Samsung Galaxy Note 3 – pierwsze wrażenia Spider’s Web

Recenzja/Sprzęt 07.11.2013
Samsung Galaxy Note 3 – pierwsze wrażenia Spider’s Web

Gigantyczny ekran o fantastycznej rozdzielczości, rysik, potężne cztery rdzenie i cały szereg dodatkowych opcji rozszerzających standardowe możliwości Androida – nikt nie ma raczej wątpliwości o jaki smartfon chodzi. Mający premierę zaledwie kilka tygodni temu Galaxy Note 3 trafił do naszej redakcji, gdzie poddamy go szczegółowym testom, ale jeszcze zanim to nastąpi, mamy dla Was sporo „pierwszych wrażeń” i zdjęć.

DSC_0494

Smartfon już od pierwszego kontaktu robi bardzo dobre wrażenie, nie tylko ze względu na swój rozmiar, ale także na zmiany, jakie w kwestii jakości wykonania wprowadzono w stosunku do poprzednich wydań. Największą jest oczywiście zastąpienie standardowego materiału wykończeniowego „plecków” urządzenia materiałem skóropodobnym, o całkiem przyjemnej i atrakcyjnej fakturze, dodatkowo ozdobionego (oczywiście nieprawdziwymi) eleganckimi szwami. I jeśli pominiemy świadomość, że nie jest to jednak prawdziwy materiał, rozwiązanie na które zdecydował się Samsung jest świetne. Telefon trzyma się wygodnie (na ile to możliwe), bez obawy o to, że wypadnie nam z ręki, a przy tym wszelkie rysy nie będę aż tak widoczne jak np. na szkle i możemy bez obaw odłożyć go nie tylko na gładki stół, ale również na mniej pewne powierzchnie. Owszem, można się śmiać z tego, że skóra sztuczna, detale też sztuczne, ale prawda jest taka, że mimo wszystko robi to dobre wrażenie i, co najważniejsze, jest bardzo praktyczne.

DSC_0539

Pseudo-skórzany tył bardzo przyjemnie komponuje się z krawędziami, które niestety nie zostały wykonane z aluminium czy stali, a jedynie zostały wystylizowane tak, aby w jak największym stopniu ten materiał przypominały. Nie zmienia to jednak faktu, że funkcjonalnie i estetycznie zasługują na wysoką notę. Smartfon jest wystarczająco sztywny i sprawia bardzo solidne wrażenie. Choć oczywiście w tej cenie można by spodziewać się nieco więcej „prawdziwych” materiałów. Warto tutaj wziąć pod uwagę jedno – Galaxy Note 3 wygląda świetnie i w dłoni sprawia równie dobre wrażenie – jedyne co może boleć to właśnie świadomość tego, że tak wiele rzeczy jest tutaj udawane.

DSC_0523

Na szczęście rozczarowania (o ile można o nim mówić) nie ma w kwestii ochrony i samej jakości ogromnego wyświetlacza, będącego głównym autem Note – cały przedni panel pokryty jest szkłem. Pod względem parametrów i przyjemności z korzystania N3 zasługuje na najwyższe oceny – podświetlenie ekranu w większości przypadków jest nawet zbyt mocne (automatycznie w pomieszczeniach ustawiane jest mniej więcej na połowę mocy) i pozwala na bezproblemowe odczytywanie treści nawet przy mocnym świetle. Odwzorowanie czerni jest niemal wzorcowe, a przy zmianie kąta, pod jakim patrzymy na telefon nie obserwujemy zbyt mocnych przekłamań kolorów. O tym, jak ostry jest obraz przy rozdzielczości Full HD nie trzeba chyba nawet wspominać. I choć nie widać gigantycznej różnicy pomiędzy ekranem o takim zagęszczeniu pikseli, a „standardowym” PPI w okolicach 300, ta różnica jest i nie da się jej zaprzeczyć.

DSC_0502

Korzystanie z tak wielkiego ekranu jedną ręką nie jest oczywiście łatwe – ba, jest nawet praktycznie niemożliwe – kciukiem jesteśmy w stanie obsłużyć jedynie mocno ograniczony fragment wyświetlacza. Na szczęście Note 3 oferuje nam bardzo ciekawą opcję dla tych, którzy jednak uprą się przy takim sposobie obsługi. Wystarczy szybko wykonać gest z bocznej krawędzi w kierunku środku ekranu i cofnąć palec, aby cały wyświetlany obraz natychmiast skurczył się do o wiele poręczniejszych rozmiarów (domyślnie jest trochę za mały – można bez problemu powiększyć). Wygląda to wprawdzie początkowo dość dziwnie i nawet sam gest wywoływania wymaga przyzwyczajenia, ale należy przyznać, że trudno wyobrazić sobie inne, lepsze obejście tego problemu. Tym lepiej dla Samsunga, że przy takiej „minimalizacji” wyświetlane są również ekranowe przyciski „Home”, „Powrót” i „Menu” – jedną ręką trudno jest obsługiwać te fizyczne (i „dotykowe”) bez wyraźnej zmiany położenia telefonu.

DSC_0522

Skoro mówimy o modelu z serii Note, nie może zabraknąć także rysika. Ten zmienił się dość wyraźnie od premiery pierwszego urządzenia z tej serii. Zmianom uległ m.in. jego kształt (dzięki czemu możemy wkładać go bez zwracania uwagi na „górę” i „dół”), a także końcówka służąca do wyciągania. I tutaj niestety zmiany wyszły pod niektórymi względami na gorsze – przy krótkich paznokciach o wiele trudniej jest wydobyć go z obudowy telefonu, a dodatkowo krawędzie pozostałego otworu są bardzo ostre i nieprzyjemne przy naturalnym chwycie urządzenia.

DSC_0562

Funkcjonalnie o rysiku z Note 3 nie można powiedzieć jednak złego słowa, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę nowe, w większości bardzo atrakcyjne funkcje. Tutaj uwagę zwraca przede wszystkim świetnie przemyślany Air Command (obsługa bez dotykania ekranu) wraz z nowym menu kontekstowym aktywowanym po przyciśnięciu przycisku na rysiku. Z jego poziomu możemy nie tylko przejść do albumu z wycinkami (czyli inteligentnego wycinania zawartości np. ze strony WWW), tzw. „Notatek z akcji”  nowego „Szukacza” (tak dokładnie nazywa się ta opcja), ale też… narysować na ekranie wielobok dowolnych rozmiarów, w którym uruchomi się wybrana przez nas aplikacja (w okienku na aplikacji, z której do tej pory korzystaliśmy).

DSC_0490

Fantastycznie sprawuje się również opcja otwierania dwóch aplikacji na ekranie jednocześnie, wraz z możliwością skalowania ich w dość szerokim zakresie. Oczywiście trudno mówić tu o jakimkolwiek bardziej zaawansowanym zastosowaniu tego rozwiązania (mimo wszystko ekran nadal nie jest wystarczający), ale uruchomienie w małym oknie komunikatora a na 3/4 przeglądarki przenosi komfort pracy na wyższy poziom.

dual

dual2

 

Jeśli więc chodzi o pracę wielozadaniową – w jednym smartfonie mamy aż dwa podejścia do tego zagadnienia, obydwa dostępne w bardzo łatwy i prosty sposób.

DSC_0529

Jeśli chodzi o wydajność, nikt chyba nie ma najmniejszych wątpliwości co do tego, co oferują nam podzespoły, w które wyposażono Note 3. W trakcie pierwszych godzin z telefonem, kiedy instaluje się najwięcej aplikacji, testuje się najwięcej opcji i praktycznie nie wypuszcza go z rąk, nie udało się zaobserwować ani jednego spowolnienia, zawieszenia czy innego rodzaju „czkawki”. Żadna zainstalowana gra czy aplikacja nie stanowiła na razie dla najnowszego Samsunga żadnego wyzwania. Jak sytuacja zmieni się z czasem – zobaczymy w trakcie dalszych testów.

DSC_0528

Sam system to aktualnie Android 4.3 z nakładką TouchWiz, która pod względem estetycznym może budzić dość mieszane uczucia (przynajmniej u mnie), natomiast funkcjonalnie, zwłaszcza biorąc pod uwagę liczbę dodatków, trudno mieć do niej jak na razie jakiekolwiek zastrzeżenia. Dodatków jest tak wiele, że przez niecałe 24 godziny obcowania ze sprzętem trudno było nawet wszystkie przetestować. Szczególnie do gusty przypadają jednak już od samego początku (oczywiście) największe „błyskotki”, czyli mechanizmy obsługi telefonu bez dotykania ekranu. Automatyczne pauzowanie wideo po odwróceniu wzorku, przewijanie tekstu poprzez popatrzenie na dół strony, przewijanie obrazów w galerii, utrzymywanie podświetlenia gdy patrzymy na wyświetlaczy czy – najdrobniejsze, ale na razie moje ulubione – przeciąganie ręką nad wygaszonym telefonem w celu krótkotrwałego podświetlenia i wyświetlenia najnowszych powiadomień. A to jeszcze nie wszystko!

DSC_0524

Ogólnie o telefonie, o ile oczywiście pogodzimy się z jego monstrualnymi wymiarami (mieści się bez problemu do kieszeni, ale raczej tylko nieco luźniejszych spodni), trudno jest powiedzieć na razie coś złego, z wyjątkiem drobnego niesmaku, jakie pozostawiają „udawane” materiały (choć nie sama jakość wykonania!). Smartfon będziemy oczywiście testować przez najbliższe tygodnie, a póki co, jeśli macie jakieś pytania – zadawajcie, postaramy się na nie odpowiedzieć już teraz lub w samej recenzji!

DSC_0473

DSC_0472

DSC_0541

DSC_0514

DSC_0498

DSC_0492

DSC_0499

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement