Sony SmartWatch 2 – przydatne narzędzie czy zbędny gadżet? – pierwsze wrażenia Spider’s Web

Recenzja/SW Testuje 11.10.2013
Sony SmartWatch 2 – przydatne narzędzie czy zbędny gadżet? – pierwsze wrażenia Spider’s Web

Strasznie popularnym i szeroko komentowanym typem gadżetów są w tym roku inteligentne zegarki. Zainteresowanie nimi wzrosło w momencie wprowadzenia przez Samsunga do swojego portfolio produktów Galaxy Gear. Warto jednak pamiętać, że Koreańczycy zaczynają eksperymenty ze smartwatchami, a Sony ma już na tym polu wieloletnie doświadczenie. Trzecią generacja takiego gadżetu od japońskiej firmy o nazwie SmartWatch 2 bawię się od rana i chciałem podzielić się z Wami swoimi pierwszymi wrażeniami.

Inteligentny zegarek to typ produktów należący do kategorii tzw. wearable technology, co można tłumaczyć jako “noszoną technologię”. Koncept smartwatcha dla gadżeciarza i geeka takiego jak ja jest szalenie interesujący. Urządzenie elektroniczne noszone na nadgarstku umożliwiające sprawdzanie powiadomień, instalację aplikacji i interakcję w podstawowym stopniu ze schowanym w kieszeni telefonem? Po prostu bomba! Pytanie tylko czy takie rozwiązanie ma szanse być użyteczne w praktyce – co do tego mam, niestety uzasadnione, wątpliwości.

sony-sw2 (2)

Inteligentne zegarki Sony

W ofercie japońskiego producenta znalazły się już dwa smartwatche, które przeszły niemal bez echa. I nic dziwnego. Pierwsze urządzenie tego typu trafiło na rynek jeszcze pod banderą Sony Ericssona i nosiło nazwę LiveView. Miałem okazję testować ten gadżet chwilę po wprowadzeniu go na rynek i zawiódł na całej linii. Jakość ekranu pozostawiała wiele do życzenia, a połączenie Bluetooth częściej gubił niźli z niego korzystałem. Nie lepiej było z kolejną generację tego urządzenia o nazwie brzmiącej po prostu Sony SmartWatch. Też potrafił się losowo rozłączyć, a widoczność ekranu w słońcu była wręcz zerowa.

Z tego powodu nie wiązałem dużych nadziei z najnowszym zegarkiem Sony, który zapowiedziany został kilka miesięcy temu. Jego oficjalna prezentacja odbyła się na targach IFA 2013 w Berlinie i tam miałem okazję się nim chwilę pobawić. Od początku zapowiadał się znacznie lepiej od poprzedników, ale nadal byłem względem tego urządzenia sceptyczny. Dziś, w miesiąc od zakończenia targów, odebrałem paczkę z egzemplarzem testowym Sony SmartWatch 2 (który wbrew nazwie jest trzecią generacją zegarka od Japończyków). Mogę więc sprawdzić, czy urządzenie zyska, czy też straci przy bliższym poznaniu.

Wykonanie i ekran

Zanim wyrażę swoją opinię po pierwszym dniu zabawy wspomnę tylko nieco o budowie tego zegarka. W przeciwieństwie do Samsunga Galaxy Gear projektanci japońskiej firmy nie silili się na stworzenie wrażenia elegancji. Czarny korpus jest aluminiowy i dobrze wykonany, ale pasek to najzwyklejsza guma. Urządzenie jest kwadratowe, a ekran posiada kilkumilimetrową ramkę, nieco węższą w pionie i szerszą w poziomie. Nad wyświetlaczem znalazło się miejsce na logo producenta, a pod nim trzy przyciski funkcyjne znane dobrze posiadaczom urządzeń z Androidem: Wstecz, Home oraz Menu. Ze względu na grubą ramkę akcesorium ma dość spore wymiary, chociaż dotykowy ekran ma przekątną o długości zaledwie 1,6 cala.

sony-sw2 (10)

Po lewej stronie w obudowie jest umieszczony przykrywany zaślepką port microUSB służący do ładowania urządzenia, a po prawej znalazł się mały i okrągły przycisk blokady wzorowany na tym z linii Xperia. Jego naciśnięcie podświetla ekran w urządzeniu, a następne pozwala po naciśnięciu domku przejść do listy aplikacji. Z pewnością dużym plusem urządzenia jest znana z innych produktów Sony wodoodporność, dzięki czemu nie trzeba zdejmować go za każdym razem z ręki podczas mycia rąk. Jeśli chodzi zaś o ekran to odniosłem wrażenie, że w słońcu sprawuje się lepiej niż jego poprzednicy, ale odwzorowanie kolorów (czerń jest szara) i jakość obrazu (słaba rozdzielczość 220 na 176 pikseli) pozostawiają już nieco do życzenia.

Pierwsze wrażenia

Jeśli miałbym wymienić zalety zegarka Sony to z pewnością należy do nich możliwość parowania gadżetu z telefonem za pomocą NFC. Po przyłożeniu go do plecków Xperii Z1 i nawiązaniu połączenia Bluetooth na moim telefonie od razu pojawił się link do sklepu Google Play pozwalający ściągnąć dedykowaną temu akcesorium aplikację. Po kilkunastu sekundach zestaw już współpracował ze sobą. Całość wygląda na intuicyjną w obsłudze, więc przetestowałem szybko wbudowane aplikacje i… tutaj nastąpił pierwszy zgrzyt.

Z pozoru wszystko gra. Aplikacje dedykowane dla Smartwatcha są dostępne, a przy pierwszym uruchomieniu można wybrać kilka różnych modułów. Niestety przeklikanie się przez kilka z nich pozostawiło bardzo negatywne wrażenie. Opisem pełnych możliwości zegarka zajmę się w recenzji, ale na start dla przykładu wymienię takie smaczki:

  • Dane Twittera i Facebooka SmartWatch 2 odświeża sam… co 15 minut. Można zapomnieć o pushu i integracją z powiadomieniami z dedykowanych aplikacji.
  • Odtwarzacz muzyczny nie obsługuje używanych przeze mnie aplikacji Spotify, Audible ani SmartAudiobook Player.
  • Zdalna obsługa aparatu na Xperii Z1 uruchamia alternatywną aplikację aparatu, inną niż systemowa.
  • Wiadomości wyświetlają tylko odebrane SMS-y, a nie listę konwersacji jak w aplikacji na smartfonie.
  • Przeczytanie maila na telefonie nie powoduje wygaszenia powiadomienia na zegarku.
  • Kalendarz nie wyświetla wszystkich wydarzeń.
  • Ikonek nie można dowolnie ułożyć – albo alfabetycznie, albo ułożone w kolejności ostatniego uruchomienia.

sony-sw2 (23)

Bez entuzjazmu

Powyżej wymieniłem tylko kilka przykładów tego, czym SmartWatch 2 rozczarowuje. Tak naprawdę niemal każda z aplikacji ma jakąś wadę, która skutecznie zniechęca do korzystania z akcesorium. Irytuje mnie, że zainstalowane na telefonie Endomondo umieściło w zegarku swoją ikonkę, której nie można usunąć – a przy tym widać, że moduł Endomondo dla SmartWatcha przygotowany został z myślą o poprzedniej generacji tego akcesorium o mniejszej rozdzielczości i razi pikselozą.

Jak na razie jestem pozytywnie zaskoczony tym, że urządzenie ani razu nie zgubiło połączenia ze smartfonem – nawet po przejściu z pokoju do kuchni, która znajduje się po drugiej stronie mojego domu. Inna sprawa, że sam zegarek jak i aplikacja na smartfona potrafiły się zawiesić… Szkoda, że ten gadżet jest… tylko gadżetem, a nie użytecznym narzędziem. Działająca świetnie możliwość zdalnego odebrania połączenia podczas korzystania z zestawu słuchawkowego to za mało, żeby usprawiedliwić wydatek kilkuset złotych.

A szkoda, bo sam koncept urządzenia jest świetny, ale jego realizacja pozostawia wiele do życzenia.

Screenshot_2013-10-11-13-41-02

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement