Tablety, smartfony i ich systemy, gigaherce i megabajty.

Blog Forum 13.10.2013
Tablety, smartfony i ich systemy, gigaherce i megabajty.

Od dawien dawna byłem uczony przez cały otaczający mnie świat, że sprzęt z większą ilością ram-u, wydajniejszym procesorem i pojemniejszym dyskiem będzie zawsze lepszym rozwiązaniem. Kiedyś wierzyłem w to naprawdę mocno mając komputer stacjonarny z Pentium 120, pierwszy laptop firmy MaxData zawsze denerwowałem się, że zostaje wypuszczony kolejny program czy kolejna gra, która nie jest kompatybilna.
Czasy się zmieniają, a my weszliśmy w erę pełnej mobilności: ultrabooki, tablety, smartphone’y, smartwatch’e i inne cuda techniki. Sam dorobiłem się lepszego laptopa, inteligentnego telefonu i tabletu, ale z czasem zacząłem się zastanawiać na ile to wszystko jest człowiekowi potrzebne i czy istnieje bariera wydajności, gdy powiemy „Dość! lepszego sprzętu nam w tej chwili nie potrzeba”.

Do nowych technologii podchodziłem dosyć asekuracyjnie kupując telefony i tablety z niższej półki co nie ukrywam zraziło mnie trochę do Androida. Najpierw był HTC Wildfire, później Galaxy Ace po czym miałem dosyć i zauważyłem, że więcej frajdy z użytkowania daje mi iPhone 3GS, który na papierze teoretycznie może wyglądać gorzej i jest starszym sprzętem. Niestety iPhone w końcu odmówił posłuszeństwa i po wycenie naprawy, która jak się okazało przekroczyć miała wartość rynkową sprzętu byłem gotów na przetestowanie serii Lumia i nadziei, że skoro w komputerach stacjonarnych tak długo używam Windowsa to może i telefon mnie jakoś zadowoli. W trakcie poszukiwań odpowiedniego modelu natrafiła się okazja na kupno drugiej odsłony flagowca firmy Samsung czyli S2. Używam go bez przerwy już kilka miesięcy i choć patrzę z zachwytem i śledzę na bieżąco wszystkie nowinki technologiczne to nie podpalam się do zakupu nowego smartfona ponieważ jestem w miejscu, w którym czuję się na tą chwilę zaspokojony. Ingerencją w telefon było tylko zainstalowanie czystego androida bez zbędnych i pamięciożernych nakładek producenta.
Jeśli chodzi o tablety to pierwszym zakupem był GoClever A73. Skuszony promocją w biedronce jeszcze przed otwarciem stałem pod drzwiami nie mogąc się doczekać pierwszego startu urządzenia. Finalnie wyszło na to, że miałem go 2 miesiące i odsprzedałem mając dosyć. Przyszedł czas na Nexusa 7 pierwszej generacji z serii refurbished, a to dlatego, że nie lubię wydawać pieniędzy na sprzęt, który traci na wartości dosłownie z każdym dniem. Tabletu używam od lutego, nigdy mnie nie zawiódł i jest moim codziennym kompanem.

Dlatego właśnie zastanawiam się o co w tym wszystkim chodzi. Posiadam smartphone z 2011 roku oraz tablet z 2012 roku. Dla rynku technologicznego rok czasu to przecież przepaść, a ja nadal z zadowoleniem wykorzystuje w pełni swoje urządzenia nie narzekając na nie na każdym kroku. Rozumiem, że Android nie jest najlepiej napisanym systemem operacyjnym i producenci nadrabiają braki wydajnością. Przecież sprzęt Apple’a od dawien dawna posiadał gorszą specyfikację techniczną, a mimo wszystko ludzie nie mogli wyjść z zachwytu jak sprawnie i gładko pracuje ten system na każdym z urządzeń. Czy, aby na pewno 8-rdzeniowe procesory i astronomiczna ilość ram-u w naszych mobilnych sprzętach jest tym czego potrzebujemy? Czy na prawdę każdy z nas wykorzystuje pełną moc swojego sprzętu i jest w stanie powiedzieć „dobrze, że zrobili ten upgrade bo dzięki niemu moje życie jest lepsze”? Z zainteresowaniem śledzę kolejne premiery nowych urządzeń i nie ukrywam zachwytu nad możliwościami jakie oferują i chętnie przetestował bym nie jedno z nich, tylko pytanie czy naprawdę te 2-3tys złotych wydane na urządzenie pozwolą mi powiedzieć, że warto było zmienić moje wysłużone S2?

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement