Nie tylko graficzne tablety Wacoma – duże, drogie, dla zawodowców

Relacja/Sprzęt 14.11.2013
Nie tylko graficzne tablety Wacoma – duże, drogie, dla zawodowców

Wacom to w zasadzie jedyna, przynajmniej w Polsce, firma tworząca akcesoria graficzne, która jest rozpoznawalna szerzej, niż tylko pośród osób pracujących z obrazami. Rysiki Bamboo swojego czasu były dosyć popularne, a Wacom dzięki dobremu marketingowi i przede wszystkim chwalonym produktom zagościł na dobre w świecie tech. Dziś miałam okazję obejrzeć prezentację nowych produktów Wacoma i przyznać muszę, że mają sens i uderzają w konkretną, sprecyzowaną niszę.

Daruję sobie głodne kawałki o uwalnianiu kreatywności w każdym z nas. Kto nie potrafi narysować okręgu czy w miarę prostej linii, kreatywnie niech wyżywa się na przykład w pisaniu wierszy lub w komponowaniu piosenek. Jednak Wacom bardzo mocno podkreśla szerokość swojej oferty, która skierowana jest nie tylko do zawodowców, ale i zwykłych pasjonatów.

wacom

Mamy więc tablety graficzne Intuos i Intuos Pro – oba z możliwością dokupienia akcesoriów do bezprzewodowego łączenia z komputerem. Intuos to mobilna wersja “dla wszystkich”, tańsza, bardziej uboga w funkcje, ale za to pracująca dłużej na baterii. Intuos obsługuje 1024 poziomy nacisku, ma 4 programowalne przyciski, obsługuje multitouch, waży 300 gramów i ma dodatkowy chwytak do wygodnego przenoszenia piórka.

intuos pen 2

intuos manga
specjalne wersje dla miłośników japońskich kresek

Intuos Pro to za ot 2048 poziomów nacisku, 6 programowalnych przycisków i kółko dotykowe, obsługuje gesty, odczyt poziomów nachylenia, waży 660 gramów i w zestawie zawiera 10 końcówek piórka.

W półmroku sali o akustyce rodem z lochów, która utrudniała zrozumienie słów prezenterów pokazano też Intuos Creative Stylus, czyli kompatybilny z iPadami (od trzeciego wzwyż, łącznie z iPadem mini) rysik łączący się z urządzeniem za pomocą Bluetooth 4.0 i obsługujący 2048 poziomów nacisku. Creative Stylus działa nie tylko z aplikacjami Wacoma, ale też z najważniejszymi graficznymi aplikacjami z App Store, a mnie zapewniono, że kombatybilność będzie poszerzana w każdą stronę.

Rysik jaki jest, każdy widzi.
Rysik jaki jest, każdy widzi.

Jednak to tablety Cintiq Companion wydały mi się najbardziej intrygujące. Ogromne, bo z przekątną ekranu 13,3 cala i wagą 1,8 kilograma, dostępne będą w dwóch wersjach. Działający na Tegrze 4 Cintiq Companion Hybrid napędzi Android 4.2 Jelly Bean, a tablet prócz możliwości standardowego użycia Androida wraz z jego aplikacjami po podłączeniu do komputera może posłużyć też jako klasyczny tablet graficzny.

Cintiq Companion to za to pełnoprawny PC z Intelem i-7, 8 GB RAM-u i Windowsem 8. Ten tablet nie posłuży jako tablet graficzny, ale jest za to pełnoprawnym komputerem.

Cintiq Companion – mały nie jest!

Oba sprzęty mają masę portów, wyjścia na zewnętrzny obraz, pełne USB i dostępne będą w różnych konfiguracjach. Ceny? Cintiq Companion Hybrid od 1400 euro, Cintiq Companion od 1900 euro. Obie wzwyż oczywiście, zależnie od konfiguracji.

Obserwując prezenterów radzących sobie z tymi ogromnymi przecież jak na tablety urządzeniami, które mimo wszystko prezentują sobą o wiele więcej, niż iPady czy Nexusy. Jednak tylko i wyłącznie dla wąskiej w porównaniu do rynku masowego grupy odbiorców – dla osób pracujących z obrazem.

cintiq companion press

Co ciekawe, Cintiq Companion Hybrid to nawet nie sprzęt dla zawodowców, a dla tych, które chciałyby rozwijać swoje pasje graficzne.

Dla każdego innego nowe tablety – już nie tylko graficzne – od Wacoma będą tylko ogromnymi, drogimi maszynkami do Facebooka 😉

PS Cintiq Companion znajdzie się w testach redakcyjnych u osoby najbardziej do testowania go kompetentnej – Marcina Połowianiuka – w wtedy będzie można dowiedzieć się o nim więcej. Niestety dziś nie było za bardzo możliwości „pomacać” sprzęty, ale jedno przyznać muszę. Dotykowe, matowe matryce FullHD robią wspaniałe, wspaniałe wrażenie!

 

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement