Tablety do szkół, czyli edukacja prawie 2.0

Felieton/Blog Forum 15.10.2013
Tablety do szkół, czyli edukacja prawie 2.0

Tekst został pierwotnie opublikowany na Blog Forum Spider’s Web.

Minął początek roku szkolonego, za nami Dzień Edukacji Narodowej. Z tej okazji przyznano nagrodę dla Nauczyciela Roku, którą otrzymał Pan Marcin Zaród z Tarnowa.

Zachwyt w mediach wzbudził między innymi fakt, że wyróżniony pedagog w swej pracy wykorzystuje nowoczesne środki: ma swój kanał na YouTube, stronę na Facebooku, zachęca do nauki języka angielskiego przy pomocy gier komputerowych i filmów z oryginalną ścieżką dźwiękową. A po godzinach prowadzi zajęcia komputerowe dla seniorów.

Zadziwiające jest, że coś co powinno być standardem i normą staje się niedoścignionym wzorem wartym nagradzania.

Nie neguję pozytywnej postawy wyróżnionego nauczyciela, natomiast robienie z tego pożywki medialnej jest cokolwiek przesadzone. Gdy pracownik firmy założy profil przedsiębiorstwa na portalu społecznościom i doda filmy szkoleniowe na YouTube nie zostanie pracownikiem roku. To jest standard w dzisiejszym świecie. Większość ludzi mających coś do przekazania i chcących to zrobić używa nowoczesnych środków przekazu. Nauczyciel nie powinien tu być wyjątkiem. A jest, i to stawianym na piedestale. Może więc zamiast uczyć informatyki seniorów Pan Marcin powinien doszkalać swoich kolegów?

Nauczyciel Roku 2013 - foto: PAP/EPA/Tomasz Gzell - źródło polskieradio.pl
Nauczyciel Roku 2013 – foto: PAP/EPA/Tomasz Gzell – źródło polskieradio.pl

Jakiś czas temu Premier obiecał tablet dla każdego ucznia w Polsce. Obietnica jak to obietnica, skończyła się na słowach, nie na czynach. A miało być tak pięknie: polski system edukacyjny przeskoczyłby od razu dwie epoki: z XIX wieku do świata 2.0. To dobrze, że ktoś na górze zauważa problem skostniałego systemu oświaty, ale oczywiście zabiera się za niego zupełnie nie z tej strony. Problemem nie jest to, czy uczeń ma tablet czy nie. Istotną kwestią jest to CO młody człowiek na tym urządzeniu uruchomi. Ktoś musi tę treść przygotować i ją podać. Ktoś taki jak nagrodzony Pan Marcin Zaród. A jak ma tego dokonać? Przy pomocy jakich narzędzi?

Założę się, że materiały edukacyjne nagrodzony nauczyciel przygotowywał na własnym komputerze.

szkoła tablet

Tak jest w polskiej szkole. Sala komputerowa jest już standardem, ale projektory, kamery, dyktafony – to dobra rzadkie, których przypada zazwyczaj sztuka na kilku/kilkunastu nauczycieli. Czy w takich warunkach miałoby sens wydawać pieniądze na tablety dla uczniów? Chyba tylko po to by mogli pograć w Angry Birds. Lepiej byłoby ulokować te pieniądze w doposażenie kadry pedagogicznej. Nich każdy nauczyciel ma służbowego laptopa, a w każdej sali lekcyjnej projektor multimedialny. Taka reforma edukacji 2.0 ma sens. Dziś, bez wsparcia rządu to uczniowie mają iPady,o których belfrzy mogą tylko pomarzyć. Wyrównanie szans edukacyjnych to w tym wypadku dopasowanie środków przekazu stosowanych przez nauczycieli to stechnicyzowanego świata 2.0 współczesnych uczniów.

Oczywiście są to rozważania czysto akademickie, bo wiadomo, że pieniędzy nie będzie ani na tablety dla uczniów, ani na laptopy dla nauczycieli.

Ale naprawa polskiego systemu edukacji powinna zacząć się od przywrócenia roli nauczyciela jako przewodnika wprowadzającego młodego człowieka w świat wiedzy.

A jak tu być przewodnikiem, gdy Google w smartfonie gimnazjalisty wie więcej?

Zdjęcia School children in classroom at lesson oraz Close up of Teenage girls doing homework pochodzą z serwisu Shutterstock. 

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement