To już naprawdę koniec. Konsola Nintendo Wii oficjalnie przeszła na zasłużoną emeryturę… i właśnie ją kupiłem

Artykuł/Sprzęt 23.10.2013
To już naprawdę koniec. Konsola Nintendo Wii oficjalnie przeszła na zasłużoną emeryturę… i właśnie ją kupiłem

Zrewolucjonizowanie branży gier. Ponad 100 milionów sprzedanych egzemplarzy na całym świecie. Wprowadzenie nowego sposobu rozgrywki pod nasze strzechy. Innowacyjność i postępowość. Właśnie to pozostawiło po sobie Nintendo Wii, które przestaje być produkowane.

zdziwiony mario

Nintendo Wii to produkt nietuzinkowy, oryginalny i jedyny w swoim rodzaju. Można nie kibicować Japończykom z Wielkiego N. Można ich krytykować za stanie w miejscu, a nawet celowe cofanie się, biorąc pod uwagę wizualną warstwę rozgrywki. Można ich traktować z pobłażliwością, myśląc o ich stacjonarnym produkcie jako „niegodnym” miana konkurenta dla Xboksa 360 czy PlayStation 3. To ostatnie zresztą słusznie, moim zdaniem. Tak egzotycznej z naszego punktu widzenia maszyny, jaką jest Wii, można nie trawić, nie cierpieć bądź po prostu mieć ją w całkowitym poważaniu. Japończykom nie można jednak odmówić jednego – ogromnego, międzynarodowego sukcesu, który na stałe zmienił branżę rozrywki. Pomysły Nintendo do dzisiaj kopiuje Microsoft oraz Sony, natomiast Wielkie N dobitnie przypomniało, że nie o grafikę i wodotryski tutaj chodzi. O co więc? O rozgrywkę, w czystej, satysfakcjonującej postaci.

Kto nie ryzykuje, ten szampana nie pije – premiera Wii najbardziej spektakularną w dziejach konsol

Jeszcze przed swoją premierą, Wii posiadało ogromną rzeszę krytyków. Ci koncentrowali się głównie na technicznych możliwościach konsoli, które stawiały ją daleko za obecnym już na rynku Xboksem 360. Pierwsze produkcje na Wii były znacznie bliższe tym na PlayStation 2. Można napisać, że konsola Nintendo miała się tak do siódmej, wciąż obowiązującej generacji sprzętu, jak pięść do nosa. Mimo tego, Japończycy byli pewni swojej wizji, twardo stojąc przy swoim. Nintendo od początku wiedziało, jak wygląda ich potencjalna grupa odbiorców. Ta, określona przez sprytnych Azjatów, była znacznie szersza, niż gracze związani z takimi markami jak PlayStation czy SEGA. Wii miało być produktem dla każdego – hardkorowego gracza, jego niedzielnego odpowiednika, rodziny, mamy z dzieckiem, pary staruszków czy osób chcących trwonić wolny czas w bardziej aktywnej formie.

nintendo wii zabawa

Pokuszę się o stwierdzenie, że Wii nie jest nawet konsolą w tradycyjnym rozumieniu. Produkt Nintendo nie służył do grania. On służył rozrywce. Był dostarczycielem zabawy, bez względu na wiek, płeć, wykształcenie czy przynależność do społeczności graczy. Był prezentem, wyrywanym sobie z rąk w okresie świątecznym. Był narzędziem dobrej zabawy podczas imprez oraz kanałem, za pomocą którego różne generacje mogły usiąść przy jednym odbiorniku, wspólnie spędzając wolny czas. Przystępność, zabawa, innowacja – właśnie tak można określić Wii i to sedno siły, jaka drzemie w tym sprzęcie.

nintendo wii premiera

Ów siłę poczuł każdy, podczas premiery Wii, która zatkała usta wszystkim krytykom. Konsola ustanowiła rekord najszybciej sprzedającego się sprzętu do grania w Wielkiej Brytanii. W ciągu jednego tygodnia w Stanach Zjednoczonych rozeszło się 600 tysięcy konsol. W Kraju Kwitnącej Wiśni Wii potrzebowało zaledwie dwóch dni, aby sprzedać się w prawie 400 tysięcy egzemplarzy, powodując braki na sklepowych półkach. Kolejny rekord padł na rynku europejskim, podparty 325 tysiącami sprzedanych pudełek z grą.

Wszyscy byli w szoku. Wii Sports, The Legends of Zelda: Twilight Princess oraz Wii Play znalazło się na szczytach list sprzedaży, natomiast samo Wii stało się pożądanym i niezwykle seksownym towarem. Każdy chciał mieć w domu konsolę Nintendo, choć na miesiące przed premierą urządzenia o roboczej nazwie „Revolution” nic jeszcze na to nie wskazywało. Wielkie N potrzebowało kilku lat, aby na początku 2012 roku stać za najlepiej sprzedającą się konsolą aktualnie obowiązującej generacji. Jak to właściwie możliwe?

„Moc to dla konsoli nie wszystko. Zbyt wiele potężnych maszyn nie może istnieć obok siebie. To jak posiadać pod dachem tylko głodne, drapieżne i agresywne dinozaury. Te znaczną ze sobą walczyć i przyczynią się do własnej zagłady”

Właśnie na tych słowach  Shigeru Miyamoto można oprzeć strategię Wielkiego N. Nintendo, chociaż na papierze należało do grupy konsol siódmej generacji, podobnie jak Xbox 360 oraz PlayStation 3, było zupełnie inne. Innowacyjne, proste, przystępne oraz unikające bezpośredniej konfrontacji. Połączenie rewolucyjnych kontrolerów wraz z niską ceną samej konsoli dało Japończykom nie tylko sukces dla ich produktu, ale również siłę, która na zawsze zmieniła branżę gier.

nintendo wii zabawa 3

Wii Remote oraz Nunchuk zaoferowały graczom niespotykane wcześniej możliwości. Graficzne niedoskonałości zostały w całości przykryte zupełnie nową formą zabawy, która sprawiła, że to sam gracz stał się kontrolerem. Machanie padem przed ekranem okazało się być wspaniałą rozrywką, pomimo dziesiątek zniszczonych telewizorów. Na tyle dobrą, że Sony i Microsoft zaczęli kopiować rozwiązania Wielkiego N do własnych ekosystemów, w postaci różdżek Move oraz kontrolera Kinect. Kiedy rynkowi konkurencji nadrabiali braki w swoich akcesoriach, Nintendo szło jeszcze dalej, oferując takie urządzenia jak miernik pulsu czy matę do ćwiczeń. Znudzeni dotychczasowymi rozwiązaniami gracze, miłośnicy sportu oraz amatorzy nowych technologii – wszyscy chcieli przetestować możliwości stojące za Wii i mieli ku temu świetną okazję, za sprawą bardzo atrakcyjnej ceny sprzętu.

zelda

Poza nim, Wii oferowało jeszcze jedną, bardzo ważną rzecz, o której często zapominamy. Była nią „magia” Nintendo i tytułów powiązanych z japońskim gigantem. Zelda, Mario, Metroid Prime, Animal Crossing czy Pokemony – chociaż nie każdy przepada za tego typu produkcjami, te mają prawdziwe armie wiernych fanów. Ci z kolei wykazują nad wyraz dużą wierność Japończykom i ich produktom. Nintendo trzyma w swoich ryzach kilka wspaniałych marek i nie zamierza dzielić się nimi z nikim, kto nie nabędzie ich konsoli. Skuteczna taktyka, która stanowi jedną z najważniejszych, o ile nie najważniejszą siłę napędową słabiutkiej sprzedaży Wii U.

Staruszek Wii zmienił wszystko

Po prostu wszedł, zmienił i pozamiatał. Wyśmiewane „Revolution”, które z rewolucją miało nie mieć nic wspólnego, pokazało, że nie zawsze siła drzemie jedynie w grafice. Wii przypomniało graczom, co tak naprawdę się liczy – zabawa. Wszystkie inne kwestie są w stosunku do niej drugorzędne. Konsola Nintendo wywarła na rynek ogromny wpływ, który widzimy zwłaszcza dzisiaj, w postaci obowiązkowego Kinecta, który będzie dołączany do zestawu z Xboksem One.

nintendo wii premiera 1
źródło: fanpop.com

Mimo tego, produkcja urządzenia właśnie została bezpowrotnie zatrzymana. Poinformowało o tym samo Nintendo, za pośrednictwem swojej japońskiej witryny. Enigmatyczny napis „production ended” to powód do smutku? Z perspektywy polskiego gracza, na pewno nie!

Pomimo braku Wii na taśmach produkcyjnych, malutka konsola Nintendo wciąż jest znacznie bardziej żywa, niż niepopularne i borykające się z ogromnym odrzuceniem Wii U. Sprzęt Wielkiego N możecie zakupić za mniej niż 300 PLN, wciąż nie wyjęty z pudełka. W połączeniu z gigantyczną biblioteką gier oraz długowiecznością maszyny, za sprawą jej unikalnego patentu na rozrywkę, Wii wciąż jest bardzo atrakcyjnym towarem. Teraz być może nawet bardziej, niż w momencie swojej premiery, która miała miejsce już 7 lat temu. Właśnie zamówiłem swój egzemplarz w świetnej cenie. Nie bój się staruszku, nasza przygoda dopiero się zaczyna.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement