z marką czy produkowanymi przez nią produktami, przez rok BlackBerry wydało na taką formę promocji zaledwie 1 milion dolarów. W tym samym czasie 30-sekundowa reklama podczas Super Bowl, która niespecjalnie przypadła do gustu komukolwiek (z wyjątkiem mnie) kosztowała mniej więcej 4 razy więcej.

Jeśli więc podliczyć nietrafione wydatki na marketing w tym roku, prawdopodobnie kontrakt z piosenkarką był jedynie kroplą w oceanie.

I prawdopodobnie nie doczekamy się w najbliższej przyszłości zbyt wielu podobnych akcji ze strony Kanadyjczyków. Produkty, na których w głównej mierze opierać będzie się model biznesowy firmy po objęciu sterów przez nowego CEO, nie będą już raczej takiej formy reklamy wymagać (być może z wyjątkiem BBM i BBM Channels, przy okazji których pojawi się pewnie kilka znanych osób), a i wydatki na marketing zostaną raczej ograniczone do minimum. Tym bardziej, że nawet sztandarowa doroczna konferencja BlackBerry Live (dawniej World, dawniej WES), sięgającą swoją historią 2005 roku, również została całkowicie anulowana.

alicia keys blackberry

Prawda jest jednak taka, że – jak doskonale podsumował wczoraj na Twitterze z Al Sacco CIO.com – problem z zatrudnianiem celebrytów do promocji smartfonów i podobnych urządzeń jest jeden i zawsze ten sam. Co ma wspólnego John Mayer, U2, Will.i.am oraz Alicia Keys oprócz tego, że robią przeciętną, ale niesamowicie popularną muzykę? Każdy z nich ma więcej pieniędzy od nas i tak naprawdę w ogóle nie przejmuje się tym, z jakiego telefonu korzysta. I w momencie, kiedy ludzie w końcu zrozumieją, że gwiazd tak naprawdę nic nie obchodzi marka posiadanego telefonu czy jego możliwości, a do tego może sobie w jednym miesiącu kupić dowolnych telefonów więcej, niż my przez całe życie, promocja z ich udziałem będzie całkowicie bezcelowa, chyba że któreś z nich będzie w stanie naprawdę udźwignąć obowiązki prawdziwego dyrektora kreatywnego.

Zdjęcie Alicia Keys and Swizz Beatz pochodzi z serwisu Shutterstock. 

 

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement