HTC One Max to także nowe oprogramowanie. Android 4.3 i Sense 5.5 – recenzja Spider’s Web

Recenzja/Sprzęt 14.10.2013
HTC One Max to także nowe oprogramowanie. Android 4.3 i Sense 5.5 – recenzja Spider’s Web

Opisałem już jak wygląda najnowsze urządzenie mobilne firmy HTC, którego używam od zeszłego tygodnia. HTC One Max, bo o nim mowa, pod względem budowy i wyglądu jest niemal identyczny jak jego mniejsi bracia, a jedyną znaczącą nowością jest zdejmowana klapka oraz czytnik linii papilarnych. Nowości to jednak nie tylko hardware, ale też oprogramowanie. Phablet pracuje pod kontrolą najnowszego Androida 4.3 Jelly Bean i ma nową wersję nakładki Sense oznaczoną numerkiem 5.5, która wprowadza mnóstwo przydatnych nowości.

Od razu zaznaczę, że jeśli ktoś spodziewa się rewolucji i wybajerzonych funkcji, to może się srogo zawieść. Nakładka w HTC One Max jest pod względem wizualnym identyczna do tej znanej z podstawowego modelu flagowego modelu producenta. Nowości względem poprzedniej wersji Sense 5 opisywałem już na łamach Spider’s Web przy okazji recenzji smartfona HTC One, a później analizowałem usprawnienia jakie wnosiła do oprogramowania producenta aktualizacja systemu Android do wersji 4.2.2. Tutaj skupię się więc na tym, jakie usprawnienia, bo nowymi funkcjami nazwać ich się nie da, wprowadzono w Sense 5.5. Najnowsza wersja nakładki oparta jest o Androida 4.3. Zmian jak się okazuje, głównie na plus, jest całkiem sporo.

 

Nowy HTC Sense 5.5

Nakładka HTC od zawsze wyróżnia urządzenia tego producenta na tle smartfonów konkurencji. Specyficzny design na przestrzeni lat wielokrotnie przechodził mniejsze i większe zmiany, ale nadal nie sposób go pomylić z oprogramowaniem innych firm. Nakładka dość mocno zmienia wygląd czystego Androida, przez co jej przygotowanie zajmuje firmie zwykle wiele czasu. Na szczęście tym razem programiści się popisali i urządzenie trafia na rynek z najnowszym Androidem 4.3 Jelly Bean.

Nowa wersja systemu operacyjnego od Google nie wnosi zbyt wiele nowości. Tych spodziewamy się dopiero wraz z nadchodzącym Androidem 4.4 KitKat. Z tego powodu widoczne są głównie zmiany w nakładce producenta. Co mnie niezmiernie ucieszyło to fakt, że poprawiają one niedociągnięcia Sense, które trapiły to oprogramowanie przynajmniej 3 lata temu – wtedy kupiłem swojego pierwszego Androida, mojego HTC Wildfire. Ostatnie poprawki polepszają wrażenia z obcowania z urządzeniem od HTC. Oby aktualizacja do Sense 5.5 szybko zawitała na One i One Mini.

Mała rzecz, a cieszy

Po uruchomieniu HTC One Max udałem się do menu ustawień  i zacząłem przeglądać aplikacje systemowe szukając nowości i zacząłem robić ich listę. Okazało się, że uzbierało się tego całkiem sporo, więc postanowiłem to posegregować i w takiej formie przedstawić:

  • w ustawieniach sieci GSM można wybrać roaming krajowy oraz międzynarodowy. Z pewnością ucieszy to klientów sieci Play mieszkających blisko granicy;
  • pojawił się tryb “Nie przeszkadzać” wyciszający wszystkie powiadomienia. Można wybrać kontakty, których nie będzie dotyczył;
  • jasność ekranu nareszcie można regulować bez konieczności wyłączania automatycznego dostosowania się do warunków otoczenia;
  • kolejność skrótów szybkich ustawień otwieranych z poziomu paska powiadomień można edytować;
  • kontakty w końcu pobierają duże zdjęcia o bardzo dobrej jakości i nie ma już dziwnego filtra;
  • podczas pisania SMS emotikony nie pojawiają się automatycznie, wcześniej zmieniały one wysokość wiersza, co rozpraszało przy pisaniu;
  • klawisz Menu od początku można ustawić jako podwójne naciśnięciu Home, a do Google Now można dostać się przez jego przeciągnięcie do góry;
  • aparat otrzymał nowy tryb pozwalający na robienie zdjęcia dwoma kamerkami jednocześnie, podobnie działa to u Samsunga;
  • tryb aparatu Zoe nadal jest obecny, pojawiła się nowa wersja HTC Share;
  • odświeżona i interaktywna Galeria pozwala na jeszcze prostsze przygotowywanie krótkich klipów wideo o nazwie Highlights
  • w Galerii można bez zbędnego kombinowania wyłączyć albumy z serwisów społecznościowych;
  • Polaris Office pojawił się w nowej, piątej wersji;
  • można już wyłączyć Blinkfeed.

Każde z wymienionych usprawnień z osobna nie brzmi jak “killer feature”, ale jestem pewien, że osoby korzystające z telefonów HTC aktualizację wnoszącą te nowości bardzo polubią.

Nie wszystko się udało

Sense 5.5 może i jest najbardziej zbliżoną do ideału nakładką na Androida, a nowości są mile widziane, ale nadal kilka rzeczy mnie w niej irytuje. Do części zmian wprowadzonych wraz z premierą HTC One pół roku temu do dziś nie mogę się przyzwyczaić, a nowa wersja softu ich nie poprawia. Poniżej zamieszczam subiektywny wybór najbardziej irytujących elementów oprogramowania HTC One Max:

  • w dialerze można uruchomić ekranową klawiaturę qwerty zamiast numerycznej, ale ma ona zupełnie inny układ niż klawiatura systemowa;
  • zniknęła możliwość edycji ekranu blokady, w tym włączania i wyłączania poszczególnych elementów i powiadomień;
  • opcje konfiguracji z wersji na wersję są coraz mniejsze, znikają widżety i opcje w menu, co zmusza wieloletnich użytkowników Sense do zmiany przyzwyczajeń;
  • brak możliwości wyłączenia systemowego trybu dla dzieci, jeśli ktoś dzieci się jeszcze nie dorobił, a także jego wymiany na inną aplikację.
  • nadal nie wszystkie aplikacje systemowe da się trwale wyłączyć, jeśli korzysta się z zamienników;
  • kalendarz i widżet kalendarza nie mają widoku wszystkich nadchodzących wydarzeń z najbliższych dni w formie przewijanej listy;
  • pogoda straciła kolory i jest przez to nieczytelna;
  • na liście aplikacji znów pojawia się mnóstwo bloatware.

Nie są to na szczęście uchybienia, które uniemożliwiają korzystanie z telefonu.

Nie zabrakło bugów

Muszę natomiast zaznaczyć, że tak jak szalenie podoba mi się Sense 5.5, tak niestety w HTC One Max system ma nieco bugów. Przy pierwszej konfiguracji wystąpił problem z dodaniem konta Google i do teraz wyskakuje mi czerwony wykrzyknik w opcjach synchronizacji – a niestety problem zauważyłem dopiero teraz, gdy jestem kilka dni poza domem. Okazało się też, że z jakiegoś powodu nie mogę dodać do urządzenia swojej poczty Exchange.

Mam nadzieję, że to wszystko wina wczesnej wersji oprogramowania – w końcu telefon nie miał jeszcze oficjalnej premiery – a modele sprzedażowe już będą działały lepiej. Jeśli problem sam się nie rozwiąże, to w przeciągu kilku dni przywrócę go do ustawień fabrycznych i sprawdzę, czy błędy wystąpią ponownie. HTC posiada co prawda narzędzie do tworzenia kopii zapasowej, ale ciągle nie obejmuje ona danych aplikacji, więc telefon musi poczekać, aż będę miał trochę więcej wolnego czasu.

Zupełnie nowy Blinkfeed

Jedną z ciekawszych funkcji wprowadzonych w One jest HTC Blinkfeed, czyli specjalny pulpit główny, czasem nazywany pełnoekranowym widżetem. Zapewnia on użytkownikowi natychmiastowy dostęp do najważniejszych dla niego informacji. Agreguje on treści z najróżniejszych źródeł. W Sense 5.5 został on przebudowany i znacząco zwiększono jego użyteczność. Do obecnych wcześniej serwisów społecznościowych (m.in. Facebook, Twitter, LinkedIn, Instagram) dołącza teraz Google Plus. Do swojego strumienia można dodać, oprócz serwisów społecznościowych, kalendarz, program TV i liczne wyselekcjonowanych przez HTC serwisy (do których swoją drogą należy Spider’s Web) oraz, co jego nowością w Sense 5.5, kanały RSS.

Nowy Blinkfeed pozwala wyszukiwać treści poprzez słowa kluczowe, a aplikacja sama wyświetli wiadomości z proponowanych serwisów na dany temat. To bardzo prosty sposób na rozszerzenie swojej listy o dodatkowe pozycje bez konieczności bawienia się w RSS-y. Użytkownicy, którzy chcą korzystać z materiałów wyselekcjonowanych przez producenta telefonu mają teraz też większą dowolność – dla przykładu osoba pochodząca z Francji mieszkająca w Londynie może do Blinkfeed dodać źródła zarówno lokalne dla miejsca zamieszkania, jak i w swoim ojczystym języku.

Jest dobrze, ale brakuje jeszcze dwóch rzeczy

Co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło to integracja Blinkfeed z Pocket. Artykuły znalezione podczas czytania strumienia wiadomości można jednym kliknięciem dodać do swojej listy czytania na później. Cieszy, że HTC otwiera się na inne aplikacje i daje to nadzieję na przyszłość – jak na razie brakuje integracji z moim ulubionym czytnikiem RSS, czy feedly. Może jednak w przyszłości i taka funkcja się pojawi?

Sam z Blinkfeed korzystać nie lubię, głównie ze względu na brak odpowiednika w wersji www. HTC chwali się, że konsumenci korzystający z telefonów wyposażonych w Sense 5 nowość przyjęli z entuzjazmem i nie mam powodu im nie wierzyć – Blinkfeed przygotowany jest naprawdę nieźle i rozwija się w dobrym kierunku. Ja jednak, jeśli miałbym korzystać z niego jako narzędzia a nie “bajeru”, wymagałbym jednej z dwóch rzeczy – albo integracji z czytnikiem RSS, albo wersji przeglądarkowej z synchronizacją źródeł. Na szczęście Blinkfeed można teraz wyłączyć bez konieczności rezygnacji z systemowego launchera, co na HTC One nie było możliwe.

Tylko co z tego, skoro nadal interfejs jest smartfonowy?

Stylistyka nowego Sense szalenie mi się podoba, a zmiany w nakładce względem jej ostatniej wersji z HTC One oceniam in plus – paradoksalnie jednak uznaję oprogramowanie HTC One Max za jego największą wadę. W końcu co z tego, że to urządzenie ma ogromny ekran, gdy przestrzeń na nim się po prostu marnuje? Nie umiem inaczej nazwać sytuacji, gdy patrząc na urządzenia z Androidem z ekranami o przekątnych 4,3 cala, 5 cali i 5,9 cala aplikacje wyświetlają dokładnie tyle samo treści, tylko przeskalowanych do większego rozmiaru!

To spory problem całego Androida i z tego powodu phablety tacą na użyteczności. Elementy interfejsu są po prostu ogromne, ale nie korzysta się z nich wcale łatwiej. Twórcy aplikacji projektują je przecież z myślą o wszystkich użytkownikach, więc programy i gry z Google Play muszą działać zarówno na malutkich telefonach z ekranami o przekątnej około trzech cali, jak i olbrzymów w postaci HTC One czy Galaxy Note 3 o rozdzielczości Full HD. Owszem, aplikacje mają często interfejs tabletowy z myślą o ekranach 7 i 10 cali – ale nie da się tego trybu wymusić na HTC One Max.

To tylko przerośnięty smartfon

Phablety mają być połączeniem tabletu i smartfona i tego od urządzeń z ekranem o przekątnej bliskiej sześciu calom oczekuję. HTC One Max spodobałby mi się o wiele bardziej, jeśli wysuwany pasek powiadomień zakrywałby część ekranu, a nie całość, a taki Twitter wyświetlałby więcej wpisów niż na HTC One i One Mini. W końcu noszenie w kieszeni takiego giganta jest uciążliwe, więc chciałoby się ten potencjał wykorzystać w pełni. Co by nie mówić, ale sprzęty z linii Samsung Galaxy Note radzą sobie w tym względzie dużo lepiej.

Jak na razie jedyną zmianą w celu lepszego wykorzystania powierzchni jaką widziałem jest siatka ikon na pulpicie – zamiast standardowych szesnastu w układzie 4×4 jest ich na nim dwadzieścia pięć: po pięć w poziomie i w pionie. I wiecie co? To rozwiązanie jest do kitu, zbyt różni się od tego w klasycznych telefonach i tabletach, gdzie w poziomie jest parzysta liczba skrótów. Z tego powodu pierwsze co zrobiłem, to wgrałem na HTC One Max aplikację Nova Launcher. Nie dość, że dzięki niemu mogę przywrócić klasyczny układ 4×4 lub wybrać jeszcze wygodniejszy 6×6, to mogę wymusić nawet tak podstawową funkcję, jak obracanie ekranu do trybu landscape na pulpicie. W standardzie tej możliwości zabrakło.

Podsumowanie

HTC One Max posiada bardzo dobre oprogramowanie dla telefonu, które rozczarowuje brakiem funkcji przygotowanych z myślą o ogromnym ekranie tego urządzenia. Rozciągnięcie interfejsu ze smartfona na phablet po prostu nie zdaje egzaminu. Wydaje mi się, że przy prawie sześciu calach przekątnej lepiej sprawdziłby się pulpit z tabletu. Dobrze by też było, jeśli użytkownik Samsung ma już trzy lata doświadczenia w projektowaniu interfejsu na phablety, a w przypadku HTC widać, że mamy do czynienia z nowicjuszem na tym polu.

HTC najwidoczniej nie starczyło czasu i kasy na przygotowanie systemu tylko dla One Max, a robiło go dla wszystkich urządzeń z linii One jednocześnie. Przyznam jednak, że nowa wersja Androida i nakładki Sense 5.5 nawet jeśli nie zachęca do kupna One Max, to powinna ucieszyć posiadaczy innych urządzeń nie tylko One, ale też One Mini. Mamy potwierdzenie od producenta, że nowe oprogramowanie dla starszych urządzeń w niedalekiej przyszłości zostanie udostępnione.

Biorąc pod uwagę zakup HTC One Max z pewnością przemyślałbym na miejscy kupującego, czy kupno takiego phabletu ma swoje uzasadnienie. Wszystko wykona się dokładnie tak samo na zwykłym One, a gdy ten dostanie aktualizację, w oprogramowaniu nie będzie już różnic. Czytnik linii papilarnych to zbędny bajer, a 32 GB pamięci wewnętrznej w One to i tak rozsądna pojemność.

Oczywiście bez dwóch zdań wygodniej się gra i lepiej ogląda filmy na HTC One Max, ale czy warte jest to noszenia takiego giganta w kieszeni? Na to pytanie już musi sobie każdy zainteresowany odpowiedzieć sobie sam.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement