Maszyna jako nasza druga inteligencja

Akcja komercyjna/Nauka 30.10.2013
Maszyna jako nasza druga inteligencja

Raymond Kurzweil to słynny futurolog i zwolennik idei transhumanizmu oraz teorii technologicznej osobliwości. Jego zdaniem już w 2045 roku komputery będą mądrzejsze od nas, a ludzie staną się czymś na wzór hybrydy, w której biologia zostanie połączona z elektroniką, a my staniemy się superludźmi. Ale czy już dzisiaj – zgodnie z ideą Internet of Things – wspieraną przez Qualcomma, nie jesteśmy czymś w rodzaju robota. W końcu smartfon to nasze centrum dowodzenia, tylko jeszcze niewbudowane w nas, zewnętrzne.

Raymond Kurzweil to człowiek, który przez Wall Street Journal został nazwany „niespokojnym geniuszem”, a Forbes opisał go słowami: „ostateczna maszyna myśląca”. Magazyn Inc umieścił go na 8. miejscu w zestawieniu największych przedsiębiorców Stanów Zjednoczonych i nazwał „godnym następcą Tomasza Edisona”. To też człowiek, który wraz z Googlem i NASA założył Uniwersytet Technologicznej Osobliwości (Singularity University), w którym kształceni są liderzy ultranowoczesnych technologii i ludzie, którzy w przyszłości mają zmienić nasz świat. To jednak przede wszystkim człowiek, który wierzy w to, że za kilkadziesiąt lat w ludzkim organizmie elementy technologiczne, elektroniczne będą odgrywały równie ważną rolę, jak biologia, a nasz gatunek stanie się nieśmiertelny.

Dzięki nowym technologiom staniemy się lepsi

Raymond Kurzweil uważa, że już za kilkadziesiąt lat sztuczna inteligencja będzie mniej sztuczna, a bardziej ludzka. Jego zdaniem komputery nie tylko zyskają umiejętność analitycznego myślenia, przewidywania i wyciągania wniosków, ale także staną się kreatywne, zupełnie tak jak ludzie.

Stanie się to możliwe dzięki ciągłemu postępowi, który nie tylko z roku na rok postępuje, ale także cały czas przyspiesza. Jako przykład podaje on książki, które trafiły do nas dopiero kilkaset lat po wymyśleniu druku. Telefony pojawiły się w naszych domach po mniej więcej 50 lata, a smartfony już po 7. W końcu media społecznościowe zyskały na popularności w ciągu zaledwie 36 miesięcy. Za kilkadziesiąt lat – zdaniem Kurzweila – postęp będzie postępował tak błyskawicznie, że bez wspomagania ze strony sztucznej inteligencji, nie będziemy w stanie za nim nadążyć.

Kiedy komputer będzie mądrzejszy od nas?

Kurzweil jest też zwolennikiem hipotezy o technologicznej osobliwości. Termin ten odnosi się do pewnego punktu w przyszłej historii ludzkości, w którym postęp technologiczny stanie się tak szybki, że wszystkie ludzkie przewidywania staną się nieaktualne. W praktyce oznacza to taki moment, w którym komputery staną się efektywniejsze od ludzkiego mózgu i w ten sposób powstanie superinteligencja. Ta superinteligencja z kolei zacznie tworzyć maszyny inteligentniejsze od siebie. W tym momencie przewidzenie tempa rozwoju technologii stałoby się niemożliwe.

Kurzweil twierdzi także, że to właśnie za kilkadziesiąt lat, w okolicach 2040 – 2060 roku nadejdzie ten moment, w którym komputer przewyższy inteligencją człowieka. Jego zdaniem wynika to z uogólnienia prawa Moore’a, które zakłada, że liczba tranzystorów w układzie scalonym podwaja się w mniej więcej równych odstępach czasu, mniej więcej co 24 miesiące. To z kolei przekłada się na ich coraz większą wydajność. Ta w okolicach 2045 roku, w przeciętny komputerze, stojącym w naszych domach, ma być tak duża, jak wydajność ludzkiego mózgu.

 

No właśnie – o jak dużej wydajności mówimy? Zakłada się, że ludzki mózg ma od 15 do 33 miliardów neuronów, a każdy z nich składa się z maksymalnie 10 tysięcy połączeń synaptycznych. Aby odtworzyć jego działanie, potrzebne byłoby 500 petabajtów danych i wydajność na poziomie kilkuset petaflops. Oznacza to nie tylko konieczność wykorzystania mnóstwa dysków twardych, ale też kilkuset milionów układów graficznych Adreno 320, wykorzystywanych w procesorze Qualcomm Snapdragon 600 lub Snapdragon S4 Pro, ponieważ ich wydajność jest szacowana na mniej więcej 51 gigaflops. To oznacza, że najprawdopodobniej potrzeba by wszystkich smartfonów na świecie, aby osiągnąć wydajność ludzkiego mózgu, a być może i to okazałoby się liczbą niewystarczającą.

Jednak jeszcze w 2009 roku inżynierowie IBM ogłosili, że udało im się stworzyć symulację mózgu. Liczba neuronów i połączeń synaptycznych odpowiadała mózgowi kota. Było to spore osiągnięcie, ponieważ wcześniej naukowcy osiągali jedynie poziom szczura lub myszy.

Projekt miał jednak kilka słabych punktów. Po pierwsze, odwzorowanie 5-sekundowej pracy mózgu zajmowało około 500 sekund. Na dodatek tego typu superkomputer potrzebował około 1,4 MW energii. Inżynierowie IBM przewidzieli, że już w 2019 roku udałoby im się stworzyć model ludzkiego mózgu, ale do jego działania byłaby potrzebna cała elektrownia jądrowa.

Blue Brain  Project

Także w Europie powstaje projekt ludzkiego mózgu. Jest on realizowany przez naukowców z Politechniki Federalnej w Lozannie w Szwajcarii. Już od 2005 roku trwają tam badania, dzięki którym w 2023 roku ma zostać stworzona sztuczna inteligencja, dorównująca człowiekowi.

Aby tego dokonać, Europejczycy zaczęli od podstaw. Na początku postanowili zasymulować jeden z najprostszych elementów mózgu, czyli kolumnę neuronalną. Jest to element o wysokości od 2 do 4 mm i średnicy 0,5 mm, który składa się mniej więcej z 60 tysięcy neuronów. Pierwsza faza zakończyła się sukcesem w 2006 roku. W ten sposób naukowcy zdobyli model, na podstawie którego mogli rozbudowywać maszynę, aż do osiągnięcia poziomu naszego mózgu.

źródło: Frontiers

Jeszcze w przyszłym roku Szwajcarzy mają odwzorować mózg szczura. Poziom ludzkiego umysłu ma być osiągnięty we wspominanym już 2023 roku. Naukowcy obiecują, że będzie on nie tylko dorównywał nam swoją „wydajnością”, ale także będzie miał świadomość, inteligencję i umiejętności komunikacyjne.

Smartfon jako nasz drugi, wydajniejszy mózg

Skoro wydajność smartfonów już teraz wielu porównuje do komputerów sprzed kilku lat, to oznacza to, że mniej więcej w 2050 roku każdy z nas będzie miał w kieszeni drugi mózg, sztuczną inteligencję, która nie tylko będzie nas przewyższać swoimi możliwościami, ale z którą będziemy mogli się komunikować, a może nawet zaprzyjaźnić?

W ten sposób już za 30-40 lat będziemy po części robotami – pomysł ten brzmi niczym mowa szaleńca, człowieka obłąkanego, ale jeśli spojrzymy na dzisiejszy świat, to zdamy sobie sprawę z tego, że nie jest to aż tak oderwane od rzeczywistości, jakby mogło się wydawać.

Już dzisiaj implanty wszczepiane do mózgu sprawiają, że osoba chora na Parkinsona może prowadzić normalne życie, praktycznie bez objawów schorzenia. Z kolei ludzie chorzy na epilepsję, dzięki nowinkom technologicznym i postępowi w medycynie nie muszą się martwić tym, że choroba dopadnie ich w najmniej odpowiednim momencie. Są chorzy, ale ich życie wygląda tak, jakby byli zdrowi.

Naukowcy z kilku amerykańskich uniwersytetów pracują także nad specjalnymi czipami oraz elektrodami, które również miałyby być wszczepiane w nasz mózg. Są oni zdania, że odkry

li sposób w jaki nasz umysł tworzy i przechowuje wspomnienia w pamięci długotrwałej i dzięki temu są w stanie owe wspomnienia przywrócić np. w przypadku utraty pamięci spowodowanej wypadkiem, a nawet leczyć chorobę Alzheimera we wczesnym stadium.

smartfony

 

Internet Rzeczy – Internet of things

Jednak nasze zbliżenie do świata hybryd to nie tylko medycyna, implanty i wszelkiego rodzaju chipy, wszczepiane w poszczególne części naszego ciała. Już dzisiaj – ja i Ty – po części stajemy się robotami, które swoje działania opierają na sztucznej inteligencji.

Pomyślmy, że wybieramy się na wakacje. Jedziemy samochodem do miasta, w którym jeszcze nigdy nie byliśmy. Nie wiemy, jak tam dojechać. Co robimy? Na pewno nie sięgamy po mapę. Zamiast tego włączamy nawigację czy to samochodową, czy też w telefonie komórkowej. To algorytm mówi nam, jak mamy jechać. Maszyna myśli za nas. Przestajemy się zastanawiać, przestajemy myśleć. Swoje działanie w całości opieramy na komputerze, który obliczył, jaka trasa będzie dla nas najbardziej odpowiednia. Czy nie tak właśnie wyglądały roboty, androidy z filmów science-fiction? One także swoje działanie opierały na obliczeniach, algorytmie, systemie zero-jedynkowym. Nie posługiwały się kreatywnością lub przeczuciem.

Wiele firm, w tym także Qualcomm, wspiera inicjatywę Internetu Rzeczy (Internet of things). W przyszłości producenci elektroniki chcą, abyśmy ze wszystkim byli połączeni. Wszystko będzie w sieci, nawet ekspres do kawy. Jednocześnie my, użytkownicy, staniemy się sercem, procesorem tego całego układu, który będzie zarządzał pracą pozostałych systemów, zarządzał pracą całego, otaczającego nas świata.

Internet of Things

Urządzenia nie tylko będą komunikować się między sobą, ale też sprawniej i szybciej będą komunikować się z nami. Zrobienie zakupów nie będzie wymagało od nas pojechania do sklepu, lodówka, która wykryje braki w zaopatrzeniu, zrobi to za nas automatycznie lub na nasze polecenie. Ekspres zrobi nam kawę, gdy my będziemy siedzieć w salonie, a piekarnik ustawi się na 200 stopni Celsjusza i upiecze mięso, gdy my dopiero będziemy wychodzić z pracy. Po powrocie do domu będzie na nas czekać gorący, pyszny obiad.

Firma Qualcomm przewiduje, że nawet samochody staną się inteligentne. Dzięki wykorzystaniu sieci 4G będą one nie tylko przez cały czas komunikować się z Siecią, ale również między sobą. W ten sposób jeszcze przed wyjechaniem z domu będziemy wiedzieć o każdym zdarzeniu na naszej drodze, a auto zadba o to, abyśmy z punktu A dotarli do punktu B.

Przedrostek „smart” nie ominie także naszych domów. Interneto of things to nie tylko ekspres do kawy, lodówka czy też piekarnik. To także odpowiednia temperatura w pomieszczeniach, dostosowania do naszych upodobań, a także energooszczędność i dbałość o środowisko. A tym wszystkim mamy sterować my, przy pomocy smartfona na co dzień noszonego w kieszeni od spodni lub torebce, wyposażonego w najnowszy układ Qualcomm.

Roboty w filmowych wizjach przyszłości mają podobne zdolności do tego, jakie my mamy mieć dzięki internetowi rzeczy. Różnica polega na tym, że my mamy sterować wszystkim przy pomocy smartfona lub tabletu.

Do robotów, hybryd łączących w sobie świat nowych technologii i biologii już teraz jest nam dużo bliżej niż nam się to wydaje. Sam proces tworzenia własnej, sztucznej inteligencji już dawno się rozpoczął. To na smartfonach trzymamy zdjęcia z wakacji. To dzięki nim cały czas jesteśmy podłączeni do Internetu, cały czas jesteśmy w kontakcie. To na Facebooku tworzymy oś naszego życia. Już dzisiaj sami przenosimy swój umysł do formy cyfrowej.

Druga strona medalu

Jednak nie wszyscy podzielają zdanie Kurzweila. Jednym z przeciwników teorii technologicznej osobliwości jest Miguel Nicolelis z Uniwersytetu Duke. Jego zdaniem komputery nigdy nie dorównają ludzkiemu mózgowi, ponieważ ten jest z jednej strony niepoliczalny w swoich możliwościach, a z drugiej strony nieobliczalny, ponieważ jest nieliniowy, a my samy często kierujemy się emocjami, a nie tylko logiką.

Jednak Nicolelis także twierdzi, że staniemy się czymś w rodzaju hybryd. Jednak nie będziemy do tego wykorzystywać sztucznej inteligencji, która poszerzy nasze możliwości do niewyobrażalnego w tym momencie poziomu, ale konkretnych elementów, które pozwolą nam robić nowe rzeczy, np. widzieć w ciemnościach. Zresztą zespół naukowca już przeprowadził eksperyment, w którym wszczepiono w mózg myszy specjalny czujnik, pozwalający gryzoniowi widzieć podczerwień. Tak właśnie ma wyglądać przyszłość gatunku ludzkiego.

facebook telefon

Kolejnym przeciwnikiem Kurzweilla jest Andrea Kuszewski – terapeutka zachowań i robopsycholog (cokolwiek miałoby to znaczyć). Ona z kolei uważa, że już teraz za bardzo opieramy się na swoich urządzeniach. Praktycznie ciągły i nieograniczony dostęp do informacji sprawia, że najzwyczajniej w świecie stajemy się coraz mniej inteligentni.

Kuszewski zauważa, że ludzki mózg jest jak mięsień. Jeśli przestaniemy używać pewnych umiejętności, to te z czasem zanikają. Świetnym tego przykładem jest nauka języka obcego. Jeśli nie wykorzystujemy tej wiedzy w praktyce, to z czasem jesteśmy w tym coraz gorsi. A przecież już teraz w dużej mierze opieramy się na chociażby przywoływanym już GPS czy też sprawdzaniu pisowni w edytorach tekstu, zamiast złapać za mapę lub słownik.

Jednak zaniedbując nasz mózg nie tylko – zdaniem Kuszewski – pogarszamy swoje umiejętności poznawcze, ale także naszą kreatywność. A właśnie kreatywność ma być tym, co będzie nas zawsze odróżniać od maszyn, obojętnie jak szybkie i wydajne by one nie były. Terapeutka pyta nieco ironicznie – a co, gdyby smartfon nagle się zepsuł?

No właśnie – co gdyby Twój smartfon nagle się zepsuł w lesie lub w szczerym polu? Dzisiaj może jeszcze nie byłaby to taka tragedia, ale za kilka lub kilkanaście lat? Czy nasze dzieci, wnuki i prawnuki poradzą sobie w życiu bez komputera? Te pytania pozostawiam już do waszych, prywatnych przemyśleń.

Zdjęcia Human brain illustrated with interconnected small nerves – 3d renderClose up of a man using mobile smart phone oraz students looking into phones and tablet pc pochodzą z serwisu Shutterstock
Zdjęcia: KurzweilAI, Frontiers, Wikimedia

Wpis powstał we współpracy z partnerem merytorycznym Spider’s Web, firmą Qualcomm.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement