A co, jeśli Arnold ma rację. Czy wtedy Twórcy internetowi powinni się dzielić.

Blog Forum 12.11.2013
A co, jeśli Arnold ma rację. Czy wtedy Twórcy internetowi powinni się dzielić.

Internet to miejsce specyficzne, jak to można przeczytać nie raz tutaj i usłyszeć z „ust” Ewy Lalik. Często na tym portalu są poruszane kwestie kontrowersyjne, które wzbudzają zamęt wsród komentujących. Są też tematy co do których sami Moderatorzy (pracownicy) nie mogę się zgodzić. Tak też jest w tym przypadku. Autorką jest najbardziej kntrowersyjna osoba z redakcji Ewa, która przez jednych jest znienawidzona do tego stopnia, że samo nazwisko wywołuje palpitacje serca przez innych, któś kto daje temu miejscu urok.

Opublikowała ona tekst „A co, jeśli Arnold ma rację i dostawcy internetu powinni płacić za nasze treści?„, który porusza kwestię opłat za treści internetowe. Pewnie zainteresowani znają sprawę, ale jeśli nie to spieszę z przybliżeniem o czym mowa.
Tekst skupia się na kwestii opłat za wytworzone materiały opublikowane w sieci. Porusza on kwestię dochodzenia praw do materiału oraz odpowiedzialność podmiotów, które rzekomo na tym zarabiają.

Autorka jest zmieszana, ale przez sam fakt, że nurtuje ją ta kwestia do tego stopnia, że odważyła się opublikować taki artykuł, można sądzić że jest skłonna dać wiarę jej rozmówcy, z którym przeprowadziła wywiad. Mowa tutaj o drugiej osobie, która jest kontrowersyjna lecz na dużo większą skalę. Jest nią tytułowy Arnold (odsyłam do tekstu źródłowego), który jam sam pewnie o sobie mówi – bojownik o prawa twórców.

Wszystko to powoduje, że emocje mogą wziąć górę nad rozumem. Ja oczywiście też mogę podchodzić do tego emocjonalnie, lecz postaram się powstrzymać, ale wystarczy poczytać komentarze by zdać sobie sprawę z powagi sytyacji. Nawet na końcu artykułu autorka przewiduje przyszłość i prosi o spokój, jak by wiedziała co się za chwile stanie. 😀 I miała racje artykuł wygenerował ogromną liczbę komentarzy ponad 300, ilość czytań pewnei tez jest rekordowa jak na tutejsze warunki. (nie żebym coś miał do nich; kwestię tych rekordów poruszę jeszcze później)

Gość Ewy stara się wyjaśnić czy to w artykule czy też w komentarzach (w między czasie, poruszona zostaje kontrowersyjność jego osoby) z czego wiąły się jego argumenty i dlaczego one są słuszne.
Przedstawię kilka kwestii które mnie nurtują:

– Odnośnie samego TEKSTU
1. Czemu wogole ten tekst powstał, dlaczego autorka wogóle wdała się w dyskusję z tak kontrowersyjna postacią pod wieloma względami osobą?

Po części już wcześniej sam sobie odpowiedziałem, bo mimo wszystko jest to pewnego rodzaju pogląd, w kierunku którego kieruje się sama Autorka.

– odnoścnie komentarzy i tematu tamtego artykułu
2. Czemu mamy regulować rynek bardziej niż to jest teraz?

Przecież istnieją już rozwiązania prawne. Kwestia ich skuteczności to inna sprawa. Oczywiście może nie do końca o to chodzi, ale mimo wszystko jestem przeciwniekiem regulacji.
Dodatkowo istnieją przecież możliwości technologiczne, czyli dostęp płatny do treści. Który tutaj był omawiany w osobnym arkytule.

3. Czemu mamy uznawać za dobro wspólne coś co służy do zarobku indywidualnym podmotom?

Przecież twórcy materiałów, którzy poblukują w sieci doskonale zdają spobie sprawę z tego, że jeśli nie żądaja opłaty to każdy może sobie za darmo poczytać itp.
Jeśli chcą zarabiać na tym to i tak znajdą sposób reklamy.
Dobro wspólne wymaga działalności non-profit,

4. Dostawcy internetu mają dzielić się zyskiem, bo dzięki twórcą mają klientów, chcących dostępu do internetu?

Argument Arnolda jest taki, że Telekomy (bo chyba chodzi o tych największych, nie osiedlówki) mają duże zyski i powinni się podzieli. Inaczej nie mogę tego zrozumieć, lecz tutaj wychodzi absurd. Skoro ktoś zarabia duże pieniądze to nie oznacza, że ma się dzielić zyskiem z kowalskim (twórcą).
Tylko rodzi się pytanie a nawet kilka, ale o tym później.

a) Przecież dostawcy internetu nie interesują się tym co przesyłają – bo to wymagało by dodatkowych rozwiązan, których za darmo nikt im nie da.
b) Zarabiają na tym, że ktoś publikuje i uzytkownik chce miec do tego dostep-
Nie wszystko kwalifikuje się na opłaty, bo mimo wszystko większość jest kiepskiej jakości. Na pozostali na pewno sobie poradzą – jak to bywa w kapitalizmie:)

Temat TEGO TEKSTU – sorki za przydlugi wstep.

5. Czy nie jest tak, że twórcy powinni dzielić się zyskiem z innymi?

Jeśli nawet założymy, że scenariusz (wizja) miał by być rzeczywistością to czy wtedy, Twórcy nie powinni płacić użytkownikom, bo to oni świadczą o wartości tego medium, to oni przyciągają reklamodawców, sponsoró itp. Dostawcy interetu zapwniaja infrastrukture czy ona nie powinna być opłacana przez tworców, zasoby ludzkie też nie są za darmo itp.

————-
Na koniec spróbuje podsumować/dopowiedzieć ostatnie rzeczy:

Kwestia wykorzystywania w reklamach treści interentowej – pobieraj z predkościa swiadła itp. mp3…..
Tutaj mamy do czynienia z konkretnym podmiotem i można wystąpić na drogę prawna, lub do odpowiedniego urzędu,

Dzięki za przeczytanie, przepraszam za błędy i być może gdzie niegdzie nie systematyczność.
Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że pisałem wszystko beż robienia notatek itp, a i to mój pierwszy tekst.

Jeszcze raz dzięki, pozdrawiam

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement