Unia Europejska uważa, że nadal istnieje problem braku uniwersalnej ładowarki do telefonów

Artykuł/Technologie 20.12.2013
Unia Europejska uważa, że nadal istnieje problem braku uniwersalnej ładowarki do telefonów

Kolejny rok i kolejna próba ustanowienia jednego wspólnego standardu złącz ładowarek dla wszystkich smartfonów oferowanych na terenie Unii Europejskiej. Do finalizacji ustawy jeszcze wprawdzie dość daleko, ale najprawdopodobniej w końcu prawo to zostanie wdrożone w życie i poprzednie „sugestie” dla producentów zostaną zastąpione przez „nakazy”. Pytanie jedynak, czy ma to jeszcze jakiekolwiek znaczenie i czy przypadkiem nawet bez argumentu prawnego problem nie został już zażegnany?

Dla przypomnienia, z uwagi na dobro konsumentów oraz troskę o środowisko, Unia w 2009 roku nakazała producentom dostosowanie się do jednego standardu ładowarek (z wejściem microUSB), grożąc, że jeśli się na to nie zdecydują, zostanie to uregulowane prawnie, a produkty nie spełniające tych norm nie będą dopuszczone do sprzedaży. Jak dobrze wiemy, na te postulaty przystały ostatecznie praktycznie wszystkie firmy, z wyjątkiem jednej – Apple (które jednak stosowną umowę podpisało), korzystającego ze swojego autorskiego złącza, którego standard dodatkowo zmieniono wraz z rynkowym debiutem iPhone 5. I to wcale nie na microUSB.

acerliquids1014

Zgodnie ze swoimi wcześniejszymi obietnicami, w październiku tego roku zdecydowano się na rozpoczęcie prac nad wdrożeniem nowego prawa w życie i wczoraj w nocy wstępnie zaakceptowano propozycje uprawomocnienia „uniwersalnej ładowarki”. Nie oznacza to oczywiście, że od jutra wszystkie niezgodne sprzęty znikną ze sklepowych półek – do ustalenia pozostało jeszcze wiele szczegółów, posiedzenie i głosowanie krajów wspólnoty ma się odbyć dopiero w marcu przyszłego roku, a jeśli nowa ustawa zostanie ostatecznie przyjęta, pozostaną jeszcze dwa lata na dostosowanie lokalnego prawa do nowych wymogów. Dodatkowo producenci po tym terminie otrzymają kolejny rok na przygotowanie swoich produktów, w związku z czym przewiduje się, że na wymaganą przez prawo ładowarkę poczekamy przynajmniej do 2017 roku. Będzie ona obowiązywać jednak nie tylko telefony komórkowe, ale także m.in. modemy (oczywiście z wyłączeniem modemów stacjonarnych) oraz tablety.

Sama specyfikacja uniwersalnej ładowarki (opisana jako IEC62684), również wymaga dopracowania.

Ustalony w 2009 roku standard, oparty na specyfikacji starszych wersji USB, wliczając w to najważniejszy dla tematu element – parametry zasilania, zdecydowanie odstaje bowiem od dzisiejszych standardów. I choć początkowo zakładano, że standard ten ma w pełni dojrzeć do roku 2015, eksperci sugerują, aby zmiany wprowadzić jak najszybciej.

Zmianom ma podlegać także sposób kontroli urządzeń wprowadzanych na rynek, które miałyby dokładnie rejestrowane przed wprowadzeniem do sprzedaży, tak jak odbywa się to chociażby w Stanach Zjednoczonych. Tam większość urządzeń elektronicznych musi zostać zgłoszona do FCC (Federalna Komisja Łączności), która w Europie nie posiada swojego odpowiednika. Nie ustalono jeszcze dokładnie, które ze sprzętów elektronicznych miałyby podlegać takiej formie dodatkowej rejestracji.

htc desire 500 057

Jak bardzo decyzja z 2009 roku ułatwiła życie zdecydowanej większości użytkowników nie trzeba chyba specjalnie tłumaczyć. Ci, którzy korzystali z telefonu komórkowego jeszcze kilka czy nawet kilkanaście lat temu z całą pewnością pamiętają spotkania czy imprezy, podczas których nagle rozładowywał się telefon i rozpoczynały się poszukiwania – kto ma ładowarkę do Samsunga, kto ma do Nokii, a kto do jeszcze innego telefonu. Dziś tego problemu praktycznie nie uświadczymy – poza niektórymi tabletami raczej z niższej półki cenowej (gdzie odnajdziemy miniUSB) i oczywiście urządzeniami Apple, właściwie wszystko jesteśmy w stanie naładować standardową ładowarką z wyjściem microUSB lub podpinając taki właśnie kabel do komputera. Ba, korzystając z tego standardu możemy także np. przesłać dane do dowolnego komputera, podczas gdy w przeszłości istniały często dwa zupełnie osobne kable dla każdego producenta – jeden do ładowania i jeden do synchronizacji.

Inną kwestią jest tutaj fakt, że w tamtych czasach telefony musieliśmy ładować przeważnie co kilka dni, a nie co kilka godzin,

więc na przyjęciu microUSB skorzystaliśmy nie tylko ze względu na ustandaryzowane złącza ładowarek, ale także zwiększenie uniwersalności tzw. „powerbanków”, czyli przenośnych, zewnętrznych baterii, pozwalających doładować akumulator główny telefonu bez zatrzymywania się przy gniazdku. Nie musimy szukać specjalnego, dedykowanego dla naszego telefonu – dowolny jaki kupimy lub pożyczymy od naszych znajomych, na 99% będzie zgodny z naszym smartfonem.

iPhone 5c_16

Co w takim przypadku czeka Apple po 2017 roku? Prawdopodobnie nic, przynajmniej jeśli chodzi o dystrybucję na terenie Starego Kontynentu. Specyfikacja IEC62684, o ile nie zostanie w kilku kluczowych miejscach zmodyfikowana, nie określa rodzaju złącza znajdującego się w telefonie. Połączenie uniwersalnej ładowarki microUSB z telefonem może odbywać się za pomocą dodatkowej przejściówki lub innego kabla. Producenci nie mają także obowiązku oferować takich dodatków bezpłatnie w zestawie, w związku z czym Apple, jako jedyny producent, oferuje w Europie odpowiednie przejściówki, za 79zł. Komisja Europejska wprost potwierdziła nawet, że nie widzi w takim podejściu najmniejszych problemów i wszyscy producenci, którzy podpisali się pod umową z 2009 roku spełnili jej założenia.

Problemu zdają się także nie dostrzegać użytkownicy produktów Apple,

którzy – poza względnie wysokimi cenami kabli i przejściówek – raczej chwalą sobie szczególnie nową odsłonę złącza proponowanego przez producenta iPhone, chociażby za możliwość wkładania wtyczki dowolną stroną. Niby niewielka rzecz, z której prawdopodobnie dość łatwo jest szydzić, ale mimo wszystko dziwne jest, że tak oczywiste ułatwienie nie ma żadnego odzwierciedlenia w obowiązującym standardzie, który niedługo będzie nie tylko sugerowany, ale i narzucany przez prawo.

Galaxy Note 3 kabel wejscie

Tym bardziej, że wymuszona zgodność z poprzednim standardem prowadzi do sytuacji, w której kable następnej generacji, czyli microUSB 3.0, wyglądają według niektórych po prostu koszmarnie, a same wtyczki, zamiast stawać się mniejsze, mniej podatne na uszkodzenia i łatwiejsze w użyciu, dążą w dokładnie przeciwnym kierunku. Porównując pod tymi względami produkty ustandaryzowane i wyłamujące się z szeregu Apple, trudno się dziwić, że posiadacze telefonów z iOS opowiadają się za rozwiązaniem producenta z Cupertino. Czy warto więc w ogóle narzucać producentom jakiekolwiek rozwiązania, skoro są w stanie stworzyć o wiele lepsze?

I choć z jednej strony decyzja sprzed prawie 5 lat znacząco ułatwiła nam życie, jeśli chodzi o poszukiwanie właściwych ładowarek np. u znajomych czy sam ich zakup, to trudno tak naprawdę zgodzić się z tym, że w jakikolwiek sposób pozytywnie wpłynęła na samo użytkowanie czy, przede wszystkim, wymienianą jako jeden z najważniejszych postulatów – ochronę środowiska. W dalszym ciągu ładowarka dodawana jest do każdego telefonu i sterta elektrośmieci rośnie z roku na rok. Jedynym przypadkiem, gdzie ich produkcja została ograniczona, jest sytuacja, w której znajdują się użytkownicy najintensywniej korzystający ze swoich urządzeń, którzy do tej pory za każdym razem musieli kupować nową dodatkową ładowarkę do samochodu, kolejną do biura i może nawet kolejną na wszelki wypadek. Teraz, o ile co roku nie zmieniają telefonu np. z Androida na iOS i z powrotem, wystarczą im zakupione raz akcesoria.

iPhone 5s by Spider's Web 2

Tyle tylko, że od 2009 do klientów trafiły dziesiątki, jeśli nawet nie setki milionów telefonów i smartfonów, z których każdy wyposażony był w ładowarkę, którą dany użytkownik już i tak posiadał. Policzcie może, ile takich zbędnych ładowarek zalega u Was w domu…

Zdjęcie Battery charger and wires tech mess pochodzi z serwisu Shutterstock.

Dołącz do dyskusji

Advertisement