Jaki rodzaj reklam wybrać na Facebooku? Sprawdziliśmy na profilu Spider’s Web z narzędziem Catvertiser (CASE STUDY)

Artykuł/Social media 21.12.2013
Jaki rodzaj reklam wybrać na Facebooku? Sprawdziliśmy na profilu Spider’s Web z narzędziem Catvertiser (CASE STUDY)

W ostatnim czasie Facebook strasznie majstruje przy swoim algorytmie Edge Rank, co skutkuje tym, że fanpage’e drastycznie tracą zasięg dotarcia do odbiorców. To z kolei zachęca (czy raczej zmusza) do wykorzystywania reklam na Facebooku. Sprawdziliśmy jaki typ reklamy opłaca się zastosować przy promocji fanpage’a.

Badanie przeprowadziliśmy wspólnie z firmą NapoleonCat.com, która do tej pory rozwijała narzędzie do monitoringu skuteczności działań na Facebooku, Cat Napoleon, a od niedawna rozwija także narzędzie Catvertiser, które umożliwia prowadzenie kampanii dla Facebook Pages rozliczanych w modelu CPA (cost per action) oraz standardowych modelach CPC (cost per click) i CPM (cost per mille).

Przez ostatnie dni prowadziliśmy małą kampanię fanpage’a Spider’s Web na Facebooku. Jedna rozliczna była w modelu CPA a druga CPC. Dzięki dostępowi do reklamowego API Facebooka Catvertiser może zoptymalizować CPA na pozyskiwanie tzw. realnych fanów, czyli wykluczony jest zastęp super fanów z Wietnamu, czy środkowo-południowych Chin. Ta opcja nie jest aktualnie dostępna z pozycji zwykłych narzędzi oferowanych przez Facebooka.

Na oba typy kampanii przeznaczyliśmy minimalny budżet (po 100 zł). Aby lepiej oszacować skuteczność komunikatów, przygotowaliśmy 3 kreacje. Jedna podkreślała konkursy na fanpage’u Spider’s Web, druga nawiązywała do prezentów świątecznych (niedawno przygotowaliśmy Świąteczny Poradnik Zakupowy), a trzecia miała przyciągnąć fanów znanymi markami, które na co dzień opisujemy.

Oto te kreacje:

1. Konkursy, testy, recenzje. porady. Najlepsze źródło informacji o technologiach.
2. Szukasz prezentu na święta? Codziennie poznajemy technologiczne marzenia św. Mikołaja.
3. Nokia, Apple, Samsung, Sony, HTC – o technologiach wiemy wszystko i piszemy szczerze

Grupa, do której kierowaliśmy przekazy reklamowe uwzględniała osoby, które:
– mieszkają w Polsce i są w wieku pomiędzy 18 a 44 lat;
– lubią #Marketing, #Online advertising, #innovation, #gadget, #technology, #social media, #start-up, #software, #aplikacje mobilne;
– nie są połączone ze Spider’s Web.

Jakie wyniki osiągnęły nasze reklamy?

Zdecydowanie skuteczniejszy okazał się model CPA. Koszt zdobycia jednego fanów wyniósł nas średnio 2,04 zł, a łączna liczba nowych polubień profilu wyniosła 49. W przypadku CPC koszt zdobycia jednego nowego fana wynosił aż 11 zł.

Okazuje się, że najmniej efektywne były reklamy z konkursami. Dzięki nim zdobyliśmy zaledwie 5 nowych fanów. Najskuteczniejsze okazały się kreacje związane ze świętami (23 fanów), a najtańsze ze znanymi markami (21 fanów, a koszt jednego to 1,99 zł).

W sumie reklamy naszego fanpage’a za 200 zł dotarły do 271 tys. osób na Facebooku, przy czym w modelu CPA za 100 zł dotarliśmy do 221 tys. osób.

SPIDERSWEB_DETAIL_CAMPAIGN

Wychodzi więc na to, że reklama CPA, szczególnie ta prowadzona przy dostępie do reklamowego API Facebooka jest najbardziej skuteczną formą promocji w największym społecznościowym serwisie świata, choć mimo wszystko cena zdobycia jednego „realnego” fana w wysokości ok 2 zł, to niemały koszt. Szczególnie, że duża liczba fanów na fanpage’u wcale nie przekłada się na większe zasięgi normalnych, niereklamowanych wpisów.

Co będą musieli zrobić wydawcy i przedstawiciele marek?

Będą musieli szukać większej liczby fanów, po tym jak spadł zasięg. Policzmy to w następujący sposób: powiedzmy, że mamy 10 tys. fanów i zasięg rzędu 18 proc. Aby dotrzeć do 1,8 tys. osób przy spadku zasięgu do 8 proc. będziemy musieli teraz zdobyć nowych fanów, aby ich liczba zrekompensowała spadek w naturalnym zasięgu.

Myślę więc, że powoli możemy zapominać o micie Facebooka jako o tanim miejscu promocji. Choć z drugiej strony warto pamiętać, że w przypadku dużych marek wciąż mówimy o milionach fanów i dziesiątkach tysięcy darmowego (nawet po zmianach w EdgeRanku) zasięgu dziennie, czego nie daje chyba żaden inny masowy serwis.

Tyle, że w przypadku Facebooka zmiany na niekorzyść wydawców jest wybitnie ciężko przełknąć, bo – jak to się zwykło mówić – kto daje i zabiera, ten się w piekle poniewiera.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement