W naszych żyłach płynie… technologia

Felieton/Blog Forum 15.10.2013
W naszych żyłach płynie… technologia

Tekst został pierwotnie opublikowany na Blog Forum Spider’s Web.

Przeczytałem ostatnio świetny tekst Damiana, w którym nakreślił problem dzisiejszego świata, tego jak to żyję się w świecie przepełnionym technologią. Zachęcam do zapoznania się z nim. Chciałbym jednak dodać kilka swoich przemyśleń na ten temat. O ile Damian ma rację, że życie nam się zmieniło, to trzeba jednak pamiętać o najważniejszym: musimy nauczyć się żyć z technologią, używać jej mądrze – z głową.

Jeżeli pozwolimy by nas ta owa technologia zniewoliła, uzależniła to będziemy zagubieni. Po prostu zatracimy się sami, przestaniemy postrzegać świat jak do tej pory. Wszystko stanie się monotonne i takie proste. Wszystkie dzisiejsze technologie powstały z myślą: by żyło się łatwiej. Tak też jest, jednak łatwiej nie oznacza mniej intensywniej. Część z nas zatraciła się w tym pędzie i dała się całkowicie pochłonąć technologii. Sam jestem uzależniony od smartfona – nie ruszę się bez niego z domu i dzięki Bogu w pracy nie mam jak z niego korzystać, bo praca z nim to chyba nie byłaby pracą.

Wielu ludzi dało się uzależnić od gier, internetu czy smartfona i chociaż uogólniam to jest to przerażające, że dzisiejsze dzieci spędzają czas na graniu w LoL-a niż „dziesięć badyli” na dworze. Przerażające jest też to, że rodzice tych dzieci nie widzą tego problemu: żona włączy swój ulubiony program o gotowaniu, a tymczasem mąż odpali drugiego laptopa, aby rozegrać bitwę na czołgi. Kiedy ja wsiąkałem w świat Quake’a, moi rodzice stale suszyli mi głowę o nauce. Teraz też pewnie tak robią i inni rodzice, tylko czasami mam wrażenie, że lepszy efekt odnieśliby wysyłając email czy smsa do swoich pociech.

#takieczasy?

Bzdura! Jeżeli człowiek chcę to nie uzależni się od tej technologii, a wręcz wykorzysta jej dobrodziejstwa do ułatwienia sobie życia, a nie uzależnienia się. Wszystko jednak jest proste, gdy stoimy po tamtej stronie – jeżeli nie jesteśmy uzależnieni. Największym sukcesem jest przyznanie się do problemu: tak jestem uzależniony od grania, fejsbuka, telefonu itd. Jeżeli nie zauważymy problemu i nikt inny nam tego nie powie, możemy być przekonani, że to przecież nas nie dotyczy – my jesteśmy inni. Myślałem tak o sobie jakiś czas temu, gdy mówili mi, że za dużo czasu spędzam z telefonem.

smartfon kawiarnia kobieta

Ja? Przecież wchodzę raptem trzy razy na dzień, sprawdzić co się dzieje tu i ówdzie, nawet nie mam czasu na nim grać! To absurd! Fakty były takie: telefon był wyciągany natychmiast, gdy przyszło jakieś powiadomienie + te przysłowiowe trzy razy na przejrzenie fejsa, twittera i zapoznanie się z tekstami na SW itp. Czy to już uzależnienie czy kwestia przyzwyczajenia? Moja odpowiedź była oczywista i chyba nigdy bym nie wpadł na to, że się mylę, gdyby nie fakt, że poszedłem na odwyk – przymusowy i nie planowany ale odwyk.

Spokojnie, nie zapisałem się do żadnego kółka wzajemnego wsparcia czy coś. Po prostu straciłem pakiet danych, na cztery dni przed odnowieniem – cztery zaj*biście długie dni. Nie opłacało mi się dokupować dodatkowej paczki bo była mała i droga, myślałem, że te cztery dni szybko miną i nawet tego nie odczuję. O ja głupi! W ciągu tych dni poznałem drugą stronę życia, życia poza siecią i muszę Wam powiedzieć, że mi się spodobało to życie. Z początku było ciężko i czasami podkradałem od żony telefon, ale z czasem się przyzwyczaiłem i sam doszedłem do ciekawych wniosków: ile pożytecznych rzeczy można zrobić w ciągu jednego dnia.

Tamto doświadczenie zmieniło mnie i moje podejście do tematu. Od tamtej chwili nie reaguję na każde powiadomienie i nie przeglądam codziennej zawartości internetu. Owszem mam spore zaległości i nie prędko je nadrobię, ale w ogóle mi to nie przeszkadza, wręcz czuję się z tym lepiej. W końcu technologia zaczęła służyć mi, nie ja jej. Wydaję mi się to największym problemem w dzisiejszych czasach jest to, że ludzie za bardzo uzależnieni się od technologii. Jasne, wiem, że przyszłość jest z nią związana i z każdym rokiem coraz bardziej będzie ona wpływać na nasze życie, ale wciąż najważniejsi będziemy my – ludzie którzy będą ją obsługiwać i jej używać.

Wiadro z zimną wodą

Niestety nie każdy zdaję sobie sprawę ze swojego „zaangażowania” w nowe technologie (tak sam nazywałem uzależnienie). Dopóki nie wyleje nam ktoś na głowę przysłowiowego wiadra z zimną wodą i albo zrobimy to sami, zostawiając na kilka dni nasze gadżety, albo zrobią to nasi bliscy, jeżeli uznają, że to już przesada. Osobiście polecam każdej osobie, która dziś jest mocno zaangażowana w swoich gadżetach, aby odstawiła na bok swoje zabawki i przez kilka dni spróbowała żyć bez nich, albo chociaż mocno ograniczyć ich używanie.

smartfony smartfon

 

Najgorzej mają te osoby, które na co dzień pracują na tych wszystkich gadżetach i używają tych wszystkich fejsów czy tłiterów. Część z nich może być także uzależnionych, a fakt, że potrzebują tego wszystkiego do pracy, dodatkowo utrudnia im spojrzenie na siebie z dystansu i wyrwanie się ze szpon nałogu. Dochodzimy do cienkiej granicy, pomiędzy hobby, a uzależnieniem. Nie zdajemy sobie sprawy jak łatwo przekroczyć tę granicę i jak szybko możemy znaleźć się po tamtej, niewłaściwej stronie. W końcu żyjemy w mocno zaawansowanym technologicznie świecie, a w naszych żyłach już płynie technologia. Ciekawy jestem jak wygląda Wasza sytuacja, czy Wy już przekroczyliście tą granicę, czy może czekacie w długiej kolejce na odprawę?

Zdjęcia Close up of a man using mobile smart phoneCafe city lifestyle woman on phone drinking coffee texting text message on smartphone app sitting indoor in trendy urban cafe oraz education and internet concept – students looking at their phones and tablet pc at school pochodzą z serwisu Shutterstock. 

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement