Kinoplex z ofertą MAX jest parodią Netfliksa

Artykuł/RTV 31.12.2013
Kinoplex z ofertą MAX jest parodią Netfliksa

W tym tygodniu Maciek Gajewski narzekał już na VOD w Polsce. Niestety, ale na łamach Spider’ Web wpisy o podobnej tematyce pojawiają regularnie co jakiś czas. Teraz jest kolejna okazja do wylewania żali, a to dzięki usłudze Kinoplex MAX, która mnie totalnie rozczarowała.

Jeśli któryś z dużych polskich graczy na rynku medialnym mógłby pokusić się o atak na VOD, byłaby to właśnie Agora. Właściciele Gazeta.pl, sieci Helios, współwłaściciele nowego kanału Stopklatka.TV. Potencjał wideo w tej spółce jest olbrzymi, a niestety Kinoplex bardziej przypomina produkt dla polski B, aniżeli wykształciuchów czytających Gazetę Wyborczą. Fatalna wyszukiwarka, brzydki interfejs i uboga oferta – czyli nasz rodzimy standard jeśli chodzi o VOD. Parę ambitnych filmów, pozycje festiwalowe, kino LGBT przynajmniej przywraca wiarę, że twórcy serwisu myślą jednak o kreowaniu pewnej grupy docelowej.

Wybaczcie ten prześmieszny ton, ale naprawdę czuje się zawiedziony.

Spółkę odpowiedzialną za Tuba.fm, świetne magazyny, czy Publio.pl stać na coś więcej w dziedzinie VOD. Sam serwis ostatnio jest mocno promowany na łamach Gazeta.pl, dlatego tym bardziej denerwuje mnie jego miałkość.

Oferta w ramach usługi MAX
Oferta w ramach usługi MAX

Słabość tego serwisu, a zarazem całej branży uwypukla nowy produkt, jakim jest pakiet Kinoplex MAX.

W promocyjnej cenie 15 złotych użytkownicy otrzymują pakiet ponad 100 filmów. W pewnym sensie to sporo, ale oferta jest atrakcyjna wyłącznie, gdy mamy duże zaległości filmowe lub nie posiadamy abonamentu, u któregoś z operatorów telewizyjnych. Największym zarzutem wobec Kinoplex Max jest to, że pakiet ten nie jest kompletną biblioteką serwisu. Nie zyskujemy dostępu do wszystkich premier, wszystkich dostępnych w serwisie filmów, a jedynie wybranych tytułów. To od włodarzy serwisu zależy co znajdzie się w ofercie, nie ma informacji o nadchodzących premierach, rotacji, itp.

kinoplex

To kolejny nudnawy pakiecik jaki znamy z serwisów ipla, czy iplex. Nic nadzwyczajnego, w dodatku w średniej jakości dźwięku i obrazu. Kinoplex poza set-top-boxem Netii jest praktycznie niedostępny w postaci aplikacji Smart TV, nie uświadczymy go też na urządzeniach mobilnych innych niż Windows Phone.

Dlaczego właściciele trzeciej, dużej sieci kin w Polsce nie są w stanie zaoferować porządnej usługi wideo na życzenie?

Szczerze nie rozumiem tej sytuacji. I nawet nie chodzi o usługę na miarę Stanów Zjednoczonych, ale taką przewyższającą obecne nad Wisłą oferty.

Część osób powątpiewa w sens telewizji, ja niestety widzę, że kanały premium są dziś jedynym sposobem na oglądanie legalnych filmów za stosunkowo niewielkie pieniądze. A pakietowa oferta VOD w Polsce, to śmiech na sali…

Zdjęcie A remote control sitting on an illuminated computer keyboard with broadcasting On Air sign creating a Video On Demand VOD or IPTV concept pochodzi z serwisu Shutterstock. 

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement